Ekonomia cierpliwości: jak wygrywać w świecie „na już”

Redakcja
15.08.2025

Mamy wrażenie, że świat przyspieszył do granic absurdu. Dostawy „same day”, streaming bez buforowania, decyzje „na callu”, sprinty co tydzień, a najlepiej codziennie. W tym pośpiechu tracimy coś, co kiedyś uznawano za oczywistość: cierpliwość jako kompetencję. Nie cnotę, nie przymiot świętych – kompetencję menedżerską i życiową, która przekłada się na pieniądze, zdrowie i jakość decyzji. Paradoks? Im szybciej działa świat, tym większą przewagę mają ci, którzy potrafią wolno myśleć i cierpliwie działać.

„Chcę to teraz” to najdroższe zdanie w firmie

W wielu zespołach żądanie natychmiastowości przykrywa brak priorytetów. Kiedy wszystko jest „na już”, nic nie jest naprawdę ważne. Płacimy za to ekspresowymi poprawkami, korektami po nocy, projektami odpalonymi bez briefu i bez mierników. Tempo myli się z postępem. A postęp – jeśli go w ogóle widać – jest rachityczny.

Różnica między szybkością a pośpiechem

Szybkość to efekt powtarzalności i procesu. Pośpiech to chaos i koszt kontekstu. Zespół szybki ma szablony, definicje „gotowe/niegotowe”, z góry zaplanowane checkpointy. Zespół w pośpiechu wysyła Slacki o północy, a potem i tak czeka, bo ktoś zasnął nad laptopem. Szybkość jest tania w utrzymaniu. Pośpiech – zabójczo drogi.

Cierpliwość nie znaczy „odkładaj”

Cierpliwość oznacza, że potrafisz poczekać na dane minimalne do decyzji i masz dyscyplinę, by nie „psuć eksperymentu”. W marketingu to znaczy: nie zamykasz A/B testu po trzech godzinach, bo wykres „ładnie wygląda”. W sprzedaży: nie unieważniasz procesu po dwóch nieudanych rozmowach. W produkcie: nie gonisz za każdą modą, bo ktoś na konferencji powiedział „tak robią najlepsi”.

Skąd wziąć cierpliwość w kulturze natychmiastowości

Zrób dwie rzeczy: po pierwsze, skróć wszystko, co możesz skrócić procesowo (szablony, checklisty, automatyzacje). Po drugie, wydłuż to, czego skrócić nie wolno (obserwacja danych, cykl uczenia, czas na dogłębne pisanie). Nie walcz z prędkością świata – dostosuj „mechanikę”, by zyskać przestrzeń na myślenie. Dzienny „focus block” bez komunikatorów to nie fanaberia. To warunek, by w ogóle zobaczyć, co robisz.

Wartość, która rośnie w czasie

Jest wiele rzeczy, które multiplikują się tylko wtedy, gdy dasz im czas: reputacja, relacje, kompetencje, jakość produktu. Szybki zysk z dopalaczy promocyjnych kusi, ale rachunek przychodzi później – w zwrotach, w serwisie, w niechęci handlowców do obiecywania czegokolwiek „ponad”. Cierpliwość zabrania ci zjadać jutro dla dzisiejszego nagłówka w raporcie.

Zarządzanie cierpliwością jako strategią

Ustalasz, gdzie firma musi być szybka (reakcja na leady, obsługa, dostawy) i gdzie musi być powolna (kierunek produktowy, rekrutacja liderów, wejście w drogie kanały). Dla części „powolnej” tworzysz specjalny rytm: przeglądy kwartalne, dokumenty decyzyjne z argumentami „za/przeciw”. Gdy ktoś pyta „czemu to tyle trwa?”, wyciągasz kartkę z definicją ryzyka i skali konsekwencji złej decyzji. Nie tłumaczysz się z cierpliwości – bronisz ją faktami.

Cierpliwość w praktyce: małe firmy

W MŚP cierpliwość to często… brak nerwowych zwrotów. Nie zmieniasz cennika co tydzień, bo konkurencja wrzuciła „-10%”. Nie bierzesz „na siłę” klienta toksycznego, bo „jakoś to będzie”. Nie startujesz jednocześnie w pięciu modnych kanałach. Trzymasz kurs, dowożąc miesiąc po miesiącu. Aż pewnego dnia nagle „wszyscy” zauważają, że robisz to najlepiej. Tylko że to „nagle” trwało dwa lata.

Co zmienia cierpliwość w człowieku

Narastającą odporność psychiczną. Kiedy umiesz poczekać, nie szarpiesz się o każdy mail, nie interpretujesz braku odpowiedzi jako dramatu, nie bierzesz krytyki jako ataku osobistego. W zamian dostajesz spokój. A spokój to jeden z najbardziej niedocenianych zasobów menedżera.

Puenta na koniec

Na tle świata, który zasypia ze słuchawką w uchu i budzi się do powiadomień, postawa „zrobię to dobrze, nie szybko” brzmi niemal buntowniczo. Dobrze – niech brzmi. Bo na dłuższej osi czasu buntownicy cierpliwości wygrywają. Zanim tłum zdąży kliknąć w kolejny alert, oni domykają sprawę i idą dalej – w spokoju, we własnym tempie.

Autor:  Grzegorz Wiśniewski, red. naczelny Mindly.pl,  CEO Soluma Group, CEO Soluma Interactive.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie