Niejednoznaczne okoliczności śmierci gwałtownej człowieka

Dokonując kryminalistycznej analizy problematyki, zajmujemy się kwestią zabezpieczania śladów i konstruowania materiału dowodowego, opisujemy założenia i trudności w wykonywaniu procedur oględzin miejsc i zwłok, analizujemy próby identyfikacji zmarłych osób. Wokół tych tematów rozrasta się wiele pobocznych wątków związanych z teorią i pragmatyką kryminalistyki, które zilustrujemy przykładami konkretnych zdarzeń. Reasumując, nasze rozważania na tym poziomie koncentrują się na omówieniu sytuacji śmierci człowieka, analizowanej w świetle trudnych, ale jakże interesujących procedur rozwiązywania swoistej zagadki śmierci. Dla potwierdzenia naszych założeń o równoczesnym omówieniu zagadnień zbrodni i samobójstwa ważne znaczenie ma poniższy przykład. Warto w tym miejscu zastanowić się nad skomplikowaną drogą, na końcu której jest odpowiedź na pytanie: Czy przyczyną śmierci była zbrodnia zabójstwa czy samounicestwienie? Jest to również przykład, którym chcielibyśmy zainteresować Czytelnika, ponieważ ukazuje doniosłą rolę procedur kryminalistycznych. W czasie trwania oględzin zwłok nie należy niczego lekceważyć, nie wolno pominąć żadnego szczegółu. Dlatego można założyć, że w praktyce kryminalistycznej nie funkcjonuje termin „bezwartościowy ślad". Ma on hipotetyczną wartość aż do chwili, gdy racjonalne przyczyny nie wyeliminują go jako nieprzydatnego w dalszych badaniach. Nie można jedynie ograniczać się do wykrycia tego, co najczęściej spotyka się w trakcie oględzin miejsca w przypadku znalezienia zwłok, lecz dążyć zawsze do wykrycia faktów, których dotychczas nie spotkano na tym miejscu. Na początku często wydaje się, że zdarzenie będące przedmiotem wyjaśniania jest proste, lecz w toku dalszych wyjaśnień okoliczności przyczyn zejścia śmiertelnego staje się wysoce skomplikowane (J. Gurgul 1977, s. 80-81).

Dla zobrazowania tego stwierdzenia posłużyć może poniższy przykład. W miejscowości M., w jednym z zabudowań gospodarczych (w chlewie) znaleziono wiszące zwłoki mężczyzny, właściciela gospodarstwa. Zwłoki przed przybyciem grupy operacyjno-dochodzeniowej policji zostały odcięte. W wyniku przeprowadzonych oględzin ustalono następujący stan faktyczny (zapis z materiału źródłowego, z uwzględnieniem używanej terminologii):

Zwłoki znajdujące się w budynku gospodarczym były ułożone w pozycji na plechach. Spodnie były spuszczone poniżej krocza, podbrzusze, bielizna i ubranie od strony wewnętrznej obficie zakrwawione. Pod brodą głębokie pasmowate starcie naskórka szerokości 1 cm, rozpoczynające się pod krawędzią prawej połowy żuchwy. Od tego miejsca pasmo (będące sztywną częścią bruzdy wisielczej) biegnie w lewo i nieznacznie w dół, przechodzi między brodą a kością gnykową na lewą połowę szyi. Wgłębienie to (z wyraźnymi odwzorowaniami zwojów sznura widocznymi podczas oględzin na miejscu zgonu) przebiega prawie równolegle do krawędzi lewej połowy żuchwy, znikając mniej więcej w okolicy jej końca (miękka część bruzdy wisielczej). Obok głowy denata leży kawałek pętli wisielczej, na jej końcu widoczne były ślady przecięcia ostrym narzędziem. Drugi kawałek pętli, również ze śladami przecięcia, wisiał zawiązany podwójnym węzłem na haku „broniaku" wbitym w drewnianą belkę stropową na wysokości 2,8 m. W okolicy lewego podżebrza i dołka podsercowego - osełkowata rana wielkości 26 × 8 mm, o równych brzegach, drążąca w głąb jamy brzusznej. W odległości 3 cm od opisywanej rany, ku stronie zewnętrznej ciała, lekko skośnie, powierzchowne nacięcie skóry długości 4 cm, leżące 3 cm poniżej rany głównej. Na prawej stronie nadbrzusza, 7 cm od linii środkowej ciała i 6 cm od prawego łuku żebrowego, mała ranka o wymiarach 2 × 1 mm. W prawo od niej podobnie ułożone cztery powierzchowne ranki o wymiarach 2 × 3 mm. Członek (poprawne pojęcie medyczne - prącie) wraz z napletkiem odcięty na wysokości około 2 cm od nasady, skóra przy nasadzie ponacinana w kilku miejscach. Brakującej części członka nie znaleziono, szczegółowe oględziny członka wykazały brak żołędzi, zaś w obrębie nasady grzbietu członka, poprzeczną poziomą ranę długości 7,5 cm o brzegach z kilkoma niewielkimi ząbkami. Po rozpreparowaniu rany stwierdzono, że w ujściu jej kanału głównego, od strony jamy brzusznej, znajduje się zardzewiała igła do szycia, długości 5,2 cm. Igła ostrym końcem przebija w dwóch miejscach ściankę jelita cienkiego, przylegającego do rany i przytwierdza je do niej. W kątnicy jelita grubego znajdowało się około 100 cm sześciennych płynu, koloru żółtego o zapachu nafty lub nafty z dodatkiem rozpuszczalnika (nie zawarto w aktach ekspertyzy chemicznej płynu) (L. Wroński 1974, s. 125-131).

W toku czynności wyjaśniających ustalono jedynie, że zmarły pracował jako magazynier materiałów pędnych w PKS i mógł mieć kontakt z tego typu substancjami. Z wypowiedzi jego przełożonych i współpracowników wynikało, że mężczyzna często nadużywał alkoholu, a nawet przychodził do pracy w stanie nietrzeźwości oraz pił w czasie pracy. Ostatecznie nie ustalono, skąd opisywany płyn pochodził i w jaki sposób znalazł się w organizmie mężczyzny. Nie odniesiono się również do kwestii punktu zaczepienia pętli, który znajdował się na znacznej wysokości 2,8 m - w materiale źródłowym nie podano informacji, w jaki sposób ta osoba zaczepiła sznur na tej wysokości. Z dodatkowych wyjaśnień kolegów z pracy i znajomych ustalono, że zmarły często skarżył się, iż
„[...] przykrzy mu się życie, nie ma dla kogo żyć", szczególnie z uwagi na śmierć żony przed trzema laty.

Sytuacja zastana na miejscu zdarzenia i w początkowej fazie jej wyjaśniania niewątpliwie budziła wiele wątpliwości co do tego, jaki przebieg miało zdarzenie i co było przyczyną zgonu. Tym samym warto zwrócić uwagę na
niejednoznaczność oceny zdarzenia pod kątem zabójstwa lub samobójstwa. Nadto sam opis ran i ich umiejscowienia zawarty w zgromadzonym materiale nie jest skrupulatny i powoduje dodatkowe pytania, np. o rozumienie umiejscowienia nasady prącia i ocenę ran na ciele, zakładając, że są efektem samookaleczenia lub ran zadanych przez osoby trzecie. Powyższy przypadek mimo wielu uchybień w tym opisie został opisany właśnie po to, aby ukazać, jak wiele czynników należy uwzględniać w ocenie materiału źródłowego. Należy zaakcentować znaczenie precyzji oceny i interpretacji, jakiej wymaga zabezpieczanie śladów i wysuwanie z nich logicznych wniosków. Na wiele z wątpliwości nie możemy odpowiedzieć z perspektywy czasu, bazując na zgromadzonym materiale źródłowym. Natomiast wysuwane zastrzeżenia do jego jakości i metodyki postępowania wskazują jednoznacznie na trudności w zakresie zabezpieczania dowodów i uzasadniają konieczność ciągłego podwyższania kompetencji osób, które wykonują oględziny i ekspertyzy, bo od ich wnikliwości, od zabezpieczenia szczegółów zależy trafna hipoteza dotycząca rekonstrukcji zdarzeń.

Uwzględniając przeprowadzoną analizę całości zebranych materiałów (oględziny miejsca zdarzenia, oględziny zewnętrzne zwłok oraz ich sekcja) w powyższym zdarzeniu, wydano końcową opinię. Uznano, że przyczyną śmierci było powieszenie się, natomiast usytuowanie ran w lewym i prawym nadbrzuszu oraz okaleczenie członka uznano za obrażenia charakterystyczne dla samookaleczenia ciała, chociaż nie udzielono odpowiedzi na wszystkie rodzące się wątpliwości interpretacyjne. Analizowane zagadnienia świadczą niewątpliwie o tym, że oględziny to czynność trudna i nieschematyczna. Opis przypadku potwierdza wcześniej wyrażoną tezę, że czynności winny zawsze być podporządkowane konkretnemu rodzajowi zdarzenia, co więcej, sytuacji zastanej na miejscu w ramach tego zdarzenia.

 


Śmierć samobójcza perspektywa kryminalistyczna i pedagogiczna
Leszek Bednarski i Arkadiusz Urbanek

ISBN: 978-83-7587-973-5
Wydanie I, Kraków 2012, Format B5, Objętość 252 stron, Oprawa miękka, klejona
wydawnictwo: Impuls

Zakup książkę: Śmierć samobójcza perspektywa kryminalistyczna i pedagogiczna

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Polecane

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Dyskusja

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.