

Jedna osoba otwiera okno na klatce schodowej, bo jest duszno. Kilka minut później ktoś inny je zamyka, ponieważ czuje przeciąg albo nie chce płacić za ogrzewanie uciekające na zewnątrz. Pierwszy mieszkaniec wraca i ponownie otwiera okno. Drugi znów je zamyka. Po kilku takich rundach zwykłe wietrzenie części wspólnej zaczyna przypominać cichy pojedynek, w którym nikt ze sobą nie rozmawia, ale każdy próbuje postawić na swoim.
Spór o okno może wydawać się błahy. W praktyce potrafi jednak skutecznie zatruwać relacje między mieszkańcami. Dla jednych otwarte okno oznacza świeże powietrze, usunięcie zapachów i ulgę w upalny dzień. Dla innych jest źródłem chłodu, przeciągu, hałasu z ulicy oraz niepotrzebnego wychładzania budynku.
Zanim mieszkańcy ustalą własne zasady, powinni jednak sprawdzić jedną ważną rzecz: okno na klatce nie zawsze jest zwykłym oknem służącym wyłącznie do wietrzenia. W części budynków może być elementem instalacji oddymiania albo napowietrzania. Wtedy jego działanie nie powinno być samodzielnie zmieniane przez mieszkańców.
Każdy korzysta z tej samej klatki schodowej, lecz nie każdy doświadcza jej w taki sam sposób. Osoba mieszkająca na parterze może odczuwać zimne powietrze wpadające bezpośrednio przez otwarte okno. Mieszkaniec najwyższego piętra może z kolei zmagać się z nagromadzonym ciepłem, zaduchiem i zapachami unoszącymi się ku górze.
Różnice dotyczą również indywidualnej wrażliwości. Jedna osoba dobrze znosi chłód i wietrzy nawet zimą. Inna marznie przy niewielkim przeciągu. Ktoś pracujący zdalnie może przez wiele godzin słyszeć hałas dobiegający przez otwarte okno, podczas gdy sąsiad przebywający cały dzień poza domem nie zauważa żadnej uciążliwości.
Nie da się więc uczciwie rozstrzygnąć sprawy prostym stwierdzeniem, że okno powinno być zawsze otwarte albo zawsze zamknięte. Część wspólna wymaga rozwiązania uwzględniającego różne potrzeby oraz techniczne przeznaczenie okna.
W niektórych budynkach okna znajdujące się na klatce schodowej uczestniczą w systemie oddymiania. Mogą zostać automatycznie otwarte po wykryciu pożaru albo po uruchomieniu odpowiedniego przycisku. Inne otwory mogą służyć do doprowadzania powietrza potrzebnego do prawidłowego działania oddymiania.
Takiego okna nie wolno samodzielnie przerabiać, blokować ani wyposażać w przypadkowy ogranicznik. Nie należy także odłączać siłownika, manipulować centralą albo wymuszać położenia sprzecznego z działaniem systemu. Pozornie niewielka zmiana może zaburzyć działanie zabezpieczenia w sytuacji pożaru.
Jeżeli przy oknie znajdują się przewody, siłownik, oznaczenia, przyciski oddymiania lub inne nietypowe elementy, mieszkańcy powinni zwrócić się do administratora. Również przed zamontowaniem ogranicznika albo zmianą sposobu otwierania zwykłego z pozoru okna warto potwierdzić jego przeznaczenie.
Świeże powietrze na klatce jest potrzebne. Gromadzą się tam zapachy przynoszone z mieszkań, piwnic, pomieszczeń gospodarczych i zewnętrznego otoczenia. Do tego dochodzi kurz, wilgoć i zaduch nasilający się w cieplejszych miesiącach.
Nie oznacza to jednak, że zwykłe okno musi pozostawać szeroko otwarte przez wiele godzin. Zimą takie działanie może prowadzić do wychłodzenia ścian, schodów, poręczy i drzwi sąsiadujących mieszkań. Jeżeli na klatce działają grzejniki, instalacja próbuje równoważyć ciągłą utratę ciepła.
W wielu przypadkach lepsze jest krótkie, intensywne wietrzenie, po którym okno zostaje zamknięte. Nie jest to jednak uniwersalna instrukcja techniczna dla każdego budynku. Sposób wentylowania części wspólnej powinien odpowiadać projektowi obiektu oraz działaniu istniejącej wentylacji.
Latem szeroko otwarte okno w samo południe może wpuszczać do środka gorętsze powietrze. Korzystniejsze bywa wietrzenie rano, wieczorem albo nocą, gdy temperatura na zewnątrz spada.
Częstym powodem otwierania okna są nieprzyjemne zapachy. Na klatkę może przedostawać się dym papierosowy, woń gotowania, wilgoci, śmieci, zwierząt albo środków chemicznych. Otwarcie okna daje szybką ulgę, ale nie zawsze usuwa przyczynę.
Jeżeli zapach utrzymuje się regularnie, warto sprawdzić wentylację, piwnicę, instalację kanalizacyjną, pomieszczenia gospodarcze i miejsca gromadzenia odpadów. Ciągłe wietrzenie może jedynie maskować problem, który powinien zostać zgłoszony administratorowi.
Mieszkańcy nie powinni więc ograniczać rozmowy do pytania, czy okno ma być otwarte. Najpierw warto ustalić, dlaczego ktoś odczuwa potrzebę stałego wietrzenia.
Osoba otwierająca okno na półpiętrze może nie zdawać sobie sprawy, że ruch powietrza jest silnie odczuwalny w innych częściach budynku. Gdy jednocześnie otwierają się drzwi wejściowe, okna na różnych kondygnacjach lub drzwi do piwnicy, klatka może działać jak kanał, którym powietrze przepływa przez cały obiekt.
Przeciąg może ochładzać ściany i podłogi przylegających lokali, poruszać niezabezpieczonym skrzydłem oraz powodować trzaskanie drzwiami. Nie oznacza to, że każdy argument o przeciągu powinien kończyć wietrzenie. Warto jednak sprawdzić, czy okno musi być otwarte tak szeroko i przez tak długi czas.
Otwarte okno wpuszcza nie tylko powietrze. Do budynku dociera również hałas uliczny, rozmowy przechodniów i odgłosy samochodów. Nocą mogą być one szczególnie dokuczliwe, ponieważ klatka schodowa potrafi wzmacniać dźwięk.
Podczas deszczu woda może dostawać się na parapet, ściany i podłogę. Mokre schody zwiększają ryzyko poślizgnięcia, a regularnie zawilgacane tynki mogą ulec uszkodzeniu. Silny podmuch może natomiast gwałtownie poruszyć skrzydłem i uszkodzić zawiasy lub klamkę.
Jeżeli okno jest nisko położone albo łatwo dostępne dla dzieci, potrzebna jest dodatkowa ostrożność. Ewentualne zabezpieczenia powinien jednak dobierać administrator po sprawdzeniu funkcji okna, a nie przypadkowy mieszkaniec.
Najgorszym sposobem radzenia sobie z problemem jest prowadzenie milczącej wojny. Jedna osoba otwiera okno przy każdym przejściu, druga natychmiast je zamyka. Z czasem mieszkańcy zaczynają obserwować się nawzajem, komentować swoje zachowanie i szukać winnego.
Na parapecie pojawiają się kartki, a na nich złośliwe dopiski. Sytuacja przestaje dotyczyć temperatury czy jakości powietrza. Staje się walką o to, kto ma prawo decydować o wspólnej przestrzeni.
Żaden mieszkaniec nie ma wyłącznego prawa do narzucenia wszystkim własnego zwyczaju. Okno nie należy wyłącznie do osoby mieszkającej najbliżej ani do tej, która korzysta z niego najczęściej.
Przed wprowadzeniem zasad warto odpowiedzieć na kilka pytań. Czy na klatce rzeczywiście panuje zaduch? Czy zapach pojawia się o określonych porach? Czy okno jest otwierane także podczas mrozu, deszczu i wichury? Czy grzejniki na klatce działają wtedy z pełną mocą? Czy przeciąg powoduje uderzanie drzwiami?
Trzeba też sprawdzić stan samego okna. Być może nie domyka się prawidłowo, klamka jest uszkodzona albo mechanizm nie pozwala ustawić go w bezpiecznej pozycji. Zanim ktokolwiek podejmie naprawę, administrator powinien ustalić, czy okno jest zwykłym elementem budowlanym, czy częścią instalacji bezpieczeństwa.
Jeżeli administrator potwierdzi, że jest to zwykłe okno przeznaczone także do wietrzenia, mieszkańcy mogą przyjąć kilka podstawowych zasad:
Zasady nie powinny oznaczać całkowitego zakazu otwierania ani przyzwolenia na pozostawianie okna otwartego bez względu na pogodę.
Komunikat „Nie otwierać!” prawdopodobnie wywoła opór osób, które uważają wietrzenie za konieczne. Kartka „Proszę nie zamykać!” zadziała podobnie na tych, którzy marzną. Lepsza jest informacja wyjaśniająca wspólnie przyjętą zasadę.
Jeżeli okno jest elementem systemu przeciwpożarowego, informacja powinna pochodzić od administratora i jasno wskazywać, że mieszkańcy nie mogą samodzielnie zmieniać jego położenia lub mechanizmu.
Administrator powinien zareagować, gdy konflikt się powtarza, okno jest uszkodzone, do budynku dostaje się woda, część wspólna jest nadmiernie wychładzana albo istnieje podejrzenie niesprawnej wentylacji. To on powinien również ustalić z dokumentacji, czy okno współpracuje z systemem oddymiania.
Techniczne rozwiązanie, takie jak naprawa klamki lub odpowiednio dobrane zabezpieczenie, może być lepsze niż kolejne kartki. Nie wolno go jednak wprowadzać bez sprawdzenia przeznaczenia okna i wymagań przeciwpożarowych.
Osoba zamykająca okno niekoniecznie chce wszystkich „udusić”. Być może jej starszy rodzic mieszka przy klatce i marznie. Ktoś, kto je otwiera, nie musi natomiast lekceważyć kosztów. Może reagować na duszne powietrze albo zapach wilgoci.
Bez rozmowy każda strona widzi jedynie cudzą rękę na klamce. Krótkie wyjaśnienie przyczyn i wspólne zgłoszenie problemu administratorowi często wystarczą, by zakończyć niepotrzebną walkę.
Rozwiązanie zwykle leży między całkowitym zakazem wietrzenia a pozostawianiem okna otwartego przez całą dobę. Trzeba uwzględnić porę roku, pogodę, temperaturę, przyczynę zaduchu oraz położenie mieszkań.
Najważniejsze jest jednak wcześniejsze ustalenie technicznej funkcji okna. Zwykły sąsiedzki kompromis nie może ingerować w system oddymiania lub napowietrzania. Gdy ta kwestia zostanie wyjaśniona, mieszkańcy mogą przyjąć prostą zasadę, dzięki której klamka przestanie dzielić cały budynek.
https://miniportal.uzp.gov.pl/api/Files/Download/688d1bd3-5738-4af3-8e6b-ca1130ebfc12/4975dd4b-d278-4dfb-b5d7-6c6941ee61c0 — przykładowa oficjalna dokumentacja systemu oddymiania klatki schodowej, w którym okna pełnią funkcję napowietrzania.
https://www.gov.pl/web/kgpsp/kto-ponosi-odpowiedzialnosc-za-naruszenie-przepisow-przeciwpozarowych — informacje Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej o odpowiedzialności za przestrzeganie przepisów przeciwpożarowych.