
Brak ogrzewania zimą w mieszkaniu to jeden z tych scenariuszy, o których wolimy nie myśleć. W blokach przyzwyczailiśmy się, że kaloryfery po prostu są ciepłe. Tymczasem awaria węzła cieplnego, problem z kotłownią, pęknięta rura w piwnicy, poważna awaria sieci czy planowana przerwa mogą sprawić, że na kilkanaście lub kilkadziesiąt godzin robi się po prostu zimno. I to nie tylko nieprzyjemne, ale też potencjalnie niebezpieczne dla zdrowia i instalacji.
Warto zawczasu wiedzieć, co robić krok po kroku: jak zadbać o ludzi, zwierzęta, mieszkanie i instalację z wodą w środku tak, żeby te 24 godziny nie zamieniły się w poważny kryzys.
Dobra wiadomość jest taka, że mieszkanie w bloku nie wychładza się w kilka minut. Ciepło trzymają ściany, strop, sąsiednie mieszkania, a także urządzenia i ludzie. Zła wiadomość: jeśli na zewnątrz jest mocny mróz, po kilku godzinach odczuwalna temperatura może spaść o kilka stopni, a po dobie być już zdecydowanie za niska, zwłaszcza dla dzieci, seniorów i osób w gorszym stanie zdrowia.
Światowa Organizacja Zdrowia i lekarze zalecają, aby zimą temperatura w mieszkaniach mieściła się w granicach około 18–22 stopni Celsjusza, w łazience może być nieco więcej. Zbyt niskie temperatury zwiększają ryzyko infekcji, obciążają układ krążenia i są szczególnie groźne dla osób starszych i przewlekle chorych.
Przy awarii ogrzewania nie chodzi więc tylko o komfort, ale o realne bezpieczeństwo. 24 godziny to jeszcze nie katastrofa, ale trzeba działać mądrze od pierwszych minut.
Gdy orientujesz się, że kaloryfery są zimne, a za oknem mróz, łatwo wpaść w panikę. Warto działać według prostego schematu:
Po pierwsze, ustal, czy problem dotyczy całego budynku czy tylko twojego mieszkania. Sprawdź klatkę schodową, zapytaj sąsiadów lub administratora. Jeśli w bloku jest centralne ogrzewanie, a nikt nie ma ciepłych kaloryferów, to prawdopodobnie awaria jest „po stronie” sieci lub węzła cieplnego i nie rozwiążesz jej samodzielnie.
Jeśli korzystasz z własnego pieca gazowego, kotła lub piecyka dwufunkcyjnego, bądź podwójnie czujny. Wszelkie nietypowe objawy (zapach spalin, częste gaśnięcie palnika, nietypowe dźwięki, cofa się dym lub spaliny) traktuj poważnie. Urządzenia gazowe i na paliwo stałe mogą być źródłem tlenku węgla, jeśli są niesprawne lub pracują w źle wentylowanym pomieszczeniu. Straż pożarna i służby miejskie co roku przypominają, że tlenek węgla jest bezwonny i śmiertelnie niebezpieczny, a do zatruć dochodzi często przy dogrzewaniu mieszkań i awariach urządzeń grzewczych.
Na samym początku:
Kiedy masz już pewność, że nie ma bezpośredniego zagrożenia typu czad czy pożar, możesz przejść do ogarniania ciepła.
Tempo wychładzania zależy od kilku czynników: temperatury na zewnątrz, piętra, na którym mieszkasz, ocieplenia budynku, ilości ścian zewnętrznych i tego, czy nad tobą jest jeszcze mieszkanie, czy już dach. W dobrze ocieplonym bloku temperatura może spadać relatywnie wolno, ale przy silnym mrozie po kilku godzinach będzie już odczuwalnie chłodniej.
W praktyce warto założyć, że w ciągu doby bez ogrzewania temperatura w mieszkaniu może spaść o kilka, a nawet kilkanaście stopni, zwłaszcza na najwyższych piętrach. Krytyczne robi się wtedy, gdy wewnątrz zaczyna być mniej niż 16–15 stopni. Dla części osób to tylko dyskomfort, ale dla seniorów, niemowląt czy osób z chorobami krążenia może to już być realne zagrożenie zdrowia.
Dlatego zamiast czekać, aż „naprawią ogrzewanie”, lepiej od razu tak zorganizować mieszkanie, żeby utrzymać w nim możliwie dużo ciepła.
Najprościej zatrzymać ciepło tam, gdzie jest go jeszcze najwięcej, i skoncentrować się na kilku pomieszczeniach zamiast próbować grzać cały lokal. Pomaga w tym kilka prostych kroków.
Po pierwsze, ubranie. Zimno w mieszkaniu znosi się znacznie lepiej, gdy masz na sobie kilka warstw, a nie jeden gruby sweter. Warstwy zatrzymują powietrze i tworzą „poduszkę” cieplną. Sprawdza się zestaw: koszulka, bluza lub cienki sweter, dopiero na to grubszy sweter czy polar. Do tego ciepłe skarpety, najlepiej dwie pary, i coś na głowę, jeśli robi się naprawdę chłodno.
Po drugie, strefy ciepła w mieszkaniu. Wybierz 1–2 pomieszczenia, w których będziecie spędzać większość czasu. To może być salon połączony z kuchnią albo mniejszy pokój, który łatwiej dogrzać. Pozostałe pomieszczenia „odetnij” od przeciągów:
Jeśli masz gołe, zimne podłogi, połóż dywany, koce lub nawet kartony – chodzi o to, by nie stać i nie siedzieć w najzimniejszej strefie przy podłodze. W jednym pokoju możesz zorganizować „bazę ciepła” z dodatkowymi kocami, śpiworami i ciepłą herbatą w termosie.
Naturalny odruch to „czymś dogrzać”. I tu zaczyna się obszar, w którym łatwo o poważne błędy. Służby ratownicze co roku podkreślają, że dogrzewanie mieszkania byle jakim sprzętem, bez zachowania podstawowych zasad, jest jedną z głównych przyczyn pożarów i zatruć tlenkiem węgla.
Bezpieczniejsze (o ile instalacja elektryczna jest sprawna) są dogrzewacze elektryczne: farelki, grzejniki olejowe, konwektorowe. Nawet one wymagają jednak rozsądku:
Dużo bardziej ryzykowne są wszelkie „pomysły” typu dogrzewanie gazową kuchenką, piecykiem na butlę w pomieszczeniu bez dobrej wentylacji, grillem węglowym na balkonie przylegającym do okien czy prowizoryczne piecyki na paliwa ciekłe. To prosta droga do zaczadzenia lub pożaru. Wiele poradników i kampanii ostrzega, by nie używać otwartego płomienia do ogrzewania mieszkań i zawsze dbać o sprawny przewód kominowy oraz wentylację.
Jeśli masz czujnik czadu, umieść go w pobliżu potencjalnych źródeł spalin, zgodnie z instrukcją producenta. Czujnik nie zastąpi rozsądku, ale daje dodatkową szansę na wczesne wykrycie problemu.
W blokach mieszkalnych instalacje grzewcze i wodne zwykle przebiegają wewnątrz budynku, więc ryzyko zamarznięcia w ciągu jednej doby awarii nie jest duże, zwłaszcza jeśli ściany jeszcze trzymają ciepło. Inaczej jest w domach jednorodzinnych, na poddaszach, w nieocieplonych piwnicach czy garażach, gdzie rury biegną blisko ścian zewnętrznych i w nieogrzewanych pomieszczeniach.
Przy dłuższym braku ogrzewania i dużym mrozie zamarznięta woda w rurach może doprowadzić do ich pęknięcia. Serwisy budowlane i instalacyjne przypominają, że kluczowe jest ocieplenie rur, uszczelnianie otworów i szczelin oraz utrzymywanie minimalnej temperatury w pomieszczeniach z instalacją wodną.
Co możesz zrobić, jeśli wiesz, że awaria może potrwać dobę lub dłużej, a na dworze jest bardzo zimno?
Jeśli podejrzewasz, że rury już zamarzły, nie próbuj ich nagrzewać metodami „domowymi” typu opalarka, palnik czy grzałka przyłożona do rur w ścianie. To zadanie dla hydraulika, który zna instalację i wie, jak ją bezpiecznie odmrozić.
Ta sama temperatura inaczej odczuwana jest przez nastolatka w polarze, a inaczej przez starszą osobę z chorobą serca albo małe dziecko. Rekomendacje zdrowotne wskazują, że seniorzy, osoby przewlekle chore, małe dzieci, a także osoby wychudzone czy osłabione gorzej znoszą zimno i potrzebują wyższej temperatury otoczenia.
W praktyce oznacza to, że w czasie awarii ogrzewania:
Nie zapominaj też o zwierzętach domowych. Psy i koty zwykle same wybierają cieplejsze miejsca, ale one również mogą odczuwać dyskomfort, zwłaszcza małe, stare lub chore zwierzęta. Daj im dostęp do koców, legowisk z wyższym brzegiem, a w razie potrzeby przenieś do cieplejszego pokoju.
Noc bywa trudniejsza niż dzień, bo podczas snu mniej się ruszamy, a organizm wychładza się szybciej. Warto przygotować się na nią z wyprzedzeniem.
Najpierw wybierz jedno pomieszczenie do spania dla osób, które najgorzej znoszą zimno. Łatwiej ogrzać i utrzymać w wyższej temperaturze jeden pokój niż dwa czy trzy. Zadbaj o to, by łóżka nie stały bezpośrednio przy zimnych ścianach i oknach; jeśli trzeba, odsuń je choć o kilkanaście centymetrów.
Po drugie, warstwowa pościel. Dwie cieńsze kołdry często grzeją lepiej niż jedna bardzo gruba. Do tego koc na wierzch, szczególnie w okolicach nóg, bo to one najszybciej marzną. Dla osób, które marzną najbardziej, dobrze sprawdzają się skarpetki do spania i cienka czapka lub opaska na uszy.
Można wykorzystać też termofory lub butelki z gorącą wodą, o ile dobrze je zabezpieczymy, aby uniknąć poparzeń i zalania pościeli. Nie kładź ich bezpośrednio na skórze, tylko owiń ręcznikiem lub wsuń między warstwy kołdry.
Niezależnie od wszystkiego nie rezygnuj z krótkiego wietrzenia przed snem. Choć może się to wydawać nielogiczne, wymiana powietrza poprawia jakość snu i zmniejsza ryzyko nadmiernej wilgoci w pomieszczeniu, która potem sprzyja rozwojowi pleśni.
Kiedy ogrzewanie wraca, pierwszy odruch to odkręcić termostaty na maksimum i nadrobić stracone godziny. To wcale nie jest najlepszy pomysł. Zbyt gwałtowne nagrzewanie bardzo wychłodzonych ścian może powodować kondensację wilgoci, zaparowane okna i wrażenie „sauny” przy nadal chłodnych murach.
Zdecydowanie lepiej stopniowo podnosić temperaturę w mieszkaniu. Otwórz wszystkie drzwi, tak aby ciepło rozchodziło się równomiernie. Sprawdź, czy przy kaloryferach nic ich nie zasłania i czy zawory działają. Jeśli po powrocie ogrzewania któryś z grzejników pozostaje zimny, pojawiają się podejrzane wycieki lub hałasy w instalacji, warto rozważyć wezwanie hydraulika. Fachowcy przypominają, że niektóre awarie wymagają szybkiej reakcji, by uniknąć poważniejszych szkód.
Po kilku dniach od awarii dobrze jest też sprawdzić, czy w narożnikach, za meblami i przy oknach nie pojawiły się ślady wilgoci lub pleśni. Dłuższe wychłodzenie i wahania temperatury sprzyjają takim problemom, zwłaszcza w mieszkaniach z już wcześniej słabą wentylacją.
Tak jak warto mieć w domu plan na 12 godzin bez prądu czy 24 godziny bez wody, tak samo rozsądne jest przygotowanie się na awarię ogrzewania. Chodzi o kilka prostych rzeczy, które możesz zrobić z wyprzedzeniem, zanim zrobi się zimno.
Po pierwsze, wyposażenie. Warto mieć w mieszkaniu przynajmniej jeden sprawny grzejnik elektryczny odpowiedniej mocy, zapas koców i śpiworów, a także ciepłą odzież „na cebulkę”, która nie jest tylko „na narty”. Zapas świec czy lampek na baterie przydaje się przy przerwach w dostawie prądu, ale przy ogrzewaniu też buduje poczucie bezpieczeństwa i komfortu.
Po drugie, czujnik czadu i kontrola wentylacji. Proste czujniki tlenku węgla są stosunkowo niedrogie, a mogą uratować życie, szczególnie tam, gdzie używa się pieców gazowych, węglowych, kominków czy piecyków do dogrzewania. Straż pożarna i samorządy w kampaniach informacyjnych od lat przypominają, że najprostszym sposobem ograniczenia ryzyka zatrucia czadem jest montaż czujnika oraz regularny przegląd urządzeń grzewczych i przewodów kominowych.
Po trzecie, plan dla domowników. Warto zawczasu ustalić, co robicie, jeśli zimą nagle robi się zimno: w którym pokoju się zbieracie, gdzie są koce, kto kontaktuje się z administratorem i jak opiekować się osobami wymagającymi szczególnej troski. Dobrze jest też wiedzieć, czy w razie dłuższej awarii macie możliwość przeniesienia się na dzień lub dwa do rodziny czy znajomych.
24 godziny bez ogrzewania w mieszkaniu to zapowiedź nieprzyjemnego dnia, ale nie musi to być dramat. Zrozumienie, co się dzieje z budynkiem, instalacją i organizmem, plus kilka konkretnych kroków – od ubrania mieszkania w koce po rozsądne dogrzewanie i plan dla domowników – pozwala przejść przez taką sytuację z mniejszym stresem i mniejszym ryzykiem szkód.
https://www.poradnikzdrowie.pl/aktualnosci/przegrzewanie-mieszkania-szkodzi-zdrowiu-who-wskazuje-najzdrowsza-temperature-aa-nXj1-K2Zh-9pdS.html — omówienie zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia dotyczących optymalnej temperatury w pomieszczeniach i wpływu zbyt niskiej lub zbyt wysokiej temperatury na zdrowie.
https://www.gov.pl/web/psse-mysliborz/temperatura-w-pomieszczeniach--nie-przegrzewaj-sie — materiały Państwowej Inspekcji Sanitarnej o właściwej temperaturze w pomieszczeniach i wpływie warunków termicznych na samopoczucie.
https://www.gov.pl/web/kppsp-wrzesnia/czad-i-ogien-obudz-czujnosc — kampania informacyjna Państwowej Straży Pożarnej o bezpiecznym użytkowaniu urządzeń grzewczych, zagrożeniu tlenkiem węgla i zasadach dogrzewania mieszkań.
https://sosnowiec.policja.gov.pl/k24/informacje/wiadomosci/424325%2CSezon-grzewczy-uwaga-na-czad.html — informacje policji o zagrożeniach związanych z dogrzewaniem mieszkań, tlenkiem węgla i podstawowych zasadach bezpieczeństwa w sezonie grzewczym.
https://www.castorama.pl/zabezpieczenie-instalacji-wodnej-przed-zamarzaniem-jak-zrobic-to-dobrze-ins-1112959.html — praktyczne porady dotyczące zabezpieczania instalacji wodnej przed zamarzaniem, izolacji rur i ograniczania strat ciepła.
https://budujemydom.pl/irbj/porady/45190-zamarzniete-rury-problem-ktorego-mozna-uniknac — artykuł o przyczynach zamarzania rur, metodach zapobiegania i środkach ostrożności w czasie mrozów.
https://www.grupapsb.com.pl/porady/porada/zamarznieta-woda-w-rurach-co-dalej.html — wskazówki, jak postępować w przypadku zamarznięcia wody w rurach i na co zwrócić uwagę przy odmrażaniu instalacji.
https://www.dabrowa-gornicza.pl/aktualnosci/uwazaj-na-czad-tlenek-wegla-szczegolnie-niebezpieczny-dla-uzytkownikow-piecow-kotlow-i-junkersow/ — materiały informacyjne o czujnikach tlenku węgla, profilaktyce zatruć czadem i roli regularnych przeglądów urządzeń grzewczych.