Studia na prywatnej uczelni – co może pójść nie tak?

W ostatnich kilkunastu latach w Polsce przybyło co najmniej kilkaset prywatnych uczelni, które zaoferowały młodym ludziom poszukiwany produkt: możliwość zdobycia wykształcenia na poziomie licencjackim. Ich przewagą nad uczelniami państwowymi jest przede wszystkim to, że od kandydatów praktycznie niczego się nie wymaga, oczywiście poza uiszczeniem wpisowego. Niektórzy obarczają uczelnie prywatną winą za zdewaluowanie się instytucji studiów. Inni widzą w nich zdrową konkurencję dla publicznych i nieco skostniałych molochów. Faktem jest, że wybierając się na studia na prywatnej uczelni, musisz zachować daleko idącą ostrożność.

Uwaga na ryzyko bankructwa!

Uczelnie prywatne w praktyce są prywatnymi firmami, których głównym celem jest sukces biznesowy. Gdy ten nie następuje, właściciel interesu po prostu go zamyka. Oczywiście nie powinien tego robić nagle i bez uprzedzenia studentów, jednak do takich sytuacji w naszym kraju już dochodziło.

Może się więc okazać, że pewnego dnia drzwi do uczelni będą zamknięte, a portier poinformuje studentów, że mogą sobie szukać innej szkoły, bo ta już nie funkcjonuje. Jest to dramatyczna sytuacja, ponieważ z reguły oznacza utratę wpłaconych pieniędzy i przede wszystkim czasu.

Dlatego zanim podpiszesz umowę z konkretną uczelnią, sprawdź jej historię, porozmawiaj z innymi studentami, czy nie było jakichś problemów z odwoływaniem zajęć, czy właściciel uczelni nie ma na koncie nieudanych biznesów. Ostrożności nigdy za wiele!

Niski poziom kształcenia

To nie jest oczywiście regułą, bo w Polsce działają prywatne uczelnie, które wręcz szczycą się bardzo wysokim poziomem nauczania. Musisz jednak mieć świadomość, że większość tego typu szkół nie może konkurować jakością z uczelniami państwowymi. Od studentów w pierwszej kolejności wymaga się regularnego opłacania czesnego, a dopiero w drugiej uzyskiwania dobrych wyników w nauce.

Normą jest odwoływanie czy skracanie zajęć, bo wykładowcy spieszą się na uczelnię państwową. Ponieważ cykl kształcenia na studiach licencjackich jest o dwa lata krótszy niż na magisterskich, licz się z przyswojeniem znacznie skromniejszej wiedzy.

Niska renoma wśród pracodawców

Uczelnie prywatne nie cieszą się w naszym kraju renomą, co przekłada się także na podejście pracodawców. Legitymując się dyplomem takiej szkoły nie licz, że wszystkie firmy będą Cię witać z otwartymi ramionami, przynajmniej jeśli chodzi o specjalistyczne stanowiska.

Wniosek? Uczelnia prywatna nie powinna być pierwszym wyborem ambitnego studenta, który przede wszystkim chce zdobyć wiedzę, a dopiero w drugiej kolejności dyplom. Od tej reguły są wyjątki, jednak nie na tyle liczne, by zmienić globalną opinię na temat takich uczelni.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.