Sąsiad w kryzysie – awantury, płacz dzieci, wołanie o pomoc

Jerzy Biernacki
13.11.2025

Gdy po raz kolejny zasypiasz przy krzykach za ścianą, płaczu dziecka albo ciężkim łkaniu dorosłej osoby, w głowie pojawia się to samo pytanie: „Czy powinnam / powinienem coś zrobić, czy to tylko ich prywatna sprawa?”. Właśnie w takich chwilach sąsiedzi stają się pierwszymi świadkami przemocy domowej – i często jedynymi, którzy mogą wezwać pomoc. Ten tekst jest o tym, jak reagować mądrze, bez narażania siebie i innych, ale też bez zamiatania sprawy pod dywan.

Przemoc domowa to nie jest „rodzinna kłótnia”

Przemoc domowa rzadko wygląda jak filmowa scena, w której wszystko widać jak na dłoni. Częściej słychać tylko urwane krzyki, wulgaryzmy, trzaskanie drzwiami, płacz dzieci, odgłosy szarpaniny. Z zewnątrz trudno odróżnić „zwykłą awanturę” od sytuacji, w której ktoś realnie jest krzywdzony. Dlatego nie warto uspokajać siebie zdaniem: „Na pewno przesadzam, nie będę się wtrącać”.

W polskim prawie przemoc domowa jest traktowana jako poważne naruszenie praw człowieka, a nie prywatny konflikt za zamkniętymi drzwiami. Każdy, kto jest świadkiem przemocy, ma społeczny obowiązek zawiadomienia odpowiednich służb, gdy życie lub zdrowie kogoś może być zagrożone. To nie donosicielstwo, tylko elementarna reakcja na krzywdę.

Jednocześnie nikt nie wymaga od sąsiada, by sam wchodził między agresora a osobę krzywdzoną. Twoją rolą nie jest „bohaterska akcja ratunkowa” na korytarzu, ale – przede wszystkim – wezwanie profesjonalnej pomocy i przekazanie tego, co widzisz i słyszysz.

Kiedy nie czekać – sytuacje, w których trzeba reagować natychmiast

Są momenty, kiedy nie ma sensu analizować, czy to „na pewno przemoc”. Gdy słyszysz, że:

  • ktoś krzyczy, że kogoś „zabije”, „połamie”, „zniszczy”,
  • słychać wyraźne odgłosy uderzeń, szarpania, rzucania przedmiotami,
  • dziecko krzyczy „przestań, boli”, „nie bij” albo rozpaczliwie woła o pomoc,
  • ktoś woła „ratunku”, „pomocy”, „zostaw mnie”,

to jest sygnał, że należy natychmiast zadzwonić pod numer alarmowy 112. Nie musisz mieć pewności, że doszło do przestępstwa – od ustalenia tego są policjanci i inne służby. Twoim zadaniem jest opisanie, co słyszysz, z którego mieszkania, od jak dawna i czy w domu są dzieci, osoby starsze, osoba z niepełnosprawnością.

W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia nie wystarczy stwierdzenie „pewnie zaraz się uspokoi”. Każda kolejna minuta może oznaczać, że krzywdzona osoba zostaje sama z agresorem. Czasem właśnie telefon sąsiada jest jedyną drogą do przerwania przemocy.

Jak wygląda zgłoszenie na numer alarmowy

Dla wielu osób barierą przed telefonem na 112 jest lęk: „A co, jeśli przesadzę?” albo „Nie znam ich dobrze, skąd mam wiedzieć, co tam się naprawdę dzieje?”. Warto wiedzieć, że dyspozytor i policja mają doświadczenie w ocenie sytuacji i nie oczekują od ciebie pełnej dokumentacji zdarzeń.

Kiedy dzwonisz:

  • powiedz, z jakiego miasta i ulicy dzwonisz oraz z którego mieszkania lub klatki dochodzą odgłosy awantury,
  • opisz, co dokładnie słyszysz – krzyki, płacz, odgłosy uderzeń, groźby, dźwięk tłuczonego szkła,
  • powiedz, czy wiesz, czy w mieszkaniu są dzieci lub osoby starsze,
  • jeśli sytuacja się powtarza – wspomnij, że to nie pierwsza awantura i że od jakiegoś czasu martwisz się o sąsiadów,
  • odpowiadaj spokojnie na pytania dyspozytora – one nie mają na celu podważenia twoich odczuć, ale lepszą ocenę zagrożenia.

Możesz obawiać się reakcji agresora, jeśli dowie się, że to ty wezwałaś lub wezwałeś policję. W zgłoszeniu możesz poprosić, by funkcjonariusze nie zdradzali źródła informacji albo by nie pukali do twojego mieszkania. Najważniejsze, by interwencja do osób zagrożonych w ogóle się odbyła.

Kiedy dzwonić po poradę, a kiedy po interwencję

Zdarzają się sytuacje, w których nie słychać ewidentnego zagrożenia życia, ale niepokój narasta: częste wyzwiska, poniżanie, regularny płacz dziecka, odgłosy tłuczenia naczyń, szarpaniny, a potem „cichy płacz po wszystkim”. Wtedy wiele osób waha się: czy to już moment na zgłoszenie, czy może tylko „temperamentny związek”?

Jeśli nie wiesz, jak ocenić sytuację, możesz skorzystać z konsultacji w wyspecjalizowanej instytucji zajmującej się przemocą domową. Tam dyżurują osoby, które codziennie rozmawiają ze świadkami i osobami krzywdzonymi. Pomogą ci zdecydować, czy:

  • wezwać policję od razu,
  • zgłosić sprawę do ośrodka pomocy społecznej lub innej lokalnej instytucji,
  • spróbować nawiązać kontakt z osobą doświadczającą przemocy i przekazać jej konkretne formy wsparcia.

Ważne jest, by nie zostawiać siebie samego z ciężarem wątpliwości. Sama rozmowa z kimś z zewnątrz pozwala lepiej uporządkować fakty, oddzielić domysły od obserwacji i zaplanować bezpieczne działania.

Jak rozmawiać z osobą doświadczającą przemocy

Nie każdy czuje się gotowy, by podejść do sąsiadki lub sąsiada po awanturze. Czasem wystarczy krótkie spotkanie na klatce, w sklepie czy na podwórku, by dać sygnał: „Nie jesteś sama / sam. Widzę, co się dzieje, i martwię się o ciebie”.

Pomocna może być prosta, spokojna komunikacja:

  • „Słyszałam wczoraj krzyki i płacz, martwię się o was. Jeśli będziesz potrzebować pomocy, możesz na mnie liczyć”.
  • „Widzę, że jest ci bardzo ciężko. Są miejsca, gdzie możesz dostać wsparcie i porady, co dalej zrobić”.
  • „Jeśli kiedykolwiek będziesz chciała zadzwonić po pomoc, mogę ci dać numer do specjalistów albo po prostu posiedzieć z tobą, kiedy zadzwonisz”.

Czego lepiej unikać? Oceniania i zadawania pytań typu: „Dlaczego od niego nie odejdziesz?”, „Po co z nim jesteś?”, „Czemu pozwalasz na takie traktowanie?”. Osoba doświadczająca przemocy często żyje w lęku, ma obniżone poczucie własnej wartości i może być zależna finansowo od sprawcy. Odejście nie zawsze jest proste i bezpieczne. Dużo ważniejsze jest, by wiedziała, że ma wokół ludzi, którzy jej nie wyśmiewają i nie obwiniają.

Czego nie robić, nawet z najlepszą intencją

Chęć pomocy bywa tak silna, że odruchowo chcemy „wlecieć w środek akcji” i własnymi rękami przerwać przemoc. Niestety, niektóre działania mogą pogorszyć sytuację – zarówno dla osoby krzywdzonej, jak i dla ciebie.

Warto unikać szczególnie:

  • wchodzenia samodzielnie do mieszkania podczas awantury, gdy sprawca jest pobudzony, pod wpływem alkoholu lub innych substancji,
  • stawania fizycznie między agresorem a osobą krzywdzoną – bez przeszkolenia i wsparcia możesz zostać kolejną ofiarą,
  • nagrywania awantur tylko po to, by wrzucać je do sieci, „ku przestrodze” lub „dla sensacji” – to narusza godność osób pokrzywdzonych i może utrudniać im później wychodzenie z przemocy,
  • publicznego „linczu” na osiedlowym forum, w mediach społecznościowych, wieszczenia wyroków na podstawie plotek lub domysłów,
  • obietnic, których nie jesteś w stanie spełnić, np. „załatwię ci adwokata”, „znajdę ci mieszkanie”, jeśli nie masz na to realnych zasobów.

Zamiast ryzykownej konfrontacji lepiej jest zadzwonić na numer alarmowy i pozwolić służbom wykonać ich pracę. Twoje bezpieczeństwo jest równie ważne, jak bezpieczeństwo osoby doświadczającej przemocy.

Dlaczego dokumentowanie tego, co słyszysz, może być ważne

Jeśli awantury powtarzają się od dłuższego czasu, możesz zacząć prowadzić prosty, prywatny „dziennik zdarzeń”: daty, przybliżone godziny, to, co słyszałaś lub słyszałeś (krzyki, groźby, płacz, odgłosy uderzeń), ewentualne interwencje policji. Taka lista faktów bywa pomocna, gdy:

  • zgłaszasz sprawę na policję lub do ośrodka pomocy społecznej,
  • ktoś kwestionuje, że problem ma charakter powtarzalny,
  • osoba doświadczająca przemocy szuka później świadków, którzy mogą potwierdzić jej relację.

Ważne, by zapisywać to, czego jesteś świadkiem, a nie domysły, plotki czy opinie. Nie chodzi o tworzenie „czarnej kroniki” sąsiadów, ale o uporządkowanie informacji, które i tak nosisz w głowie i które mogą pomóc w ochronie czyjegoś życia lub zdrowia.

„Nie chcę być donosicielem” – jak zmienić perspektywę

Obawa przed etykietką „konfidenta” jest wciąż bardzo silna. Wiele osób wspomina rodzinne opowieści o „nie mieszaniu się” i „praniu brudów w domu”. Tymczasem reagowanie na przemoc to nie donoszenie, ale elementarna ludzka solidarność. Kiedy ktoś za ścianą krzywdzi dziecko, partnerkę, partnera, osobę starszą czy osobę z niepełnosprawnością, milczenie nie jest neutralne – działa na korzyść sprawcy.

Zawiadomienie służb nie oznacza od razu procesu sądowego czy rozbicia rodziny. Często pierwszym skutkiem jest zatrzymanie eskalacji przemocy, założenie procedury ochronnej, przekierowanie osoby krzywdzonej do specjalistów. To proces, który może trwać, ale bez pierwszego telefonu często nie ma szans się w ogóle zacząć.

Wielu sprawców, którzy latami stosowali przemoc, funkcjonuje właśnie dlatego, że otoczenie „nie wtrąca się” albo wręcz bagatelizuje problem. Jeden odważny telefon sąsiada może być sygnałem, że tym razem sprawa nie rozejdzie się po kościach.

Wsparcie także dla ciebie – świadka przemocy

Bycie świadkiem przemocy domowej, nawet „tylko przez ścianę”, bywa bardzo obciążające psychicznie. Możesz mieć poczucie winy, że robisz za mało, możesz bać się konsekwencji ze strony sprawcy, możesz też doświadczać bezradności, gdy mimo wezwań policji awantury wracają. To są normalne emocje i masz prawo szukać pomocy także dla siebie.

Możesz skonsultować swoją sytuację z liniami wsparcia i instytucjami zajmującymi się przemocą domową. Tam uzyskasz informacje, jakie masz możliwości działania jako świadek, jak dbać o swoje bezpieczeństwo i jak radzić sobie z poczuciem napięcia czy lęku. W wielu miejscach dostępne są także bezpłatne konsultacje psychologiczne i prawne, z których mogą korzystać zarówno osoby krzywdzone, jak i ich otoczenie.

Reagowanie na przemoc domową „po sąsiedzku” to nie jednorazowy gest bohaterstwa, ale często dłuższy proces: od pierwszej interwencji, przez kolejne zgłoszenia, aż po towarzyszenie osobie krzywdzonej w drodze do bezpieczeństwa. W tym procesie twoje zdrowie psychiczne i poczucie bezpieczeństwa też są ważne.

Po sąsiedzku, ale nie obojętnie

Nikt nie wybiera sobie tego, że będzie słyszał przemoc przez ścianę. Można jednak wybrać, co się z tym zrobi – czy zostanie się biernym obserwatorem, czy kimś, kto wykona telefon, zapuka z pytaniem „czy wszystko w porządku?”, przekaże ważny numer, pomoże złożyć zawiadomienie. W relacjach sąsiedzkich nie chodzi tylko o pożyczanie cukru i uśmiech w windzie. Czasem solidarność oznacza właśnie to: nie odwracam głowy, kiedy za ścianą dzieje się krzywda.

Źródła

1. https://niebieskalinia.info/baza-wiedzy/swiadek-przemocy/jak-zareagowac/ – materiały edukacyjne Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” dotyczące reagowania na przemoc jako świadek.

2. https://www.gov.pl/web/gov/sprawdz-co-zrobic-jesli-jestes-swiadkiem-przemocy-w-rodzinie – poradnik na portalu gov.pl opisujący kroki, jakie może podjąć świadek przemocy w rodzinie, w tym zgłaszanie jej do odpowiednich instytucji.

3. https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU20051801493/U/D20051493Lj.pdf – tekst ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie (obecnie przeciwdziałaniu przemocy domowej), w tym zapisy dotyczące obowiązku zawiadamiania o przemocy.

4. https://niebieskalinia.org/ogolnopolskie-pogotowie-dla-ofiar-przemocy/ – informacje o ofercie Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia”, w tym całodobowa infolinia i dyżury prawników.

5. https://wroclaw.sa.gov.pl/poszkodowani-przemoca-domowa%2Cm%2Cmg%2C361%2C330%2C337 – materiały informacyjne sądu dotyczące przemocy domowej i możliwości uzyskania wsparcia przez osoby pokrzywdzone.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie