
Końcówka listopada 2025 roku była wyjątkowo intensywna zarówno dla naukowców, jak i ludzi zajmujących się edukacją. Z jednej strony pojawiły się przełomowe wyniki badań – od nowych materiałów dla komputerów kwantowych, przez terapie genowe obniżające poziom cholesterolu, po udoskonalone metody prognozowania w medycynie. Z drugiej – instytucje międzynarodowe i środowiska akademickie dyskutowały o przyszłości systemów edukacyjnych, roli sztucznej inteligencji w nauce i nauczaniu, a także o finansowej stabilności uczelni. W tym przeglądzie zbieramy dziesięć najważniejszych wydarzeń naukowych i edukacyjnych ostatnich dni, pokazując zarówno „twardą” stronę badań, jak i to, co dzieje się w szkołach, na uniwersytetach i w organizacjach międzynarodowych.
Jednym z najbardziej komentowanych odkryć tygodnia jest prezentacja nowego materiału półprzewodnikowego, który może pozwolić na połączenie klasycznej i kwantowej elektroniki na jednym układzie scalonym. Zespół fizyków wykorzystał german – dobrze znany w przemyśle półprzewodnik – i „przedopował” go galem tak gęsto, że mniej więcej co ósmy atom w krysztale został zastąpiony atomem galu. Tak wysoki poziom domieszkowania zwykle prowadzi do silnego zaburzenia struktury materiału, ale badaczom udało się go wprowadzić dzięki precyzyjnej metodzie osadzania z wiązki molekularnej, zamiast klasycznych technik bombardowania jonowego. Efekt? Kryształ zachowuje wysoką jakość, a jednocześnie przechodzi w stan nadprzewodzący przy temperaturze około 3,5 kelwina – wyższej, niż można by się spodziewać po samym galowym nadprzewodniku. Dla praktyki oznacza to możliwość budowania gęsto upakowanych, trójwymiarowych struktur, w których elementy nadprzewodzące (np. złącza Josephsona) będą mogły powstawać w tym samym procesie, co klasyczne tranzystory. Ponieważ german jest kompatybilny z obecną infrastrukturą produkcji układów krzemowo-germanowych, odkrycie otwiera drogę do tworzenia hybrydowych chipów, gdzie obok klasycznej logiki możemy mieć kwantowe elementy obliczeniowe i sensory w jednym, stosunkowo łatwym do skalowania ekosystemie.
Drugim ważnym wątkiem tygodnia jest umacnianie pozycji sztucznej inteligencji jako podstawowego narzędzia pracy naukowców. Uniwersytet w Cambridge ogłosił, że w ramach programu Accelerate for Scientific Discovery i centrum C2D3 sfinansuje 15 nowych projektów badawczych, w których AI ma pomóc rozwiązywać problemy z zakresu zdrowia, klimatu, nauk materiałowych czy nauk społecznych. Chodzi nie tylko o przyspieszenie obliczeń, ale o zupełnie nowe sposoby zadawania pytań badawczych – np. automatyczne przeszukiwanie ogromnych przestrzeni hipotez, budowanie modeli opisujących złożone układy biologiczne czy łączenie danych z wielu instrumentów pomiarowych w spójny obraz. Równolegle Europa podsumowuje wnioski z niedawnego AI in Science Summit w Kopenhadze, gdzie naukowcy, inwestorzy i decydenci rozmawiali o tym, jak budować infrastrukturę obliczeniową, centra kompetencji i regulacje dla AI wspierającej odkrycia naukowe. Podkreślano, że sama moc obliczeniowa to za mało – potrzebne są otwarte dane, nowe modele współpracy między uczelniami a przemysłem oraz programy szkoleniowe dla badaczy, którzy dotąd pracowali w bardziej tradycyjny sposób. Wspólnym mianownikiem tych inicjatyw jest przekonanie, że AI nie zastąpi naukowca, ale radykalnie zmieni sposób, w jaki tworzy się hipotezy, projektuje eksperymenty i interpretuje wyniki.
Na styku matematyki, informatyki i nauk medycznych pojawiła się nowa metoda przewidywania wyników, która w testach zbliża się do realnych pomiarów bardziej niż popularne dotąd algorytmy. Badacze z Lehigh University zaproponowali podejście, które zamiast minimalizować abstrakcyjny błąd statystyczny, stara się jak najściślej „dopasować się” do rzeczywistych wartości obserwowanych w świecie. W praktyce oznacza to inne ustawienie celu optymalizacji i wykorzystanie procedur, które premiują zgodność z kluczowymi cechami rozkładu danych, a nie tylko uśredniony błąd. Zespół przetestował metodę m.in. na danych medycznych i zdrowotnych, porównując ją z klasycznymi technikami statystycznymi i uczenia maszynowego. W wielu przypadkach nowy sposób przewidywania radził sobie lepiej, oferując praktycznie użyteczne prognozy np. dla ryzyka wystąpienia choroby czy skuteczności określonej terapii. Jeśli kolejne zespoły potwierdzą te wyniki, możemy mieć do czynienia z ważną zmianą w tym, jak buduje się modele prognostyczne w epidemiologii, ekonomii zdrowia czy analizie systemów inżynieryjnych. Co istotne, autorzy podkreślają, że zależy im nie tylko na precyzji, ale także na zrozumiałości metody, tak aby mogła zostać zaakceptowana przez praktyków – lekarzy, inżynierów, decydentów – którzy muszą ufać prognozom przy podejmowaniu realnych decyzji.
Na polu medycyny jedną z najgłośniejszych informacji listopada są wyniki pierwszej fazy badań klinicznych terapii genowej opartej na CRISPR, skierowanej przeciwko białku ANGPTL3. To białko odgrywa istotną rolę w regulacji poziomu lipidów we krwi. W badaniu pierwszym w historii, w którym zastosowano tę konkretną modyfikację, terapia okazała się bezpieczna i przyniosła bardzo silny efekt: u uczestników poziom „złego” cholesterolu LDL spadł średnio o prawie 50%, a triglicerydów o ponad połowę. Co ważne, mówimy tu o jednorazowej interwencji w materiał genetyczny, której celem jest trwała zmiana regulacji gospodarki lipidowej, a nie o przyjmowaniu leków przez całe życie. Dla pacjentów z ciężkimi postaciami hipercholesterolemii, którzy nie reagują dobrze na obecne terapie, byłaby to zupełnie nowa perspektywa. Badacze podkreślają jednak, że to dopiero początek drogi – potrzeba kolejnych faz badań z większą liczbą uczestników, dłuższą obserwacją i dokładną analizą ewentualnych skutków ubocznych. Mimo to społeczność naukowa traktuje te wyniki jako dowód, że terapia genowa CRISPR może w przewidywalnej przyszłości wejść do „zwykłego” arsenału kardiologii, obok statyn, inhibitorów PCSK9 i zmian stylu życia.
Równie przełomowe wieści napłynęły z onkologii. Naukowcy zajmujący się mechanizmami oporności na leczenie nowotworów opisali wyniki badań, w których wykorzystali CRISPR do wyłączenia genu NRF2 w komórkach raka płuca. NRF2 jest czynnikiem transkrypcyjnym, który w wielu nowotworach pełni rolę „tarczy ochronnej”: pomaga komórkom przetrwać stres oksydacyjny i atak chemoterapii. W eksperymentach z użyciem modeli komórkowych i zwierzęcych wyciszenie NRF2 prowadziło do odwrócenia oporności – guzy, które wcześniej nie reagowały na standardowe cytostatyki, ponownie stawały się wrażliwe na leczenie, a ich wzrost wyraźnie spowalniał. Choć na razie to rezultat badań przedklinicznych, pokazuje on bardzo konkretny kierunek: zamiast sięgać po coraz nowe, drogie leki, można próbować „rozbroić” mechanizmy obronne komórek nowotworowych. W przyszłości możliwe byłoby opracowanie terapii łączących klasyczną chemię z precyzyjnymi ingerencjami genetycznymi w guzie pacjenta, co zwiększyłoby skuteczność leczenia przy tej samej lub nawet mniejszej toksyczności ogólnoustrojowej. Równocześnie takie podejście rodzi pytania o bezpieczeństwo daleko idących modyfikacji genetycznych i potrzebę bardzo dokładnej kwalifikacji chorych do tego typu terapii.
Światowa Organizacja Zdrowia opublikowała w listopadzie obszerny raport wyznaczający globalną agendę badań nad klinicznymi badaniami pediatrycznymi. Celem dokumentu jest uporządkowanie priorytetów, tak aby wysiłki badawcze i finansowanie koncentrowały się na tych obszarach, gdzie brakuje twardych danych dotyczących bezpieczeństwa i skuteczności terapii u dzieci. WHO zwraca uwagę, że w wielu dziedzinach medycyny leki stosowane u najmłodszych pacjentów są w praktyce adaptacją terapii „dorosłych”, bez solidnych badań prowadzonych w populacji pediatrycznej. Agenda obejmuje m.in. choroby zakaźne, onkologię dziecięcą, choroby rzadkie, a także zagadnienia związane z dawkowaniem, formami podania i długofalowymi skutkami terapii rozpoczętej we wczesnym wieku. Oprócz listy priorytetów raport zawiera rekomendacje dotyczące współpracy między państwami, roli agencji regulacyjnych, sposobów angażowania rodziców i organizacji pacjenckich oraz mechanizmów finansowania badań. Dla systemów ochrony zdrowia oznacza to zachętę do tworzenia wyspecjalizowanych sieci ośrodków badań nad lekami dla dzieci, a dla środowiska akademickiego – jasny sygnał, na jakie tematy grantodawcy będą patrzeć szczególnie przychylnie w nadchodzących latach.
Kolejnym ważnym ruchem ze strony WHO jest publikacja uaktualnionych wytycznych dotyczących oceny zdrowotnych skutków zanieczyszczeń powietrza w kontekście polityk klimatycznych i czystego powietrza. Organizacja przypomina, że tylko w europejskim regionie WHO zanieczyszczone powietrze odpowiada za zgony ponad pół miliona osób rocznie. Nowy dokument ma pomóc rządom, samorządom i badaczom w projektowaniu polityk, które jednocześnie ograniczają emisje i maksymalizują korzyści zdrowotne. Chodzi m.in. o to, by lepiej uwzględniać różnice między krótkotrwałym a długotrwałym narażeniem, łączyć dane z monitoringu środowiskowego z rejestrami zdrowotnymi i modelami rozprzestrzeniania się zanieczyszczeń, a także brać pod uwagę grupy szczególnie wrażliwe – dzieci, osoby starsze, chorych przewlekle. Wytyczne podkreślają, że każda decyzja dotycząca np. miksu energetycznego, transportu czy planowania przestrzennego ma policzalne skutki zdrowotne, które można wycenić i porównać z kosztami wdrożenia polityki. Z punktu widzenia nauki dokument porządkuje metodykę badań nad wpływem smogu na zdrowie, a dla decydentów stanowi narzędzie do bardziej świadomego, opartego na dowodach podejmowania decyzji o normach emisji i standardach jakości powietrza.
W kontekście edukacji i klimatu istotnym wydarzeniem są najnowsze dane UNESCO zaprezentowane przy okazji szczytu klimatycznego COP30. Organizacja podsumowała, że już około 96 tysięcy szkół w 93 krajach wdrożyło rekomendowane przez nią praktyki „zielonych szkół” – od ograniczania zużycia energii i wody, przez ogrody szkolne i programy segregacji odpadów, po włączanie tematów klimatycznych do nauczania na wszystkich przedmiotach. Mimo tego postępu UNESCO podkreśla, że do 2030 roku chce doprowadzić do sytuacji, w której w każdym kraju co najmniej połowa szkół będzie funkcjonować w duchu zielonej transformacji. W praktyce oznacza to potrzebę inwestycji w infrastrukturę, szkolenia nauczycieli oraz nowe materiały dydaktyczne, a także lepszą współpracę między resortami edukacji i środowiska. „Zielone szkoły” to nie tylko panele fotowoltaiczne czy wymiana żarówek, ale przede wszystkim zmiana kultury – uczenie uczniów, jak myśleć systemowo o wpływie człowieka na środowisko i jak podejmować odpowiedzialne decyzje w codziennym życiu. Dla wielu systemów edukacyjnych, także w krajach o niższych dochodach, to wyzwanie organizacyjne i finansowe, ale też szansa na powiązanie edukacji z realnymi problemami społeczności lokalnych.
W dniach 21–23 listopada w Kopenhadze odbywa się 10. Międzynarodowa Konferencja na temat badań w edukacji, nauczaniu i uczeniu się (ICETL). To jedno z tych wydarzeń, które rzadko trafiają na czołówki gazet, ale mocno kształtują praktykę edukacyjną na uczelniach i w szkołach. Konferencja gromadzi badaczy, nauczycieli, decydentów i praktyków z różnych krajów, którzy prezentują wyniki badań nad m.in. wykorzystaniem sztucznej inteligencji w nauczaniu, projektowaniem nowoczesnych programów nauczania, ocenianiem kompetencji uczniów czy wspieraniem nauczycieli w środowisku zdominowanym przez technologie cyfrowe. Oprócz klasycznych referatów przewidziano także sesje warsztatowe i panele poświęcone wdrażaniu badań w praktyce – np. temu, jak przekładać wyniki eksperymentów dydaktycznych na realne zmiany w szkołach, a nie tylko na publikacje w czasopismach. Organizatorzy podkreślają, że szczególnym wyzwaniem jest wykorzystanie AI w sposób, który wzmacnia, a nie osłabia relację między nauczycielem a uczniem. W tym sensie konferencja dotyka dokładnie tego samego sporu, który toczy się w nauce: jak połączyć nowe narzędzia z zachowaniem ludzkiej odpowiedzialności i autonomii.
W brytyjskiej debacie o edukacji dużym echem odbiły się w tym tygodniu informacje przekazane posłom przez Office for Students, regulatora szkolnictwa wyższego w Anglii. Z danych przedstawionych komisji edukacji wynika, że około 50 instytucji szkolnictwa wyższego znajduje się w takim stanie finansowym, że w ciągu najbliższych dwóch–trzech lat może całkowicie opuścić rynek, a 24 są szczególnie zagrożone w perspektywie zaledwie 12 miesięcy. Chodzi głównie o mniejsze podmioty, często wyspecjalizowane w wąskich dziedzinach artystycznych czy zawodowych, które w największym stopniu odczuwają spadek liczby kandydatów, rosnące koszty i zależność od czesnego studentów zagranicznych. Rząd zapowiada wprawdzie indeksację czesnego o inflację oraz nowy mechanizm opłat od czesnego płaconego przez studentów międzynarodowych, z którego sfinansowane miałyby być stypendia utrzymaniowe dla uboższych studentów, ale eksperci ostrzegają, że może to nie wystarczyć, by ustabilizować sytuację. Dla nauki i edukacji oznacza to ryzyko utraty części oferty dydaktycznej, zwłaszcza tej bardziej niszowej, a także potencjalne przerwanie projektów badawczych powiązanych z zagrożonymi instytucjami. Dyskusja w Anglii jest zarazem ostrzeżeniem dla innych krajów: nadmierne uzależnienie finansowania uczelni od czesnego i rynku międzynarodowego może okazać się strategicznie ryzykowne w czasach demograficznego niżu i zmiennych trendów migracyjnych.
1) Artykuł popularnonaukowy opisujący nowy nadprzewodzący materiał z germanu silnie domieszkowanego galem i jego potencjał dla klasycznych i kwantowych układów scalonych; https://www.livescience.com/technology/computing/new-semiconductor-could-allow-classical-and-quantum-computing-on-the-same-chip-thanks-to-superconductivity-breakthrough
2) Komunikat University of Cambridge o finansowaniu 15 projektów w programie „AI for Tomorrow's Breakthroughs” oraz wykorzystaniu AI do rozwiązywania problemów naukowych; https://science.ai.cam.ac.uk/news/2025-11-26-ai-for-tomorrows-breakthroughs-15-new-projects-funded-to-transform-research
3) Relacja EMBL z AI in Science Summit 2025 w Kopenhadze, dotycząca kierunków rozwoju sztucznej inteligencji w nauce w Europie; https://www.embl.org/news/connections/ai-in-science-summit/
4) Doniesienie naukowe o nowej metodzie prognozowania opracowanej na Lehigh University, testowanej m.in. na danych medycznych i zdrowotnych; https://www.sciencedaily.com/releases/2025/11/251112111023.htm
5) Przegląd „2025 in science” zawierający informacje o pierwszych wynikach badań klinicznych terapii genowej CRISPR skierowanej przeciw ANGPTL3 oraz o eksperymentach wyciszających gen NRF2 w raku płuca; https://en.wikipedia.org/wiki/2025_in_science
6) Raport WHO wyznaczający globalną agendę badań nad klinicznymi badaniami pediatrycznymi i priorytetami w zakresie leków dla dzieci; https://www.who.int/news/item/06-11-2025-who-publishes-new-global-research-agenda-to-strengthen-paediatric-clinical-trials
7) Uaktualnione wytyczne WHO dotyczące oceny zdrowotnych skutków zanieczyszczeń powietrza i ich wykorzystania przy tworzeniu polityk klimatycznych; https://www.who.int/europe/news/item/27-11-2025-who-updates-guidance-to-better-inform-decisions-on-clean-air-and-climate-change-mitigation-policies
8) Komunikat UNESCO z COP30 w sprawie rozwoju „zielonych szkół”, danych o 96 tysiącach placówek wdrażających praktyki prośrodowiskowe i celu 50% szkół zielonych do 2030 roku; https://www.unesco.org/en/articles/cop30-unesco-calls-urgent-action-accelerate-green-schools
9) Informacja o 10th International Conference on Research in Education, Teaching and Learning w Kopenhadze i jej głównych liniach tematycznych; https://www.icetl.org/
10) Artykuł o sytuacji finansowej szkolnictwa wyższego w Anglii, ryzyku wyjścia z rynku około 50 instytucji oraz planowanych działaniach rządu; https://www.theguardian.com/education/2025/nov/25/fifty-higher-education-providers-risk-exiting-market-england-mps-told