ChatGPT w wersji płatnej – czy działa lepiej niż darmowa?

Antoni Kwapisz
04.08.2025

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że wersja płatna ChatGPT to logiczny krok naprzód dla każdego, kto potrzebuje wsparcia AI na wyższym poziomie – zwłaszcza w pracy twórczej, technicznej czy analitycznej. Rzeczywistość okazuje się jednak znacznie bardziej złożona. Choć płatna wersja oferuje dostęp do dodatkowych modeli i funkcji, to codzienne użytkowanie szybko weryfikuje obietnice.

Modele do wyboru – więcej nie zawsze znaczy lepiej

W wersji Plus, użytkownik dostaje możliwość wyboru między kilkoma modelami: GPT-4o (tzw. „omni”), GPT-4 (starszy wariant, obecnie najczęściej niedostępny), i GPT-3.5. Na papierze wygląda to dobrze – można dobrać model do potrzeb: szybszy do prostych zadań, dokładniejszy do bardziej złożonych. W praktyce jednak, GPT-4o – model domyślnie ustawiony jako „najlepszy” – działa zaskakująco słabo.

Model GPT-4o ma być „flagowym” produktem OpenAI, łączącym możliwości tekstowe, głosowe i obrazowe. Niestety, jeśli chodzi o jakość samych rozmów tekstowych, często okazuje się on nieprzewidywalny, nielogiczny, a w przypadku bardziej zaawansowanych zadań – wręcz bezużyteczny. Gubi kontekst, odpowiada niespójnie, nie umie wyciągać logicznych wniosków z dłuższych wypowiedzi użytkownika. Potrafi ignorować podany tekst, mieszać pojęcia, zmyślać fragmenty treści i zrzucać odpowiedzialność na użytkownika – a przecież nie tego oczekujemy od wersji „premium”.

O3 – czyli jedyny sensowny wybór (dopóki nie zablokują)

W testach i codziennych rozmowach model O3 (czyli GPT-4-0314, nieoficjalnie oznaczany jako „legacy GPT-4”) wypada zdecydowanie najlepiej. Odpowiada precyzyjnie, utrzymuje spójność i nie gubi kontekstu nawet przy dłuższych dyskusjach (choć i jemu się zdarza). To jedyny model, który – choć nie bez wad – pozwala na realną, merytoryczną współpracę z AI.

Problem? Bardzo szybko kończy się na niego dostęp. Mimo że użytkownik płaci za wersję Plus, po kilku dłuższych rozmowach limit korzystania z O3 zostaje zablokowany, a użytkownik zostaje zmuszony do używania modelu GPT-4o, który – jak już wspomniano – działa znacznie gorzej. Praktycznie oznacza to, że użytkownik płaci około 100 zł miesięcznie za „kilka dobrych rozmów”, po czym zostaje przywiązany do narzędzia, które działa gorzej niż darmowa wersja.

Czy wersja darmowa jest gorsza?

Darmowa wersja korzysta z GPT-3.5 – modelu starszego, bardziej ograniczonego, ale przynajmniej przewidywalnego. Jeśli nie potrzebujemy skomplikowanych analiz ani wieloetapowych wniosków, to paradoksalnie… darmowa wersja może dawać lepsze doświadczenie niż GPT-4o. Przynajmniej nie myli się aż tak często i nie udaje „inteligencji totalnej”, której nie potrafi zrealizować.

Płatne AI – luksus czy pułapka?

Z punktu widzenia użytkownika, który potrzebuje realnej pomocy AI w codziennej pracy – np. pisaniu, redagowaniu, analizie, programowaniu – sytuacja wygląda niepokojąco. 100 zł miesięcznie to wysoka cena za narzędzie, które daje jedynie krótkotrwały dostęp do jedynego sensownego modelu, po czym wrzuca użytkownika w nieskuteczny, frustrujący „tryb GPT-4o”. To nie jest komfortowa usługa premium. To raczej pokaz, jak drogie i niestabilne są obecnie narzędzia AI przy bardziej zaawansowanym użyciu.

Wnioski

Choć wersja płatna ChatGPT daje teoretycznie więcej możliwości, w praktyce zawodzi. Dostępność dobrych modeli jest ograniczona, jakość domyślnego modelu GPT-4o – rozczarowująca, a limitowanie najlepszego modelu (O3) po kilku rozmowach – frustrujące. Jeśli ktoś liczy na to, że wersja Plus pozwoli mu pracować codziennie na wysokim poziomie z AI, może się poważnie rozczarować.

Dziś ChatGPT w wersji płatnej to bardziej eksperyment niż stabilne narzędzie. I jeśli tak mają wyglądać „rewolucyjne narzędzia przyszłości”, to cena za ich użycie – zarówno finansowa, jak i emocjonalna – jest zdecydowanie zbyt wysoka.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie