Nawadnianie upraw przestało być już opcją, a coraz częściej stanowi konieczność dla rolników. W dobie postępującej suszy, bezśnieżnych zim i uporczywych upałów, podlewanie jest jednym z warunków uzyskania satysfakcjonującego plonowania. Pytanie tylko, czy jest sens podlewać uprawy w czasie upałów? Po kilka wskazówek zajrzyj do naszego poradnika.
Podlewanie upraw w ciągu upalnego dnia, zwłaszcza przy silnym nasłonecznieniu, nie ma żadnego sensu. To zwykłe marnowanie wody, której większość zdąży odparować, zanim trafi do systemu korzeniowego. Ponadto krople opadające na liście roślin działają niczym soczewka, powodując ranienie zielonych części upraw.
Najlepiej wcześnie rano lub wieczorem (w okresie suszy i wysokich temperatur nawet dwa razy na dobę). Dobrze będzie zainwestować w system automatyzujący pracę deszczowni rolniczych, który umożliwi rozpoczęcie nawadniania na przykład o godzinie 3-4 rano oraz o 21-22 wieczorem.
Poza wyborem odpowiedniej pory, należy również zadbać o to, aby nawadnianie było obfite – niekoniecznie długo. Tutaj niezbędne będzie zainwestowanie w wydajne deszczownie rolnicze, zasilane wodą tłoczoną przez mocną pompę. Zbudowanie systemu nawadniania warto skonsultować z ekspertem z tego zakresu, który podpowie, jak dobrać odpowiednią pompę do danego ujęcia i oczekiwanej wydajności.
Pamiętajmy również, aby nie przesadzać z częstotliwości nawadniania. Roślinom, szczególnie zbożom w fazie dojrzewania, nadmiar wody może po prosty zaszkodzić, prowadząc do tzw. wylegania i skutkując rozwojem chorób grzybiczych.