BHP dla firm

WARTO WIEDZIEĆ. „Moja Premia” Banku Erste. Czysty Bareja: lojalny klient dostaje gorszą ofertę niż ten, który idzie do konkurencji

Marek Szydełko
11.07.2026

Bank Erste stworzył program lojalnościowy dla przedsiębiorców, w którym klient wykonuje zadania, zapewnia bankowi wpływy, korzysta z kolejnych produktów i zbiera wirtualne monety. Po wielu miesiącach może wydać 100 monet na voucher Allegro wart 50 zł albo 50 monet na dostęp do lokaty oprocentowanej na 3 procent. Tymczasem nowy klient Banku Erste może dostać lokatę na 4,5 procent, a konkurencyjne banki oferują przedsiębiorcom jeszcze wyższe oprocentowanie bez całej tej punktowej szopki. To nie jest chytry marketing. To czysty Bareja i pokaz absurdalnej niekompetencji działu marketingu oraz osób, które zaakceptowały ten program.

Każdej firmie może przytrafić się zły pomysł. Ktoś proponuje rozwiązanie, które początkowo wydaje się atrakcyjne, ale po wykonaniu kilku prostych obliczeń okazuje się nieopłacalne, skomplikowane albo całkowicie oderwane od potrzeb klientów.

Od tego są jednak analitycy, menedżerowie, dział marketingu, osoby odpowiedzialne za produkt i kolejne etapy akceptacji. Ich zadaniem jest zatrzymać nietrafiony pomysł przed wdrożeniem.

W przypadku programu „Moja Premia” Banku Erste nie zatrzymał go najwyraźniej nikt.

Program został opracowany, wyceniony, opisany w 31-stronicowym regulaminie, wdrożony w aplikacji i przedstawiony przedsiębiorcom jako korzyść. Efekt sprawia wrażenie, jakby podczas całego procesu nikt nie zadał najbardziej podstawowego pytania: dlaczego jakikolwiek klient miałby chcieć poświęcać temu czas?

Jedno wyzwanie, jedna moneta. Nieważne, ile Bank Erste na Tobie zarobi

Za każdy rodzaj wyzwania uczestnik może otrzymać maksymalnie jedną monetę w miesiącu kalendarzowym. Nie ma znaczenia, jak bardzo przekroczy wymagane minimum.

Jeżeli przedsiębiorca wykona trzy płatności firmową kartą, otrzyma jedną monetę. Jeżeli wykona ich trzysta, Bank Erste nadal przyzna mu jedną monetę.

Jeżeli na rachunki firmowe wpłynie wymagane 15 000 zł, klient dostanie jedną monetę. Jeżeli wpłynie 100 000 zł albo milion złotych, nagroda się nie zmieni.

Bank Erste przyznaje po jednej monecie miesięcznie między innymi za:

  • utrzymywanie zgody na marketingowy kontakt telefoniczny i elektroniczny,
  • wykonanie minimum trzech płatności kartą,
  • wykonanie przelewu do ZUS, urzędu skarbowego lub KRUS,
  • wykonanie minimum trzech przelewów z rachunku firmowego,
  • utrzymywanie rachunku na Białej Liście podatników VAT,
  • zapewnienie wpływów wynoszących co najmniej 15 000 zł miesięcznie,
  • wymianę minimum 100 jednostek waluty w Kantorze Erste,
  • posiadanie kredytu firmowego lub kredytu w rachunku,
  • zapewnienie co najmniej 5000 zł wpływów z terminala Elavon,
  • wykazanie na koniec miesiąca minimum 50 000 zł łącznego salda na firmowych rachunkach i lokatach,
  • posiadanie konta indywidualnego w Banku Erste z dodatnim saldem albo aktywnym kredytem w rachunku,
  • posiadanie określonego produktu ubezpieczeniowego,
  • posiadanie aktywnego produktu leasingowego Erste.

Wszystkie te działania Bank Erste sprowadził do tej samej wartości. Trzy przelewy, zgoda na telefony marketingowe, kredyt firmowy, ubezpieczenie, leasing i 50 000 zł depozytów są warte dokładnie po jednej monecie miesięcznie.

Już samo zestawienie tych warunków pokazuje, że program nie został zbudowany na podstawie rzeczywistej wartości zachowań klienta. Zamiast tego powstała lista przypadkowo zestawionych produktów i czynności, za które Bank Erste rozdaje identyczne wirtualne żetony.

Dwanaście miesięcy wykonywania zadań i nadal za mało na bon za 50 zł

Przedsiębiorca będący podatnikiem VAT może w miarę naturalnie wykonywać sześć podstawowych wyzwań: utrzymywać zgody marketingowe, płacić kartą, wykonywać przelewy, opłacać ZUS lub podatki, utrzymywać rachunek na Białej Liście oraz zapewniać wpływy wynoszące co najmniej 15 000 zł.

Przy dwunastu pełnych miesięcznych naliczeniach daje to 72 monety.

Przedsiębiorca, który nie jest podatnikiem VAT, nie otrzyma monety za obecność rachunku na Białej Liście. Przy pozostałych pięciu warunkach zgromadzi więc 60 monet.

Jeżeli klient Banku Erste ma dodatkowo konto indywidualne z dodatnim saldem albo aktywnym kredytem w rachunku, w modelowym wariancie może dojść do 84 monet. Jeśli jeszcze co miesiąc wymieni minimum 100 jednostek waluty w Kantorze Erste, zbierze 96 monet.

Po dwunastu miesiącach wykonywania ośmiu różnych wyzwań nadal będzie mu brakowało czterech monet do vouchera Allegro o wartości 50 zł.

Bank Erste może organizować akcje specjalne z dodatkowymi monetami. Nie są one jednak gwarantowanym elementem podstawowych zasad programu. Klient może też szybciej zbierać monety, jeśli posiada kredyt, leasing, ubezpieczenie, terminal Elavon lub utrzymuje w Banku Erste minimum 50 000 zł depozytów.

Wszystko po to, aby zdobyć bon wart 50 zł.

Sto monet za 50 zł na Allegro

Voucher Allegro o wartości 50 zł kosztuje 100 monet. Przy tej nagrodzie jedna moneta ma wartość 50 groszy.

Przedsiębiorca ma przez wiele miesięcy wykonywać zadania, zapewniać Bankowi Erste wpływy, generować obrót kartowy, utrzymywać zgody marketingowe i korzystać z kolejnych produktów, aby ostatecznie otrzymać równowartość zwykłego kodu promocyjnego oferowanego przez niejeden sklep za zapisanie się do newslettera.

Szczególnie groteskowo wygląda wyzwanie dotyczące depozytów. Aby dostać jedną monetę, klient musi wykazać na koniec miesiąca co najmniej 50 000 zł łącznego salda na rachunkach i lokatach firmowych w Banku Erste.

Jeżeli przyjmiemy przelicznik wynikający z vouchera Allegro, jedna taka moneta jest warta 50 groszy. Dwanaście miesięcy spełniania tego warunku daje 12 monet, czyli równowartość 6 zł.

Pięćdziesiąt tysięcy złotych salda. Dwanaście miesięcznych naliczeń. Sześć złotych wartości punktów.

To nie przypomina systemu, który ma nagradzać lojalność. Przypomina scenę z filmu Stanisława Barei o instytucji, która stworzyła skomplikowany program premiowy, ale tak bardzo bała się przekazać klientowi coś wartościowego, że sama nagroda stała się parodią.

Najtańsze „nagrody” są reklamą kolejnych produktów Banku Erste

Bank Erste informuje, że pierwszą nagrodę można odebrać po zgromadzeniu 40 monet. Nie oznacza to jednak, że klient dostanie 40 zł, bon zakupowy albo inną bezpośrednią korzyść finansową.

Za 40 monet można otrzymać między innymi 15-procentową zniżkę na składkę ubezpieczenia oferowanego przez Bank Erste. Inną nagrodą jest kod zmniejszający o połowę marżę przy wymianie walut w Kantorze Erste.

Przedsiębiorca przez kilka miesięcy wykonuje zadania, a w zamian otrzymuje możliwość trochę tańszego kupienia kolejnego produktu Banku Erste albo skorzystania z kolejnej usługi banku.

To nie jest nagroda za lojalność w zwykłym rozumieniu tego słowa. To kupon sprzedażowy, dzięki któremu Bank Erste może próbować zarobić na kliencie jeszcze raz.

To tak, jakby restauracja po dziesięciu wizytach wręczyła gościowi nagrodę w postaci 15-procentowej zniżki na wykupienie abonamentu na następne posiłki. Formalnie można nazwać to korzyścią. Trudno jednak oczekiwać, że klient rzeczywiście poczuje się doceniony.

Bank Erste stworzył walutę, ale zapomniał ustalić jej wartość

Program nie ma nawet spójnego przelicznika monet.

Za 60 monet Bank Erste oferuje jednorazowy zwrot 60 zł za eKsięgowość, pod warunkiem że klient korzysta z tej usługi. W tym przypadku jedna moneta odpowiada wartości jednego złotego.

Za 80 monet można odebrać 5 procent zwrotu za płatności firmową kartą w jednym miesiącu, maksymalnie 100 zł. Aby wykorzystać cały limit, trzeba wydać kartą co najmniej 2000 zł. Jeżeli klient ma kilka kart, Bank Erste uwzględnia kartę z najwyższą wartością transakcji, a nie sumę wydatków ze wszystkich kart.

Przy pełnym wykorzystaniu cashbacku jedna moneta jest warta 1,25 zł.

Natomiast voucher Allegro o wartości 50 zł kosztuje 100 monet, więc jedna moneta jest warta zaledwie 50 groszy.

Moneta wydana na cashback może mieć zatem dwa i pół razy większą wartość niż moneta wydana na voucher Allegro.

Wygląda to tak, jakby poszczególne nagrody wyceniały różne osoby, a na końcu nikt nie sprawdził, czy katalog tworzy jakąkolwiek logiczną całość. Bank Erste stworzył własną walutę lojalnościową, ale najwyraźniej zapomniał ustalić jej kurs.

Pięćdziesiąt monet za lokatę oprocentowaną na 3 procent

Najbardziej absurdalną nagrodą w programie jest dostęp do trzymiesięcznej Lokaty Biznes Premia. Nagroda kosztuje aż 50 monet, a klient może wpłacić od 1000 do 50 000 zł.

Bank Erste określa tę nagrodę jako „wyższe oprocentowanie”. Według oficjalnej tabeli oprocentowania Lokata Biznes Premia jest obecnie oprocentowana na 3 procent w skali roku.

Przy maksymalnej wpłacie 50 000 zł odsetki za trzy miesiące wyniosą w uproszczeniu:

50 000 zł × 3% × 3/12 = 375 zł przed opodatkowaniem.

Przy minimalnej wpłacie 1000 zł będzie to:

1000 zł × 3% × 3/12 = 7,50 zł przed opodatkowaniem.

Nie można jednak uznać całych odsetek za wartość nagrody. Klient wykorzystuje własne pieniądze, które bez programu również mógłby wpłacić na lokatę albo oprocentowany rachunek w innym banku.

Rzeczywistą wartością nagrody jest wyłącznie różnica pomiędzy oprocentowaniem Lokaty Biznes Premia a oprocentowaniem, które przedsiębiorca może dostać bez wydawania 50 monet.

W przypadku tej nagrody Bank Erste nie daje klientowi pieniędzy. Bank Erste daje mu możliwość przekazania bankowi własnych pieniędzy na przeciętnie oprocentowaną lokatę.

Klient najpierw miesiącami pracuje na 50 monet, a następnie w ramach nagrody może sfinansować Bankowi Erste depozyt.

Czysty Bareja.

Bank Erste daje nowemu klientowi 4,5 procent, a lojalnemu 3 procent za 50 monet

Pełna skala absurdu ujawnia się dopiero po porównaniu Lokaty Biznes Premia z innymi ofertami.

Bank Erste oferuje nowym klientom firmowym Lokatę Biznes na Start oprocentowaną na 4,5 procent w skali roku. Można na niej ulokować od 1000 do 200 000 zł na trzy miesiące. Oferta jest dostępna dla przedsiębiorcy, który otworzy pierwsze konto firmowe w Banku Erste i spełni określone warunki.

Jednocześnie w programie lojalnościowym Bank Erste wymaga od aktywnego klienta aż 50 monet za dostęp do lokaty oprocentowanej na zaledwie 3 procent.

Nowo pozyskany klient Banku Erste może otrzymać 4,5 procent bez zbierania monet. Stały klient, dla którego oferta na start nie jest już dostępna, ma zapłacić 50 monet za 3 procent.

To całkowite odwrócenie sensu programu lojalnościowego. Lojalność powinna zapewniać warunki lepsze od oferty dostępnej dla osoby, która dopiero przyszła do banku. Bank Erste proponuje coś przeciwnego: nowy klient dostaje lepszą stawkę, a dotychczasowy musi miesiącami zbierać punkty, aby otrzymać oprocentowanie niższe o 1,5 punktu procentowego.

Przy kwocie 50 000 zł różnica pomiędzy oprocentowaniem 3 procent a 4,5 procent wynosi w ciągu trzech miesięcy:

50 000 zł × 1,5% × 3/12 = 187,50 zł przed opodatkowaniem.

Oznacza to, że posiadacz nagrody za 50 monet może zarobić o 187,50 zł mniej niż nowy klient Banku Erste korzystający z Lokaty Biznes na Start.

To szczególny rodzaj premii za lojalność: klient wykonuje więcej pracy, czeka dłużej i dostaje mniej.

Osoba, która ignoruje program Banku Erste, może wyjść na tym lepiej

Przedsiębiorca nie musi pozostawać bierny i trzymać wszystkich wolnych pieniędzy w jednym banku. Może mieć rachunki w kilku instytucjach, porównywać aktualne promocje i przenosić środki tam, gdzie otrzyma wyższe oprocentowanie.

Promocje na nowe środki oraz oferty dla nowych klientów pojawiają się regularnie. Każda z nich ma własne warunki, ale skorzystanie z nich nie wymaga wielomiesięcznego zbierania monet w Banku Erste.

Przykładowo ING reklamuje obecnie Otwarte Konto Oszczędnościowe dla małych firm z oprocentowaniem do 5,5 procent w skali roku przez trzy miesiące, dla środków do 2 mln zł. Oferta ma oczywiście własny regulamin i warunki, ale pokazuje, jak słabo na tle rynku wygląda „nagroda” Banku Erste oprocentowana na 3 procent.

Przy 50 000 zł różnica pomiędzy oprocentowaniem 3 procent w Banku Erste a oprocentowaniem 5,5 procent wynosi w uproszczeniu:

50 000 zł × 2,5% × 3/12 = 312,50 zł przed opodatkowaniem.

Uczestnik programu Banku Erste może więc wydać 50 monet i zarobić mniej niż przedsiębiorca, który nie wykonał ani jednego wyzwania, nie przeczytał 31-stronicowego regulaminu i po prostu przelał pieniądze do banku oferującego lepsze warunki.

Bank Erste traktuje uczestnika własnego programu gorzej niż osobę, która bez większego wysiłku porówna oferty i wybierze promocję innego banku.

To już nie tylko słaba nagroda. To zachęta, aby klient zabrał pieniądze z Banku Erste i poszedł do konkurencji.

Jedna moneta za zgodę na marketing

Udział w programie wymaga zgody na otrzymywanie drogą elektroniczną informacji handlowych dotyczących programu oraz braku sprzeciwu wobec przetwarzania danych w celu marketingu bezpośredniego.

Osobnym wyzwaniem jest utrzymywanie zgody na marketingowy kontakt telefoniczny i elektroniczny. Za możliwość dzwonienia do przedsiębiorcy i wysyłania mu kolejnych ofert Bank Erste przyznaje jedną monetę miesięcznie.

Przy przeliczniku wynikającym z vouchera Allegro zgoda na marketingowy kontakt została wyceniona na około 50 groszy miesięcznie.

Jeżeli klient wycofa zgody wymagane do udziału albo przestanie spełniać warunki programu, jego uczestnictwo może zostać zakończone, a niewykorzystane monety przepadną. To samo stanie się po dobrowolnej rezygnacji.

Bank Erste może więc przez wiele miesięcy kierować do przedsiębiorcy komunikaty marketingowe, a gdy klient zrezygnuje przed wykorzystaniem monet, zgromadzone punkty po prostu znikną.

Monety wygasają, a katalog nagród może się zmieniać

Monety są zbierane przez 365 dni od przystąpienia do programu. Po zakończeniu tego okresu klient ma dodatkowe 30 dni na wykorzystanie niewydanej puli. Następnie stare monety wygasają.

Bank Erste zastrzega również możliwość zmieniania katalogu nagród, dodawania nowych pozycji i wycofywania dotychczasowych.

Odebranej nagrody zasadniczo nie można zwrócić ani odzyskać wydanych na nią monet, nawet jeżeli klient ostatecznie z niej nie skorzysta. Część świadczeń realizują zewnętrzni partnerzy, co może wymagać zaakceptowania kolejnych regulaminów i udzielenia dodatkowych zgód.

Przedsiębiorca nie otrzymuje więc prostego systemu lojalnościowego. Dostaje kolejny obowiązek administracyjny: musi pilnować wyzwań, salda monet, terminów ich ważności, aktualnego katalogu oraz warunków poszczególnych nagród.

Wszystko dla korzyści, które często są warte kilkadziesiąt złotych albo służą sprzedaży następnego produktu Banku Erste.

Nie każda nagroda jest bezwartościowa, ale to nie ratuje programu

W katalogu Banku Erste znajdują się również pakiety assistance, pomoc medyczna, wsparcie w biurze, assistance samochodowe i concierge. Dla osoby, która rzeczywiście skorzysta z takich usług, mogą one mieć realną wartość.

Nie zmienia to jednak podstawowego problemu. Program lojalnościowy powinien być zrozumiały, łatwy do oceny i oferować korzyści proporcjonalne do aktywności klienta. Tymczasem najbardziej czytelne finansowo nagrody Banku Erste – voucher, cashback i lokata – pokazują kompletny brak spójności.

Jedna moneta może być warta 50 groszy, złotówkę albo 1,25 zł. Lokata za 50 monet ma gorsze oprocentowanie od lokaty dla nowego klienta. Bon za 50 zł wymaga aż 100 monet. Zniżki na produkty Banku Erste są przedstawiane jako nagrody za wcześniejszą aktywność.

Poszczególne usługi assistance mogą być użyteczne, ale nie naprawiają konstrukcji programu, który w swojej podstawowej warstwie ekonomicznej nie trzyma się kupy.

Czysty Bareja: rozbudowany system, w którym zabrakło sensownej premii

Najbardziej kompromitujący nie jest nawet jeden wyjątkowo słaby pomysł. Najbardziej kompromitujące jest to, że wszystkie te elementy zostały połączone w jeden program i przeszły przez cały proces decyzyjny Banku Erste.

Ktoś zaproponował listę wyzwań. Ktoś ustalił liczbę monet. Ktoś wycenił nagrody. Ktoś zaakceptował lokatę na 3 procent za 50 monet. Ktoś przygotował 31-stronicowy regulamin. Ktoś zatwierdził komunikację i zdecydował o uruchomieniu programu.

Efekt wskazuje, że na żadnym etapie nie zatrzymano się skutecznie nad najbardziej oczywistymi pytaniami:

  • dlaczego klient miałby wykonywać zadania przez wiele miesięcy dla bonu wartego 50 zł,
  • dlaczego 50 000 zł salda daje tylko jedną monetę miesięcznie,
  • dlaczego ta sama moneta ma różną wartość zależnie od nagrody,
  • dlaczego dostęp do przeciętnej lokaty kosztuje aż 50 monet,
  • dlaczego nowy klient Banku Erste dostaje 4,5 procent, a uczestnik programu lojalnościowego 3 procent,
  • dlaczego klient nie miałby po prostu przelać pieniędzy do innego banku.

W filmach Barei absurd rzadko wynikał z działania jednej osoby. Powstawał dlatego, że cała instytucja zaakceptowała nonsens, obudowała go regulaminami i procedurami, a następnie zaczęła traktować go jak całkowicie normalne rozwiązanie.

Dokładnie takie wrażenie sprawia „Moja Premia” Banku Erste. Powstały monety, wyzwania, zgody, terminy, partnerzy, rabaty, usługi i rozbudowany regulamin. Zabrakło tylko najważniejszego elementu: premii, dla której warto byłoby w tym uczestniczyć.

Marketingowa antyreklama Banku Erste

Dobry program lojalnościowy powinien szybko pokazywać klientowi konkretną korzyść. Nagroda nie musi być ogromna, ale powinna być osiągalna i pozostawać w rozsądnej proporcji do wymaganego zaangażowania.

„Moja Premia” Banku Erste działa odwrotnie. Jest skomplikowana, powolna, niespójna i skąpa. Nie daje przedsiębiorcy przekonującego powodu, aby specjalnie zwiększał aktywność, kupował kolejne produkty albo trzymał większe pieniądze w Banku Erste.

Nikt rozsądny nie weźmie kredytu, nie kupi ubezpieczenia, nie przeniesie leasingu, nie zamówi terminala Elavon ani nie będzie utrzymywał 50 000 zł salda tylko po to, aby szybciej dostać voucher Allegro wart 50 zł.

Klient, który już korzysta z wielu produktów Banku Erste, może przy okazji zebrać monety i odebrać jakąś korzyść. Nie oznacza to jednak, że program skutecznie buduje lojalność. Oznacza tylko, że Bank Erste symbolicznie wynagradza osoby, na których prawdopodobnie zarabia wielokrotnie więcej.

„Moja Premia” nie jest chytrą promocją z dobrze ukrytymi haczykami. Jest programem tak słabym, że aż absurdalnym. Dział marketingu Banku Erste i osoby decyzyjne wykazały się tu zadziwiającą niekompetencją. Zamiast narzędzia budującego lojalność powstała gotowa antyreklama banku: czysty Bareja, tyle że monety, regulamin i lokata na 3 procent są prawdziwe.

Stan informacji: 10 lipca 2026 r. Obliczenia dotyczące odsetek mają charakter uproszczony. Rzeczywista wysokość odsetek zależy między innymi od dokładnej liczby dni trwania lokaty oraz zasad podatkowych właściwych dla danego przedsiębiorcy.

Źródła: www.erste.pl/firmy/programy-lojalnosciowe/moja-premia

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie