Podsumowanie tygodnia wydarzeń gospodarczych i ekonomicznych (5–12 stycznia 2026)

Andrzej Winnicki
12.01.2026

To zestawienie obejmuje kluczowe informacje makroekonomiczne i rynkowe z Polski oraz ze świata z ostatnich siedmiu dni. Skupiam się na wydarzeniach, które realnie wpływały na oczekiwania dotyczące stóp procentowych, inflacji, kosztu finansowania i cen energii. Każdy punkt opisuje kontekst i możliwe skutki dla gospodarki oraz rynku.

1. Strefa euro: inflacja HICP w grudniu 2025 spada do 2,0% – ulga, ale z haczykiem

Wstępny szacunek inflacji HICP dla strefy euro za grudzień 2025, opublikowany 7 stycznia 2026 r., był jednym z kluczowych sygnałów tygodnia. Eurostat pokazał spadek rocznej dynamiki HICP do 2,0% (z 2,1% w listopadzie). Na pierwszy rzut oka to „powrót do celu”, ale rynek natychmiast zaczął patrzeć na rozkład sił w koszyku: usługi nadal mają najwyższą roczną dynamikę, a energia zepchnęła wskaźnik w dół. To ważne, bo komponenty energii potrafią gwałtownie zmieniać kierunek, a usługi zwykle reagują wolniej, co sugeruje, że część presji cenowej może być bardziej trwała.

Dla EBC taka kombinacja jest niewygodna: nagłówek inflacji maleje, ale presja w usługach sugeruje, że część inflacji może być „lepka”. W minionym tygodniu rynki czytały te dane jako argument, że w 2026 r. rośnie prawdopodobieństwo łagodniejszej polityki pieniężnej, jednak w trybie warunkowym – zależnym od tego, czy inflacja bazowa będzie schodzić równie konsekwentnie. Każde przesunięcie oczekiwań co do stóp EBC natychmiast wpływa na wyceny obligacji i kredytu, a więc na koszt kapitału dla firm w całej UE.

Co istotne, dane o inflacji pojawiły się w tygodniu, w którym jednocześnie wróciły napięcia wokół ropy i handlu. To daje EBC klasyczny dylemat: jeśli globalne szoki kosztowe (energia, bariery handlowe) znów zaczną pchać ceny w górę, bank centralny może nie chcieć „przeholować” z łagodzeniem. Dlatego dla biznesu najważniejszy wniosek z tygodnia brzmi: kierunek może sprzyjać tańszemu finansowaniu, ale tempo zmian nie będzie liniowe.

2. Niemcy: wstępny CPI 1,8% r/r w grudniu 2025 – sygnał dla rynku i polityki EBC

Niemcy, jako największa gospodarka strefy euro, w tym tygodniu dostarczyły własny, bardzo ważny sygnał inflacyjny. Federalny urząd statystyczny Destatis podał wstępny odczyt CPI za grudzień 2025: inflacja roczna ma wynieść 1,8%, a miesiąc do miesiąca ceny pozostały bez zmian. To istotne, bo niemieckie dane często „ustawiają” oczekiwania rynku, zanim inwestorzy zobaczą twardsze, zharmonizowane dane dla całej strefy euro.

Rynkowo taka publikacja działa na kilka kanałów. Po pierwsze, wpływa na rentowności Bundów, które są europejskim benchmarkiem kosztu kapitału. Po drugie, zmienia ocenę ryzyka, że inflacja ponownie przyspieszy, jeśli popyt wewnętrzny odbije – a to ważne przy negocjacjach płacowych i decyzjach firm o inwestycjach. Po trzecie, oddziałuje na kurs euro: niższa presja cenowa zwiększa przestrzeń do łagodzenia polityki, co zwykle osłabia walutę, choć w praktyce wszystko zależy od równoległych ruchów Fed i globalnego apetytu na ryzyko.

W tym tygodniu inwestorzy zestawiali niemiecki CPI z europejskim HICP i z informacjami z rynku energii. Jeśli energia pozostaje dezinflacyjna, a presja w usługach hamuje powoli, polityka pieniężna może łagodnieć, ale ostrożnie. Dla przedsiębiorstw oznacza to szansę na stabilizację części kosztów, jednak bez gwarancji, że „inflacja znika” – bo jeden szok surowcowy potrafi szybko przestawić rachunek kosztów i marż.

3. Polska: bezrobocie rejestrowane na koniec grudnia 2025 – wstępne dane i sygnały z rynku pracy

W Polsce jednym z najbardziej konkretnych tematów makro tygodnia były wstępne dane o bezrobociu rejestrowanym na koniec grudnia 2025 r. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej podało szacunek stopy bezrobocia na poziomie 5,7% oraz liczbę zarejestrowanych bezrobotnych około 888,6 tys. osób. Sezonowo to nie jest nic nadzwyczajnego – przełom roku często przynosi pogorszenie statystyk – ale rynek patrzy na tempo zmian oraz na to, czy pogorszenie wynika wyłącznie z sezonu, czy też z realnego schłodzenia popytu na pracę.

Z punktu widzenia polityki gospodarczej te liczby mają „dwie twarze”. Wyższa stopa bezrobocia może ograniczać presję płacową i pomagać w utrzymaniu inflacji w ryzach, co z kolei otwiera przestrzeń do łagodniejszej polityki pieniężnej. Jednocześnie, jeśli wzrost bezrobocia sygnalizuje spadek zamówień w przemyśle lub ostrożność firm, rośnie ryzyko słabszej konsumpcji i niższych inwestycji prywatnych. W praktyce to właśnie oczekiwania co do przyszłości – a nie sam poziom 5,7% – wpływają na decyzje gospodarstw domowych o większych zakupach i na skłonność firm do ryzyka.

W minionym tygodniu temat bezrobocia był też interpretowany w kontekście zmian stóp NBP z końca 2025 r. oraz przed kolejnym posiedzeniem RPP zaplanowanym na 13–14 stycznia 2026 r. Jeśli rynek pracy zaczyna mięknąć, część uczestników rynku będzie oczekiwać dalszego łagodzenia stóp, choć decyzje zależą także od inflacji i kursu walut. Dla firm i kredytobiorców to oznacza jedno: w 2026 r. koszt pieniądza może mieć tendencję spadkową, ale ścieżka będzie mocno zależna od danych z rynku pracy.

4. Polska: Ministerstwo Finansów publikuje plan podaży SPW na styczeń 2026 – mapa dla rynku długu

W pierwszej połowie stycznia Ministerstwo Finansów opublikowało informację o podaży skarbowych papierów wartościowych w styczniu 2026 r., która w praktyce jest mapą drogową dla rynku długu na start roku. Dokument wskazuje m.in. terminy przetargów obligacji skarbowych oraz planowane emisje bonów skarbowych, a także parametry oferty obligacji detalicznych dostępnych dla oszczędzających. Dla profesjonalnych inwestorów to sygnał, jak państwo zamierza finansować potrzeby pożyczkowe i jaką podaż długu rynek ma „wchłonąć” w najbliższych tygodniach.

Harmonogram podaży wpływa bezpośrednio na rentowności. Jeśli rynek spodziewa się większej podaży, może wymagać wyższej premii, zwłaszcza na dłuższym końcu krzywej. Z drugiej strony, przy spadającej inflacji i po grudniowej obniżce stóp NBP do poziomów wyraźnie niższych niż rok wcześniej, rośnie prawdopodobieństwo, że rentowności w 2026 r. będą pod presją spadkową. To powoduje klasyczną zmianę zachowań: część inwestorów chętniej kupuje papiery o stałym kuponie, „blokując” wyższe stawki na dłużej, a emitentom coraz trudniej jest sprzedawać nowy dług na równie atrakcyjnych warunkach.

Dla zwykłych oszczędzających publikacja MF jest ważna, bo pozwala porównać ofertę obligacji detalicznych z lokatami bankowymi, które często reagują z opóźnieniem na ruchy stóp. Jeżeli banki zaczną obniżać oprocentowanie depozytów, część kapitału może przepłynąć do obligacji skarbowych, zwłaszcza krótszych, gdzie ryzyko wahań stóp procentowych jest mniejsze. W tym tygodniu temat długu publicznego wrócił więc nie tylko jako „techniczny” kalendarz przetargów, ale jako realny element decyzji finansowych gospodarstw domowych i firm.

5. Polska: przetarg BGK na obligacje FPC – sygnał o finansowaniu programów publicznych i kosztach kapitału

Krajowym wydarzeniem rynkowym tygodnia był zapowiedziany przez BGK przetarg obligacji Funduszu Przeciwdziałania COVID-19 (FPC) z datą 12 stycznia 2026 r. Bank Gospodarstwa Krajowego zaoferował cztery serie papierów z łączną minimalną wartością 1,0 mld zł. Tego typu emisje, choć formalnie realizowane przez BGK, są przez rynek czytane jako część szerszego obrazu finansowania potrzeb sektora publicznego: pokazują, jak kształtują się warunki pozyskiwania kapitału, jaka jest płynność rynku oraz jak inwestorzy wyceniają ryzyko i oczekiwania co do stóp procentowych w Polsce.

W praktyce przetargi BGK są ważne z kilku powodów. Po pierwsze, dostarczają punktów odniesienia dla krzywej rentowności także poza „klasycznym” długiem Skarbu Państwa. Po drugie, pokazują apetyt inwestorów instytucjonalnych na papiery o określonych terminach zapadalności i konstrukcji kuponu. Po trzecie, mają znaczenie dla sektora bankowego i funduszy – bo wpływają na alokację portfeli i na warunki finansowania w gospodarce, szczególnie gdy rynek zaczyna wyceniać dalsze obniżki stóp w Polsce.

W minionym tygodniu temat przetargu BGK łączył się też z szerszym kalendarzem: rynek czeka na kolejne decyzje RPP i na dane o inflacji, które zdecydują, czy koszt pieniądza będzie dalej spadał. Jeżeli oczekiwania na spadek stóp się umocnią, popyt na dłuższe papiery może rosnąć, co obniża ich rentowność, ale jednocześnie zwiększa wrażliwość cen na każdy negatywny szok (np. wzrost cen energii). Dlatego to wydarzenie jest dobrym „termometrem” nastrojów: pokazuje, czy rynek wierzy w stabilizację makro i łagodniejsze warunki finansowania w 2026 r.

6. Rynek ropy: OPEC+ pauzuje wzrost wydobycia, a produkcja OPEC spada – konsekwencje dla inflacji i firm

Rynek ropy w tym tygodniu dostarczył dwóch informacji, które inwestorzy natychmiast połączyli w jedną narrację. OPEC+ potwierdził utrzymanie decyzji o wstrzymaniu przyrostów wydobycia w lutym i marcu 2026 r., tłumacząc to sezonowością oraz chęcią stabilizacji rynku. Równolegle sondaż Reutersa pokazał, że produkcja OPEC w grudniu 2025 r. spadła – w dużej mierze przez niższe wydobycie w Iranie i Wenezueli, co Reuters wiązał m.in. z sankcjami USA. Z punktu widzenia podaży to miks, który ogranicza ryzyko „zalania” rynku tanim surowcem i może podnosić wrażliwość cen na każdy kolejny impuls.

Dla gospodarki realnej konsekwencje są proste, choć często opóźnione. Ropa wpływa na koszty transportu, część produkcji przemysłowej i logistykę, a więc pośrednio na ceny wielu dóbr. Gdy ceny energii działają dezinflacyjnie, bankom centralnym łatwiej rozważać łagodzenie polityki. Jeśli jednak ropa zacznie drożeć, może to podbić inflację i wymusić większą ostrożność – nawet wtedy, gdy inflacja bazowa schodzi. To szczególnie istotne teraz, gdy w Europie (i w Polsce) inflacja jest blisko celu, a rynki zaczynają grać pod scenariusz stopniowego luzowania stóp.

W minionym tygodniu pojawił się też drugi wymiar: geopolityka i sankcje. W takich warunkach rynek ropy potrafi reagować bardziej na nagłówki niż na czyste fundamenty. Dla firm w Polsce i w UE to argument, by traktować koszty energii i paliw jako ryzyko, które trzeba aktywnie zarządzać (umowy, zabezpieczenia, bufor w marży), a nie jako „pewnik” stabilizacji. Dla konsumentów to przypomnienie, że spadek inflacji nie jest jednokierunkowy – jeśli surowce odwrócą trend, presja cenowa może wrócić szybciej, niż większość się spodziewa.

7. USA: spór wokół niezależności Fed – dlaczego rynki reagują nerwowo na polityczne sygnały

Jednym z najbardziej nośnych tematów globalnych tygodnia była eskalacja napięć wokół niezależności amerykańskiej Rezerwy Federalnej. W przestrzeni publicznej pojawiły się informacje o działaniach Departamentu Sprawiedliwości dotyczących Fed i przewodniczącego Jerome’a Powella, a sam Powell opublikował oświadczenie, w którym bronił zasady prowadzenia polityki pieniężnej w oparciu o dane i warunki gospodarcze, a nie presję polityczną. Dla wielu osób to brzmi jak spór instytucjonalny, ale dla rynków finansowych jest to kwestia fundamentalna, bo niezależność banku centralnego jest jednym z filarów wiarygodności waluty i rynku długu.

Mechanizm jest praktyczny: rentowności długu USA, dolar i wyceny akcji opierają się na zaufaniu, że bank centralny będzie przewidywalny i będzie realizował mandat stabilności cen. Jeśli pojawia się ryzyko ingerencji w politykę Fed, rośnie premia za ryzyko – inwestorzy mogą żądać wyższych rentowności, a rynki stają się bardziej wrażliwe na nagłówki polityczne niż na dane makro. To z kolei wpływa na przepływy kapitału na całym świecie, w tym do i z rynków wschodzących, oraz na koszt finansowania w dolarze dla przedsiębiorstw.

W tym tygodniu warto było zauważyć, że spór toczy się w momencie, gdy rynek i tak jest „na ostrzu” z powodu dyskusji o kierunku stóp w 2026 r. W takiej sytuacji nawet sugestia politycznej presji działa jak katalizator zmienności. Dla Polski oznacza to potencjalnie większe wahania USD/PLN i większą niepewność w wycenach surowców rozliczanych w dolarze, co może przenosić się na koszty importu i – pośrednio – na krajową inflację.

8. USA: banki inwestycyjne korygują ścieżkę stóp Fed – „dłużej wyżej” wraca do gry

Równolegle do instytucjonalnego sporu o niezależność Fed, rynek w tym tygodniu dostał twardą informację: duże instytucje finansowe zaczęły korygować oczekiwaną ścieżkę stóp procentowych w USA. Według relacji Reutersa część banków – m.in. Goldman Sachs, Barclays czy J.P. Morgan – przesuwała w czasie oczekiwane obniżki, argumentując to mieszanką danych z rynku pracy, dynamiki płac i odporności gospodarki. Takie zmiany prognoz są ważne, bo oczekiwania wobec Fed są jednym z głównych sterowników globalnych kosztów finansowania, nawet zanim padnie jakakolwiek formalna decyzja.

Kiedy obniżki są odsuwane, rośnie presja na dłuższe utrzymanie wyższych rentowności obligacji USA. To może wzmacniać dolara i podnosić koszt kapitału na świecie – zwłaszcza w krajach, które finansują się w USD albo importują surowce i komponenty rozliczane w dolarze. Z perspektywy firm to często oznacza droższy kredyt w walucie, bardziej kosztowne zabezpieczenia kursowe i wyższą zmienność w planowaniu marż. Z perspektywy konsumentów – ryzyko, że mocniejszy dolar przełoży się na ceny paliw i towarów importowanych.

Jednocześnie sama skala rewizji prognoz pokazuje, jak niejednoznaczny jest obraz gospodarki USA: można mieć jednocześnie sygnały chłodzenia w części danych i utrzymującą się presję popytową. Dla Fed to klasyczny dylemat: reagować na mięknięcie koniunktury czy skupić się na utrwalaniu spadku inflacji. W minionym tygodniu było widać, że rynek częściej myśli kategoriami „dłużej wyżej”, a nie szybkiego cyklu obniżek. Dla Polski to istotny kontekst, bo różnica stóp między USA a Europą wpływa na przepływy kapitału, sentyment do rynków wschodzących i kursy walut w regionie.

9. Chiny: oczekiwania wobec danych o handlu za grudzień 2025 i ryzyko nowych barier

W tym tygodniu uwagę rynków przyciągnęły Chiny, a konkretnie oczekiwania wokół danych o handlu zagranicznym za grudzień 2025 r. Reuters opisywał, że po rekordowym roku eksportowym dynamika wysyłek mogła wyhamować, m.in. ze względu na wysoką bazę i rosnące bariery handlowe, w tym nowe lub odnawiane taryfy USA. Tego typu publikacje są ważne nie tylko dla Chin: eksport jest kanałem, przez który kondycja globalnego popytu przenosi się do łańcuchów dostaw w Azji, Europie i Ameryce, a zmiana dynamiki potrafi szybko przestawić zamówienia w przemyśle.

Dla firm europejskich i polskich chiński handel działa jak wczesny barometr. Jeśli eksport Chin hamuje, może to oznaczać słabszy popyt globalny na dobra konsumpcyjne i inwestycyjne, co zwykle schładza presję na ceny surowców i transportu. Z drugiej strony, utrzymywanie bardzo wysokiej nadwyżki handlowej zwiększa napięcie polityczne z partnerami i podbija ryzyko protekcjonizmu. A protekcjonizm podnosi koszty: cła, konieczność przenoszenia produkcji, dublowanie łańcuchów dostaw i niepewność prawna potrafią przełożyć się na ceny końcowe szybciej niż klasyczne czynniki popytowe.

W minionym tygodniu na stole były więc dwa trudne scenariusze: spowolnienie handlu (ryzyko słabszego wzrostu) albo utrzymanie silnej ekspansji eksportowej (ryzyko eskalacji barier). Dla Polski – gospodarki mocno powiązanej z niemieckim przemysłem i eksportem w UE – napięcia w handlu światowym szybko przekładają się na zamówienia, ceny komponentów i kursy walut. Dlatego temat Chin wraca regularnie także w lokalnych dyskusjach o inflacji i stopach: bo to, co dzieje się w globalnych łańcuchach dostaw, po kilku kwartałach potrafi wrócić w postaci zmian cen i dynamiki produkcji w Europie.

10. Świat: ONZ prognozuje globalny wzrost 2,7% w 2026 r. – rosnąca rola niepewności handlowej

Na poziomie globalnym ważnym punktem tygodnia była publikacja prognozy ONZ, według której wzrost światowej gospodarki ma wynieść 2,7% w 2026 r. (nieco mniej niż w 2025 r.). W raporcie jako główne czynniki ryzyka wskazywano m.in. wzrost barier handlowych, napięcia geopolityczne i ogólną niepewność polityki gospodarczej. Tego typu prognozy nie są „wyrocznią”, ale pełnią rolę wspólnego mianownika: rządy, firmy i inwestorzy odnoszą do nich własne scenariusze, a rynki finansowe traktują je jako element oceny ryzyka w portfelach i w decyzjach inwestycyjnych.

Dla Europy i Polski szczególnie istotny jest wątek handlowy. Jeśli globalny handel słabnie, cierpią eksporterzy, a to uderza w przemysł – sektor kluczowy dla Niemiec i, pośrednio, dla Polski. Jeżeli zaś bariery handlowe rosną, firmy płacą za dostosowanie łańcuchów dostaw: rosną koszty, wydłużają się terminy, a niepewność wymusza większe zapasy i ostrożniejszą politykę inwestycyjną. W obu wariantach rośnie znaczenie polityki fiskalnej jako stabilizatora, ale jednocześnie pojawia się problem zadłużenia wielu państw i kosztów jego obsługi w środowisku, w którym stopy mogą spadać wolniej, niż część rynku zakłada.

W tym tygodniu prognoza ONZ była czytana także jako ostrzeżenie dla banków centralnych: nawet jeśli inflacja spada, ryzyka zewnętrzne (handel, energia, konflikty) mogą w każdej chwili zmienić obraz. Dla firm oznacza to potrzebę odporności: dywersyfikacji rynków zbytu, ostrożniejszego zarządzania płynnością oraz większej elastyczności cenowej. Dla gospodarstw domowych – to przypomnienie, że „powrót do normalności” może być nierówny i zależny od tego, jak ułożą się relacje handlowe oraz ceny energii w 2026 r.

Źródła

  • https://ec.europa.eu/eurostat/web/products-euro-indicators/w/2-07012026-ap — Eurostat: flash estimate HICP – „Euro area annual inflation down to 2.0%” (grudzień 2025, publikacja 7.01.2026).
  • https://www.destatis.de/EN/Press/2026/01/PE26_002_611.html — Destatis: wstępny odczyt CPI Niemiec za grudzień 2025 (+1,8% r/r; 0,0% m/m).
  • https://www.gov.pl/web/rodzina/bezrobocie-w-koncu-2025-roku-przedstawiamy-wstepne-dane — MRPiPS: wstępne dane o bezrobociu rejestrowanym w Polsce na koniec grudnia 2025 (publikacja 9.01.2026).
  • https://www.gov.pl/web/finanse/podaz-skarbowych-papierow-wartosciowych-w-styczniu-2026-roku — Ministerstwo Finansów: plan podaży skarbowych papierów wartościowych w styczniu 2026 (kalendarz przetargów i informacje emisyjne).
  • https://biznes.pap.pl/wiadomosci/firmy/bgk-zaoferuje-na-przetargu-12-stycznia-cztery-serie-obligacji-fpc-za-min-10-mld-zl — Biznes PAP: zapowiedź przetargu BGK – cztery serie obligacji FPC, min. 1,0 mld zł (publikacja 8.01.2026).
  • https://www.reuters.com/business/energy/opec-keep-oil-output-steady-despite-turmoil-among-members-sources-say-2026-01-04/ — Reuters: relacja z decyzji OPEC+ o utrzymaniu polityki i pauzie wzrostów wydobycia (4.01.2026).
  • https://www.reuters.com/business/energy/opec-oil-output-falls-december-iran-venezuela-reuters-survey-finds-2026-01-09/ — Reuters: sondaż – spadek produkcji OPEC w grudniu 2025 (publikacja 9.01.2026).
  • https://www.federalreserve.gov/newsevents/speech/powell20260111a.htm — Federal Reserve: oświadczenie przewodniczącego Jerome’a H. Powella w sprawie wezwań (subpoenas) i presji na Fed (11.01.2026).
  • https://www.reuters.com/business/goldman-sachs-pushes-back-us-fed-rate-cut-forecast-after-soft-jobs-data-2026-01-12/ — Reuters: korekty prognoz stóp Fed przez duże banki (J.P. Morgan, Barclays, Goldman) – publikacja 12.01.2026.
  • https://www.reuters.com/world/asia-pacific/chinas-2025-record-export-surge-expected-slow-december-2026-01-12/ — Reuters: oczekiwania wobec danych o eksporcie/imporcie Chin za grudzień 2025 (publikacja 12.01.2026).
  • https://desapublications.un.org/publications/world-economic-situation-and-prospects-2026 — ONZ (DESA): publikacja „World Economic Situation and Prospects 2026” – prognoza globalnego wzrostu 2,7% w 2026.
  • https://www.reuters.com/business/un-predicts-world-economic-growth-slip-27-2026-2026-01-08/ — Reuters: omówienie raportu ONZ o perspektywach wzrostu w 2026 (publikacja 8.01.2026).
Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie