Twoje auto nie przeszło przeglądu? Sprawdź, co musisz zrobić

Aneta Kwapisz
09.07.2018

W lipcu 2017 roku w Polsce zmieniły się przepisy dotyczące rocznych przeglądów technicznych pojazdów. Obecnie kierowca uiszcza opłatę w wysokości 99 złotych z góry. W teorii ma to zachęcić właścicieli do dbania o stan swoich pojazdów, ponieważ w razie stwierdzenia usterek kwota nie jest zwracana. No właśnie: co należy zrobić, gdy auto nie przejdzie przeglądu? Jakie obowiązki spoczywają na właścicielu? Wszystko wyjaśniamy w naszym poradniku.

Zaświadczenie ze stacji

Jeśli usterki stwierdzone w Twoim samochodzie nie są bardzo poważne, będziesz mógł odjechać nim na kołach do najbliższego warsztatu. Będziesz mieć na to 14 dni. W przeciwnym razie konieczne będzie wezwanie lawety.

Z wizytą w warsztacie nie warto zwlekać. Nie ma również sensu ponawiać przeglądu w innej stacji diagnostycznej. Szansa na to, że kolejny diagnosta będzie bardziej pobłażliwy, jest niewielka, a tylko narazisz się na dodatkowe koszty (znów zapłacisz 99 złotych).

Po usunięciu usterek

Gdy już naprawisz samochód, ponownie podjedź na stację diagnostyczną (tę samą). Diagnosta sprawdzi auto, ale wyłącznie pod kątem wcześniej stwierdzonych usterek. Jeśli np. diagnosta miał obiekcje do stanu opon, to przyjrzy się im, ale nie będzie już analizować składu spalin czy siły hamowania.

Pamiętaj, że taki ponowny przegląd wiąże się z dodatkowymi kosztami. Tutaj jednak zapłacisz wyłącznie za sprawdzenie poszczególnych elementów – cena waha się od 15 do 21 złotych. Sumaryczny koszt ponownego przeglądu nie może jednak przekroczyć 99 złotych.

Pamiętaj!

Gdy diagnosta stwierdzi, że auto jest już w pełni sprawne, podbije przegląd, ale od daty Twojej pierwszej wizyty na stacji. To oznacza, że ważność przeglądu będzie nieco krótsza.

Nie ryzykuj

Nie brakuje kierowców, którzy po tym, jak ich auta nie przeszły przeglądu technicznego, nic sobie z tego nie robią i normalnie korzystają z dróg. To ogromne ryzyko. W przypadku stwierdzenia nieważności przeglądu podczas kontroli drogowej, policjant zatrzyma dowód rejestracyjny, nakaże odholowanie pojazdu, a także nałoży na kierowcę mandat w wysokości do 500 złotych.

Jeszcze poważniejsze konsekwencje będą grozić kierowcy, gdy dojdzie do kolizji. Ubezpieczyciel z pewnością umyje ręce, powołując się na ciężkie naruszenie obowiązków właściciela polisy. Kierowca wszystkie szkody będzie więc musiał pokryć z własnej kieszeni, co może wpędzić go w długi do końca życia.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Polecane

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Dyskusja

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.