
Fani serialu „Dexter” z pewnością byli zaskoczeni informacją, że twórcy kultowego już serialu postanowili kontynuować zakończoną wcześniej historię seryjnego mordercy. Jak to często w takich przypadkach bywa, odgrzewany kotlet okazuje się niestrawny. Tymczasem, sezony „Dexter: Nowa Krew”, „Dexter: Zmartwychwstanie” i „Dexter: Grzech pierworodny” naprawdę trzymają niezły poziom.
Must-see dla fanów Dextera
Jeśli pierwotny serial „Dexter” do dziś znajduje się na liście Twoich ulubionych, to nie możesz pominąć jego remake’ów. Na początek przenosimy się do zimnego Iron Lake, gdzie Dexter żyje pod zmienioną tożsamością, próbując poradzić sobie z traumami z przeszłości. Idzie mu całkiem nieźle, ale tylko do czasu, aż wraca uśpiona potrzeba zabijania, a w jego chacie pojawia się porzucony syn Harrison.
Klimat „Dextera”
Z pewnością nowe odsłony serii nie wejdą do annałów telewizji, natomiast mają to, czego mogą oczekiwać fani serii – klimat oryginału. Dexter wciąż jest równie ujmujący i przerażający, nadal mierzy się z dwoistością swojej natury, prezentuje błyskotliwość, czarny humor i wyjątkowy spryt. Tym razem jednak będzie mu ciążyć także brzemię ojcostwa, co wprowadza do serii zupełnie nowy i intrygujący wątek.
Będzie krwawo
Jeśli nie znasz „Dextera”, a nie przepadasz za dużą ilością krwi na ekranie, to odpuść sobie nowe odsłony serii. Jeśli jednak nie masz z tym problemu, a wręcz lubisz obserwować, jak źli goście ponoszą konsekwencje swoich czynów, to na pewno się nie zawiedziesz. Siła oryginalnej serii została zgrabnie przeniesiona do remake’ów, dlatego warto poświęcić kilkanaście wieczorów na ponowne spotkanie z Dexterem i… jego ofiarami.