Podsumowanie tygodnia wydarzeń kulturalnych (23–29 grudnia 2025)

Andrzej Winnicki
29.12.2025

To był tydzień, w którym kultura działała na dwóch biegach naraz. Z jednej strony: święta, wyciszenie, rodzinne rytuały, kolędy i muzea „na spokojnie”. Z drugiej: bardzo głośne, globalne premiery promocyjne, mocne tematy pamięci historycznej oraz wydarzenia, które poruszyły ludzi daleko poza własnym środowiskiem (śmierci ikon, spory o dziedzictwo, pytania o to, komu „należy się” sztuka). Poniżej zebrałem dziesięć wydarzeń z Polski i ze świata, które najmocniej wybrzmiewały w dniach 23–29 grudnia.

Poznań: obchody 107. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego jako „żywa” kultura pamięci

W Poznaniu rocznica Powstania Wielkopolskiego nie była tylko „datą w kalendarzu”. W programie obchodów widać było świadome budowanie kultury pamięci: takiej, która nie zamyka się w akademii i przemówieniach, tylko wciąga mieszkańców w doświadczenie wspólnotowe. Uroczystości miały czytelny rytm: msza w intencji powstańców, uroczystość przy pomniku i tradycyjne uruchomienie syren alarmowych (z możliwością oglądania transmisji), a także część plenerowa, w której pojawiła się muzyka na żywo – koncert brass bandu na Placu Wolności zwieńczony wykonaniem „Marsylianki Wielkopolskiej” w aranżacji specjalnej.

To jest dokładnie ten moment, kiedy historia staje się kulturą: dźwięk syren i wspólne słuchanie utworów wykonywanych w przestrzeni miasta to nie „dodatek”, tylko narzędzie budowania emocji i znaczeń. W świątecznym tygodniu, kiedy ludzie są bardziej wrażliwi na symbole i rytuały, takie wydarzenie działa wyjątkowo mocno. Dla części odbiorców to powrót do lokalnej dumy i poczucia sprawczości, dla innych – pretekst, żeby w ogóle dowiedzieć się, czym było powstanie i dlaczego w Wielkopolsce rocznica jest obchodzona tak intensywnie. A dla miasta to sygnał, że kultura to także opowieść o nas: o tym, co pamiętamy, jak to pamiętamy i czy potrafimy zrobić z tego doświadczenie wspólne, a nie wyłącznie podręcznikowe.

Poznań: świętowanie „przed Odwachem” w formule muzealno-plenerowej

Równolegle mocno wybrzmiał poznański wariant „muzeum wychodzi do ludzi”. Wielkopolskie Muzeum Niepodległości zaprosiło na wydarzenia organizowane przed Muzeum Powstania Wielkopolskiego (Stary Rynek) oraz przy stoisku na Placu Wolności. W programie znalazły się elementy, które świadomie mieszają edukację z rozrywką: wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych, quizy i gry, możliwość obejrzenia zabytkowych aut, spotkanie z rekonstruktorami i „niespodzianki” w formule rodzinnej. W planie była także wystawa czasowa poświęcona Cyrylowi Ratajskiemu, a całość spinano symbolicznym momentem wspólnego odśpiewania „Roty” po godzinie 16:00.

To jest ważne nie tylko dla turystów, ale przede wszystkim dla mieszkańców: muzeum nie jest wtedy „miejscem, do którego trzeba się wybrać”, tylko jednym z aktorów miejskiego życia. W tygodniu między świętami a końcem roku takie wydarzenia mają dodatkową wartość: ludzie częściej spacerują, szukają wyjścia „na godzinę-dwie”, potrzebują aktywności, która jest neutralna pokoleniowo. I właśnie tutaj muzea coraz częściej wygrywają – jeśli potrafią opowiedzieć historię w sposób, który jest jednocześnie poważny i przyjazny, bez protekcjonalnego tonu. W efekcie rocznica przestaje być „obowiązkiem” i zamienia się w doświadczenie, które – nawet jeśli ktoś przyszedł z ciekawości – zostawia w głowie konkretny obraz, melodię, fragment opowieści.

Poznań: koncert „Pieśń Wolności” w 107. rocznicę Powstania Wielkopolskiego

Jednym z najmocniejszych kulturalnych akcentów tygodnia był koncert „Pieśń Wolności” w Auli Uniwersyteckiej UAM. To wydarzenie ma w sobie prostą, ale bardzo skuteczną logikę: jeśli rocznica ma być przeżyta, a nie tylko odnotowana, potrzebuje języka emocji. A muzyka jest do tego narzędziem idealnym. Wystąpili Poznańskie Słowiki (Chór Chłopięcy i Męski Filharmonii Poznańskiej), a także Marcin Gałęski (fortepian, organy) i dyrygent Maciej Wieloch. Już sam dobór wykonawców niesie znaczenie: Poznańskie Słowiki są „marką” miasta, a chór – w kontekście pamięci historycznej – działa jak zbiorowy głos wspólnoty.

Takie koncerty dobrze pokazują, jak w Polsce działa kultura rocznicowa, kiedy jest zrobiona z wyczuciem. Nie chodzi wyłącznie o repertuar „patriotyczny” w sensie dosłownym, tylko o budowanie opowieści, w której historia ma temperaturę emocjonalną. Dla części publiczności to ważny gest uczestnictwa: bycia „na miejscu”, w konkretnym czasie, wśród ludzi, którzy przyszli z podobną intencją. Dla innych – okazja, żeby doświadczyć chóralnej muzyki w świątecznym okresie, kiedy ucho jest bardziej otwarte na brzmienia wspólne, harmonijne, podniosłe. I to jest właśnie ciekawy paradoks tego tygodnia: w kalendarzu było dużo kolęd i wydarzeń „okołoświątecznych”, ale koncert rocznicowy potrafił zadziałać równie mocno, bo w gruncie rzeczy dotykał podobnych potrzeb: przynależności, sensu i wspólnego przeżycia.

Poznań: „Poznańczycy, do pieśni!” – koncert pieśni powstańczych w Teatrze Polskim

Inny poznański wątek rocznicowy miał formę bardziej sceniczną i miejską zarazem: koncert „Poznańczycy, do pieśni!” związany z cyklem „Uprising Songs 2025”. Wydarzenie odbyło się w Teatrze Polskim, w samym sercu miasta, co też jest znaczące – bo teatr w takim momencie staje się nie tylko miejscem sztuki, ale również miejscem wspólnotowego „tu i teraz”. Tego typu wydarzenia działają na innych zasadach niż klasyczny koncert filharmoniczny: są bliższe formie spotkania, w którym muzyka jest pretekstem do uruchomienia pamięci, głosu, wspólnego przeżywania tekstów i melodii, które kiedyś pełniły rolę mobilizującą.

W świątecznym tygodniu, kiedy ludzie mają skłonność do śpiewania (kolędy, pastorałki, repertuar rodzinny), koncert pieśni powstańczych potrafi zadziałać szczególnie silnie, bo „podpina się” pod ten sam mechanizm: wspólny śpiew jako narzędzie budowania więzi. Różnica polega na tym, że tu emocja idzie bardziej w stronę dumy i historii, a mniej w stronę nostalgii rodzinnej. I to jest ważny element kultury miejskiej: umiejętność przełączania się między różnymi rejestrami w jednym tygodniu. Poznań w tych dniach pokazał, że pamięć historyczna nie musi być sztywna – może być przeżywana w formie, która jest przystępna, a jednocześnie nie trywializuje tematu.

Poznań: „Słowicze Kolędowanie” – kolędy w wykonaniu Poznańskich Słowików

Między świętami a końcem roku ludzie szukają wydarzeń, które są „bezpieczne kulturowo”: takich, na które można pójść z rodziną, bez ryzyka, że ktoś się znudzi albo poczuje wykluczony. Koncert kolęd w wykonaniu chóru jest w tym czasie formatem niemal idealnym. „Słowicze Kolędowanie” (29 grudnia) wpisywało się w tę potrzebę bardzo czytelnie. Z jednej strony – to ciąg dalszy poznańskiej obecności Poznańskich Słowików w tygodniu rocznicowym, z drugiej – wyraźne przejście w repertuar świąteczny, który jest w Polsce wspólnym kodem kulturowym, nawet dla osób, które na co dzień nie są „publicznością muzyki chóralnej”.

W praktyce takie koncerty robią dwie rzeczy naraz. Po pierwsze, porządkują emocje: po intensywnych dniach rodzinnych spotkań i po „szumie” świątecznych bodźców dają możliwość wejścia w przestrzeń uporządkowanego dźwięku, harmonii i pracy głosem. Po drugie, „domykają” święta w sensie symbolicznym – bo kiedy kolęda zabrzmi w sali koncertowej, przestaje być tylko tłem z radia, a zaczyna być doświadczeniem. W tygodniu, w którym wiele kultur świata żyje na pograniczu sacrum i popkultury, taki koncert ma dodatkową wartość: przypomina, że kultura nie zawsze musi być nowością. Czasem jest powtórzeniem, które działa właśnie dlatego, że jest powtórzeniem – rozpoznawalnym, wspólnym, dającym poczucie zakorzenienia.

Warszawa: bezpłatny wstęp do Muzeum Fryderyka Chopina jako „świąteczny rytuał” miasta

W Warszawie mocno wybrzmiała informacja o bezpłatnym wstępie do Muzeum Fryderyka Chopina w końcówce roku, w dniach, kiedy część mieszkańców szuka „kulturalnego spaceru” zamiast kolejnej rundy galerii handlowej. W świątecznym tygodniu muzea dostają wyjątkową szansę: mogą stać się miejscem resetu, ciszy i jakościowego czasu. Muzeum Chopina ma do tego naturalne predyspozycje – to przestrzeń, w której tempo zwalnia samo z siebie, bo narracja o kompozytorze i o muzyce wymaga uważności. Bezpłatny wstęp działa jak zaproszenie: bariera „czy warto kupić bilet” znika, więc łatwiej wejść spontanicznie, nawet jeśli ktoś nie planował wizyty.

To wydarzenie warto czytać szerzej niż tylko jako informację o cenie. W ostatnim tygodniu grudnia wiele osób robi podsumowania, porządkuje myśli, próbuje złapać oddech przed styczniem. Muzeum (zwłaszcza muzyczne, biograficzne) staje się wtedy narzędziem autorefleksji: obcowanie z opowieścią o artyście, z jego epoką, z instrumentami i dokumentami jest inną formą „domknięcia roku” niż rozrywka ekranowa. Dodatkowo Chopin jest marką globalną, więc dla turystów to często punkt obowiązkowy – darmowy wstęp zwiększa szansę, że ktoś, kto jest w Warszawie przejazdem, wybierze właśnie kulturę wysoką zamiast kolejnej atrakcji „instant”. W kontekście tygodnia, w którym świat żył głośnymi trailerami i popkulturowymi newsami, ten warszawski akcent pokazywał, że kultura może też działać cicho – i nadal być realnie „wydarzeniem”.

Marvel: oficjalne udostępnienie w sieci teasera „Avengers: Doomsday” i powrót kultowej postaci jako wydarzenie popkulturowe

W globalnym obiegu kulturalnym ten tydzień miał jedno szczególnie głośne „kliknięcie”: Marvel wypuścił do internetu teaser „Avengers: Doomsday”, wcześniej grany kinowo przy wybranych seansach, co nakręcało atmosferę „musisz to zobaczyć tu i teraz”. Udostępnienie online w praktyce zamienia trailer w samodzielne wydarzenie – nie reklamę, tylko temat rozmów, analiz, reakcji, memów, teorii i sporów. To jest współczesna kultura w pigułce: materiał promocyjny żyje jak film krótkometrażowy, a różnica między „dziełem” a „promocją” zaciera się, bo emocje publiczności są realne i masowe. W dodatku trailer gra na nostalgii i przywiązaniu do postaci: powrót Steve’a Rogersa/Capitana Ameryki jest komunikatem, który ma przywrócić poczucie „starej energii” MCU i znów spiąć fanowską wspólnotę w jeden obieg.

To, co w tym tygodniu było szczególnie ciekawe, to mechanika dystrybucji i reakcja studia na obieg nieoficjalny. Przy tak ogromnych markach przecieki są niemal nieuniknione, więc udostępnienie teasera oficjalnie jest też formą odzyskiwania kontroli nad narracją. Kultura popularna w 2025 roku nie dzieje się już tylko w kinach ani tylko na platformach – dzieje się w społecznościach, które żyją rytmem premier i „momentów”. I właśnie dlatego teaser stał się wydarzeniem kulturalnym tygodnia, nawet jeśli trwa kilkadziesiąt sekund: bo jego funkcją jest uruchomienie zbiorowej wyobraźni. W takim tygodniu, jak ten między świętami a końcem roku, ludzie chętnie uciekają w opowieści większe niż codzienność. Marvel doskonale to rozumie i podaje fanom „temat do wspólnego przeżycia”, który ma ich ponownie skleić w jeden obieg emocji i oczekiwań.

Śmierć Brigitte Bardot: koniec epoki i rozmowa o tym, jak kultura pamięta ikony

28 grudnia świat obiegła informacja o śmierci Brigitte Bardot – ikony francuskiego kina, symbolu popkultury drugiej połowy XX wieku i postaci, która od dawna funkcjonowała bardziej jako mit niż jako „aktorka z filmografią”. Jej odejście nie jest zwykłą wiadomością z rubryki „kto zmarł”, tylko momentem, w którym kultura dokonuje rozliczenia: co pamiętamy, co wypieramy, jak opowiadamy o człowieku, który był równocześnie inspiracją, symbolem wolności obyczajowej, twarzą epoki, ale też kimś, kto w późniejszych latach budził ogromne kontrowersje. W praktyce takie wydarzenia uruchamiają masową rewizję: wracają zdjęcia, fragmenty filmów, cytaty, opinie krytyków, ale też spory o to, czy i jak oddzielać twórczość od poglądów.

Ważne jest też to, że Bardot dawno temu „przeniosła się” z kina do aktywizmu prozwierzęcego. Dla wielu ludzi na świecie była w ostatnich dekadach bardziej kojarzona z fundacją i kampaniami na rzecz zwierząt niż z rolami filmowymi. To z kolei pokazuje, jak kultura potrafi przepisać znaczenie postaci: z obiektu fascynacji ekranowej w symbol działań społecznych. W świątecznym tygodniu, kiedy tematy empatii i wrażliwości są bardziej obecne w dyskursie, ten wątek mógł wybrzmiewać szczególnie mocno. Jednocześnie pozostaje trudny komponent: ikony nie są „czyste”, a pamięć zbiorowa często próbuje je wygładzać. Śmierć Bardot była więc nie tylko news’em – była też przypomnieniem, że kultura pamięta wybiórczo, a każde pożegnanie legendy jest w jakimś sensie negocjacją tego, co ma wejść do kanonu, a co ma zostać w przypisie.

Śmierć Perry’ego Bamonte: pożegnanie muzyka, który współtworzył brzmienie The Cure

W tym tygodniu dotarła też wiadomość o śmierci Perry’ego Bamonte – gitarzysty i klawiszowca związanego z The Cure. W przypadku zespołów o statusie kultowym takie informacje działają jak uderzenie w pamięć fanowską: ludzie natychmiast wracają do ulubionych nagrań, koncertów, bootlegów, wspomnień z pierwszego spotkania z muzyką. The Cure to formacja, która dla wielu odbiorców jest czymś więcej niż zespołem – jest emocjonalnym językiem dorastania, melancholii i wrażliwości. Bamonte był częścią tej historii nie jako „twarz z okładki”, tylko jako muzyk budujący brzmienie, warstwy, atmosferę. W kulturze muzycznej to często rola niedoszacowana: publiczność pamięta frontmana, ale to osoby z tła sklejają dźwięk w całość.

To wydarzenie jest też dobrym przypomnieniem, jak działa dziś żałoba w kulturze. Nie ogranicza się do nekrologu – rozlewa się na streaming, na playlisty, na media społecznościowe, na powroty do archiwów. W świątecznym tygodniu, kiedy wiele osób słucha muzyki bardziej intensywnie (w domu, w podróży, „w tle” codzienności), taka wiadomość potrafi mocniej uderzyć, bo dźwięk jest bliżej. A z perspektywy szerzej rozumianej kultury to kolejny znak zmiany pokoleniowej: odchodzą osoby, które współtworzyły kanon alternatywnego rocka lat 80. i 90., a wraz z nimi domyka się pewien rozdział historii muzyki popularnej. Jednocześnie to nie jest „koniec” – bo w kulturze muzyka żyje tak długo, jak długo ktoś ją włącza. I ten tydzień pokazał to bardzo dobitnie: pożegnanie muzyka staje się impulsem do masowego powrotu do twórczości, a więc do odnowienia jej obecności.

Egipt: nowe napięcie wokół popiersia Nefertiti i pytanie o „własność” dziedzictwa

W globalnej kulturze muzealnej końcówka grudnia przyniosła temat, który wraca cyklicznie, ale tym razem dostał nowe paliwo: dyskusję o zwrocie popiersia Nefertiti z Berlina do Egiptu. Impulsem miały być rosnące emocje wokół nowego muzealnego projektu w Egipcie i szersza fala pytań o to, czy największe dzieła starożytności powinny pozostawać w europejskich kolekcjach, jeśli zostały pozyskane w realiach kolonialnych lub półkolonialnych. To jest konflikt, w którym nie ma prostych odpowiedzi, bo ścierają się co najmniej trzy logiki: prawo i dokumenty z epoki, etyka współczesna oraz polityka symboli. Dla Egiptu Nefertiti jest nie tylko zabytkiem – jest elementem tożsamości i państwowego prestiżu. Dla Berlina to skarb o statusie globalnym, magnetyczny punkt przyciągający publiczność i część historii muzealnictwa.

Ten spór jest ważny kulturalnie również dlatego, że dotyczy przyszłości muzeów jako instytucji zaufania publicznego. Coraz częściej pytamy nie tylko „co pokazujecie”, ale „dlaczego macie prawo to pokazywać” i „jaką historię opowiadacie o drodze obiektu do was”. W świątecznym tygodniu, kiedy ruch turystyczny i muzealny w wielu miastach jest duży, takie tematy mają szczególną nośność: ludzie realnie odwiedzają muzea i widzą, że obiekty z innych kontynentów są „u siebie” w Europie. Dyskusja o Nefertiti jest więc czymś więcej niż sporem dyplomatycznym. To pytanie o to, czy w XXI wieku kultura globalna ma być oparta na modelu „centrum pokazuje światu”, czy raczej na partnerstwie i zwrotach, które przywracają sens lokalnym kontekstom. A ponieważ Nefertiti jest ikoną wizualną, temat ma ogromną siłę medialną – i dlatego w tym tygodniu znów wybił się na pierwsze strony.

Giza: publiczna rekonstrukcja królewskiej łodzi jako widowisko i lekcja muzealnictwa

W tym tygodniu głośno zrobiło się także o muzealnym projekcie w Egipcie: reassembling/rekonstrukcji starożytnej królewskiej łodzi (związanej z faraonem Chufu/Chufuem) w formule otwartej dla publiczności. To wydarzenie jest interesujące, bo pokazuje zmianę w myśleniu o muzeach. Tradycyjnie konserwacja i rekonstrukcja odbywały się „za kulisami”, a publiczność widziała wyłącznie efekt końcowy. Tutaj praca specjalistów staje się elementem ekspozycji – rodzajem spektaklu wiedzy i rzemiosła. To buduje zaufanie (widzisz, że obiekt nie jest „dekoracją”, tylko rezultatem precyzyjnych decyzji), ale też przyciąga uwagę, bo daje coś, czego w muzeach zwykle brakuje: poczucie, że jesteś świadkiem procesu, a nie tylko oglądaczem gotowej narracji.

W kontekście tygodnia pełnego popkulturowych „momentów” (trailery, newsy, viralowe klipy) taki projekt działa podobnie, tylko w zupełnie innym rejestrze. To jest viral oparty nie na sensacji, ale na ciekawości i szacunku dla materialnej historii. Łódź faraona jest obiektem, który uruchamia wyobraźnię – bo łączy technologię starożytną, religię, rytuał i mit. Publiczna rekonstrukcja sprawia, że ludzie dostają dostęp do „dramaturgii” obiektu: widzą fragmenty, elementy, decyzje, etapy. I to jest świetny przykład tego, jak instytucje kultury konkurują dziś o uwagę: nie przez krzykliwe bodźce, ale przez pokazanie, że prawdziwy proces też może być fascynujący. W tygodniu, w którym część odbiorców ma przesyt ekranów, muzealne „widowisko pracy” może działać wręcz terapeutycznie: przypomina, że kultura to także cierpliwość, precyzja i czas.

Źródła

  • https://www.poznan.pl/mim/smartcity/infoteka,1042/obchody-107-rocznicy-wybuchu-powstania-wielkopolskiego,268939.html — program obchodów 107. rocznicy Powstania Wielkopolskiego w Poznaniu (m.in. msza, uroczystości, syreny, koncert na Placu Wolności).
  • https://www.wmn.poznan.pl/moje-aktualnosci/swietujemy-107-rocznice-powstania-wielkopolskiego-1918-1919-zapraszamy-przed-odwach/ — zapowiedź wydarzeń Wielkopolskiego Muzeum Niepodległości (akcje plenerowe, śpiewanie pieśni, wystawa, bezpłatne zwiedzanie).
  • https://filharmoniapoznanska.pl/koncerty/piesn-wolnosci-w-107-rocznice-wybuchu-powstania-wielkopolskiego/ — opis koncertu „Pieśń Wolności” (data, miejsce, wykonawcy, kontekst rocznicowy).
  • https://kultura.poznan.pl/mim/kultura/en/events/concert-uprising-songs-2025-poznanczycy-do-piesni,178363.html — karta wydarzenia „Uprising Songs 2025: Poznańczycy, do pieśni!” (miejsce, data, podstawowe informacje organizacyjne).
  • https://www.bilety24.pl/koncert/219-piesn-wolnosci-133626?id=785765 — informacje sprzedażowe i opis wydarzeń organizatora, w tym „Słowicze Kolędowanie” (data i godzina koncertu kolęd).
  • https://www.rmfclassic.pl/informacje/Obowiazkowo,36267,Wstep_wolny_do_Muzeum_Fryderyka_Chopina_i_Muzeum_Woli_w_SWieta.html — informacja o dniach bezpłatnego wstępu do Muzeum Fryderyka Chopina (i innych instytucji) w okresie świątecznym.
  • https://www.theguardian.com/film/2025/dec/23/avengers-doomsday-first-official-trailer-for-new-marvel-film-released-online — omówienie faktu publikacji oficjalnego trailera/teasera „Avengers: Doomsday” i kontekstu dystrybucji.
  • https://www.marvel.com/articles/movies/avengers-doomsday-teaser-trailer — komunikat Marvela o udostępnieniu teasera „Avengers: Doomsday” (data publikacji, podstawowe informacje o filmie i obsadzie).
  • https://www.reuters.com/world/brigitte-bardot-has-died-her-foundation-has-said-2025-12-28/ — depesza Reuters o śmierci Brigitte Bardot (tło biograficzne i znaczenie kulturowe).
  • https://www.thecure.com/news/2025/12/perry-archangelo-bamonte-1960-2025/ — oficjalny komunikat The Cure o śmierci Perry’ego Bamonte.
  • https://www.washingtonpost.com/world/2025/12/26/new-egyptian-museum-brings-fresh-pressure-return-nefertitis-bust/ — materiał o presji na zwrot popiersia Nefertiti i sporze o dziedzictwo kulturowe.
  • https://apnews.com/article/f1f69878c838832e07e1047ed67265e9 — relacja o publicznej rekonstrukcji starożytnej łodzi w Egipcie (proces muzealny jako część ekspozycji).
Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie