Popularne mity na temat kredytów hipotecznych, które nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością

Kredyt hipoteczny wciąż jest jedyną szansą na nabycie nieruchomości dla milionów Polaków. Jego uzyskanie nie jest jednak taką prostą sprawą. Banki stosują ostre kryteria oceny wniosków, by nie powtórzyła się sytuacja, która doprowadziła do wybuchu globalnego kryzysu finansowego. Ponieważ zainteresowanie kredytami jest ogromne, w naturalny sposób pojawiają się różne mity i teorie spiskowe. Nie warto w nie wierzyć, bo tylko niepotrzebnie wprowadzają w błąd.

Brak historii kredytowej przekreśla szanse na kredyt

To nieprawda. Owszem, klient, który nie ma żadnej historii kredytowej, jest dla banku mało wiarygodny, jednak może spokojnie pokonać tę barierę. W jaki sposób? Wystarczy, że dobrze zarabia oraz ma solidny wkład własny. Poza tym historię kredytową można sobie dość łatwo wyrobić, np. biorąc jakiś sprzęt na raty i sumiennie je spłacając.

Alternatywą dla historii kredytowej może być również historia klienta w banku. Jeśli korzystasz z usług danej instytucji od lat, to brak innych zobowiązań w przeszłości wcale nie musi być poważnym problemem.

Trzeba mieć minimum 20% wkładu własnego

Taka opinia bierze się z tego, że Komisja Nadzoru Finansowego zarekomendowała bankom, aby te żądały od klientów wnioskujących o kredyt hipoteczny przynajmniej 20% wkładu. Rekomendacja nie równa się jednak poleceniu. Banki zachowały tutaj daleko idącą autonomię i tak naprawdę mogą samodzielnie ustalać wysokość wkładu. Jeśli wnioskujesz o spory kredyt i jesteś w dobrej sytuacji finansowej, to 10-15% wkład własny powinien w zupełności wystarczyć.

Raty równe są lepsze, bo wiem, że będę spłacać tyle samo do końca umowy

Takie myślenie wynika z niezrozumienia lub nieznajomości podstawowych zasad ekonomii. Rata równa wcale nie oznacza, że jej wysokość nie zmieni się przez 5, 10 czy 30 lat. Wpływ na to ma bowiem wiele czynników, także niezależnych od banku. Mówimy tutaj chociażby o wysokości stóp procentowych. Decydując się na raty równe wiesz tylko, że co miesiąc będziesz uiszczać taką samą ratę, ale niekoniecznie identyczną, jak ta w dniu podpisania umowy.

Kredyt hipoteczny to pętla na szyję

Oczywiście, że lepiej jest nie mieć kredytu, ale jeśli innej opcji nie ma, to finansowanie bankowe jest zdecydowanie najbezpieczniejszym rozwiązaniem. Alternatywą dla kredytu hipotecznego nie jest pożyczka w prywatnej firmie. Poza tym posiadacz kredytu powinien robić wszystko, by jak najszybciej spłacić swoje zobowiązanie. Dzięki temu sumaryczny koszt kredytu będzie znacznie niższy.

Z kredytami hipotecznymi już tak jest, że teoretyczne rozważania nie zawsze pokrywają się z rzeczywistością. Dlatego każdy musi we własnym zakresie ocenić, czy może sobie pozwolić na zaciągnięcie takiego zobowiązania, a także wybrać się do banku w celu ustalenia konkretnych warunków.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Polecane

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Dyskusja

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.