Wielu kierowców kompletnie to bagatelizuje. A później są problemy…

Piotr Kowalczyk
05.12.2018

Niby wszyscy wiemy, że do bezpiecznej i komfortowej jazdy niezbędne jest regularne uzupełnianie poziomu płynu do spryskiwaczy. W tym przypadku jednak teoria dość mocno rozmija się z codziennością. O płynie przypominamy sobie dopiero wtedy, gdy go zabraknie lub… zamarznie. Jeśli chcesz uniknąć takiej nieprzyjemnej i groźnej niespodzianki, jeszcze przed sezonem zimowym wymień płyn na nowy. Pamiętaj przy tym o kilku podstawowych zasadach.

Samo uzupełnienie płynu nie wystarczy

Kierowcy nagminnie popełniają prosty i brzemienny w skutkach błąd, jakim jest zwykłe dolanie zimowego płynu do zbiorniczka, bez uprzedniego pozbycia się starego, letniego środka myjącego. W efekcie oba płyny się ze sobą mieszają, co oczywiście wpływa na właściwości tego zimowego – a konkretnie podnosi jego temperaturę zamarzania.

Jeśli np. w zbiorniku znajdowały się 2 litry płynu letniego i dolejemy do niego 2 litry zimowego, którego deklarowana temperatura zamarzania wynosi -25°C, to w praktyce taka mieszanka może zamarznąć już przy delikatnym mrozie.

Co zatem należy zrobić? Przed wlaniem zimowego płynu pozbądź się tego letniego. Możesz to zrobić tradycyjnie, czyli po prostu na parkingu wypsikaj stary płyn. Jeśli jest go bardzo dużo, użyj rurki elastycznej i odessij środek ze zbiornika – przyda się na wiosnę.

Następnie do pustego zbiornika nalewamy zimowego płynu i – to bardzo ważne – kilkakrotnie uruchamiamy spryskiwacze, aby nowa ciecz zaczęła krążyć w układzie, docierając do dysz. W ten sposób zyskamy pewność, że spryskiwacze nie odmówią posłuszeństwa po pierwszej mroźnej nocy.

Jaki płyn wybrać?

Na pewno nie ten najtańszy! Płyn do spryskiwaczy nie jest czymś, na czym należy oszczędzać. Cena produktu dobrej jakości powinna oscylować w granicach 15-20 złotych za 4-litrową bańkę. Jeśli trafisz na płyn dwukrotnie tańszy, to nie spodziewaj się cudów – deklarowana przez producenta temperatura zamarzania nie będzie mieć wiele wspólnego z rzeczywistością.

Ponadto musisz wiedzieć, że te najtańsze płyny do spryskiwaczy, zwłaszcza zimowe, zawierają agresywne środki chemiczne, które mogą nawet uszkodzić plastikowe elementy na zewnątrz samochodu, np. kratki wentylacyjne. Przyczyniają się również do szybszego zużywania się piór wycieraczek. Na marginesie dodamy, że taki płyn zwyczajnie śmierdzi, o czym przekonał się niejeden oszczędny kierowca.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Polecane

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Dyskusja

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.