Chcesz ubezpieczyć swój smartfon? Na to koniecznie uważaj!

Ubezpieczenie smartfona to bardzo popularny produkt oferowany przez operatów sieci komórkowych, elektromarkety, a także niektóre firmy ubezpieczeniowe. Jego wykupienie wydaje się być rozsądnym krokiem. W końcu większość z nas korzysta z telefonów o wysokiej wartości, których przypadkowe uszkodzenie jest bardzo prawdopodobne. Zanim jednak zaczniesz szukać oferty ubezpieczenia dla siebie, przeczytaj nasz poradnik. Dowiesz się z niego, na co koniecznie musisz uważać.

Udział własny

To standard w praktycznie każdym ubezpieczeniu smartfona oferowanym na polskim rynku. Udział własny oznacza, że wystawca polisy pokryje jedynie część kosztów związanych z naprawą telefonu. Jeśli wynosi on np. 100 złotych, to jeśli naprawa będzie kosztować 300 złotych, otrzymasz tylko 200 złotych zwrotu. Z tego powodu zgłaszanie drobnych szkód może być zwyczajnie nieopłacalne.

Limit napraw

Kolejny typowy „kruczek” stosowany przez ubezpieczycieli. Tego typu polisy są ograniczone ilościowo, co oznacza, że klientowi przysługuje naprawa lub wymiana telefonu maksymalnie kilka razy w roku. Jeśli więc jesteś wyjątkowym pechowcem i co miesiąc niszczysz ekran smartfona lub topisz telefon w toalecie, żadna polisa nie zaspokoi Twoich potrzeb.

Brak ochrony przed zgubieniem telefonu

Nawet jeśli uda Ci się znaleźć ubezpieczenie, które zadziała w razie zgubienia aparatu, to koszt jego wykupienia będzie bardzo wysoki. Standardowe produkty tego typu nie chronią przed lekkomyślnością właściciela smartfona. Zgubisz telefon? Zostawisz go na plaży czy w barze? Zapomnij o odszkodowaniu. No chyba, że skłamiesz i zgłosisz kradzież, ale absolutnie do tego nie namawiamy.

Interpretacja zdarzenia

W praktyce największym problemem związanym z ubezpieczeniami telefonów i innych urządzeń mobilnych jest to, jak do zgłoszenia podejdzie ubezpieczyciel. W OWU zawsze znajdziesz informację, że ochrona zadziała jedynie w sytuacji „nieumyślnego uszkodzenia aparatu”. Co to oznacza? Trudno jednoznacznie wyrokować. Ubezpieczyciel może więc uznać, że utopienie smartfona w muszli klozetowej było działaniem umyślnym, bo właściciel musiał się liczyć z konsekwencjami korzystania z telefonu w toalecie. Może to podpaść pod tzw. rażące zaniedbanie.

Wysoki koszt

Nie ma się co łudzić. Ubezpieczenie smartfona jest dość drogim produktem. Dlatego jego wykupienie ma sens jedynie w sytuacji, gdy posiadasz naprawdę wartościowy telefon. Jeśli natomiast korzystasz z aparatu jedynie w „bezpiecznych” sytuacjach (np. w biurze, w domu, nie zabierasz go do toalety czy na żagle), to może się okazać, że znacznie lepszym wyborem będzie dla Ciebie zainwestowanie w porządne etui oraz szkło hartowane na ekran. Uszkodzenia wyświetlacza stanowią bowiem 80% wszystkich zgłaszanych awarii.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Polecane

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Dyskusja

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.