Podsumowanie tygodnia wydarzeń społecznych

Maciej Piwowski
28.02.2026

Tydzień, w którym sprawy społeczne wybrzmiały mocniej niż polityczne deklaracje

Minione dni pokazały bardzo wyraźnie, że najważniejsze napięcia społeczne nie dotyczą dziś wyłącznie wielkiej polityki, ale codziennego życia ludzi: bezpieczeństwa dzieci w internecie, zdrowia publicznego, migracji, dostępu do praw reprodukcyjnych, skutków wojny i tego, jak państwa traktują osoby najbardziej zależne od pomocy instytucji. W Polsce wybrzmiał temat planowanych ograniczeń dostępu dzieci do mediów społecznościowych oraz stale obecny problem praw kobiet w kontekście unijnych rozwiązań. W Europie mocno wrócił temat migracji: zarówno przez planowaną amnestię w Hiszpanii, jak i przez dane o tysiącach zgonów na szlakach migracyjnych. W Stanach Zjednoczonych społeczne emocje budziły warunki i praktyki stosowane wobec migrantów, a także powracający problem chorób zakaźnych i odpowiedzialności platform cyfrowych za zdrowie psychiczne młodych ludzi. Z kolei ONZ i organizacje praw człowieka ostrzegały, że w wielu częściach świata narasta presja na podstawowe wolności, a osoby cywilne coraz częściej stają się zakładnikami brutalnych systemów, konfliktów i represji. To był tydzień, w którym szczególnie mocno dało się odczuć, że polityka społeczna nie jest teorią ani dodatkiem do gospodarki, lecz rdzeniem codziennego bezpieczeństwa.

1. Polska zapowiedziała zakaz mediów społecznościowych dla dzieci poniżej 15. roku życia

Jednym z najmocniej komentowanych społecznie wydarzeń tygodnia w Polsce była zapowiedź przygotowania przepisów, które miałyby ograniczyć dostęp do mediów społecznościowych dla dzieci poniżej 15. roku życia. Sam temat nie dotyczy wyłącznie internetu, lecz znacznie szerszej sprawy: zdrowia psychicznego dzieci, jakości ich relacji społecznych, bezpieczeństwa cyfrowego i tego, jaką odpowiedzialność powinny ponosić wielkie platformy technologiczne. Dyskusja nie koncentruje się już tylko na pytaniu, czy dzieci spędzają za dużo czasu online, ale na tym, czy obecny model działania serwisów społecznościowych – oparty na przyciąganiu uwagi, niekończącym się przewijaniu treści i algorytmach wzmacniających zaangażowanie – jest w ogóle bezpieczny dla najmłodszych. Planowane rozwiązanie przewiduje, że to platformy miałyby realnie weryfikować wiek użytkowników, a nie jedynie przyjmować deklaracje przy rejestracji. To oznacza przesunięcie ciężaru odpowiedzialności z rodziców i szkół na same firmy technologiczne, które przez lata korzystały z modelu bardzo wygodnego dla siebie i mało skutecznego w praktyce. Zwolennicy zmian widzą w tym próbę ochrony dzieci przed uzależniającym środowiskiem cyfrowym, cyberprzemocą, presją wizerunkową i ekspozycją na treści nieadekwatne do wieku. Krytycy zwracają uwagę, że same zakazy bez sensownego egzekwowania i bez szerokiej edukacji cyfrowej mogą okazać się łatwe do obejścia. Niezależnie od sporów, sam fakt, że temat wszedł na poziom ustawowy, pokazuje zmianę myślenia: bezpieczeństwo dzieci w sieci przestało być traktowane jako prywatny problem rodziców, a zaczęło być uznawane za realne wyzwanie społeczne i publiczne.

2. Unia Europejska otworzyła drogę do finansowania dostępu do legalnej aborcji dla kobiet z krajów o restrykcyjnych przepisach, w tym z Polski

Drugim ważnym wydarzeniem społecznym tygodnia była decyzja Komisji Europejskiej, która potwierdziła, że państwa członkowskie mogą wykorzystywać istniejące środki z Europejskiego Funduszu Społecznego, aby wspierać dostęp do bezpiecznej aborcji dla kobiet pochodzących z krajów, w których takie świadczenie jest mocno ograniczone. W praktyce chodzi przede wszystkim o sytuacje dotyczące kobiet z państw takich jak Polska czy Malta, które często muszą szukać pomocy za granicą. To wydarzenie ma wymiar znacznie większy niż techniczna interpretacja zasad wydatkowania środków unijnych. Uderza bowiem w sam środek debaty o tym, czy prawa reprodukcyjne są wyłącznie sprawą krajowego ustawodawstwa, czy też należą do katalogu podstawowych praw społecznych, które powinny być realnie chronione na poziomie wspólnotowym. Dla tysięcy kobiet taka decyzja oznacza nie abstrakcyjną zmianę w dokumentach, lecz potencjalne zmniejszenie kosztów, stresu, barier organizacyjnych i ryzyka zdrowotnego. Dla przeciwników to z kolei sygnał, że Bruksela coraz śmielej wchodzi w obszary uznawane przez konserwatystów za domenę suwerenności moralnej państw. Społecznie najważniejsze jest jednak to, że sprawa została postawiona nie tylko w kategoriach ideologii, ale w kategoriach nierówności. Kobiety, które mają pieniądze, kontakty i możliwość wyjazdu, zwykle i tak znajdą rozwiązanie. Największy ciężar restrykcyjnych przepisów ponoszą te, które są biedniejsze, bardziej zależne i mniej mobilne. Właśnie dlatego ten ruch Unii został odebrany jako wydarzenie społeczne, a nie wyłącznie prawne czy polityczne.

3. Coraz więcej Ukrainek i Ukraińców żyjących w Polsce i Europie utknęło w długotrwałym zawieszeniu między ucieczką a powrotem

Bardzo ważnym społecznym obrazem tego tygodnia był reportażowy powrót do losu uchodźców z Ukrainy, którzy po czterech latach od pełnoskalowej inwazji nadal żyją w stanie niepewności, rozpięci między nowym życiem a nadzieją na powrót. W Polsce, gdzie powstały duże społeczności ukraińskie, problem ten staje się coraz bardziej widoczny także z perspektywy relacji społecznych. Z jednej strony mamy ludzi, którzy uciekli przed wojną i wciąż funkcjonują w poczuciu tymczasowości: trzymają spakowane rzeczy, odkładają ostateczne decyzje, żyją mentalnie „na chwilę”, choć ta chwila trwa już lata. Z drugiej strony pojawia się coraz bardziej skomplikowana rzeczywistość integracji. Dzieci uczą się w polskich szkołach, coraz słabiej pamiętają życie sprzed wojny, zaczynają czuć się związane z miejscem, do którego pierwotnie miały przyjechać tylko na moment. Dorośli próbują pracować, organizować codzienność, budować relacje, ale jednocześnie pozostają emocjonalnie związani z krajem, gdzie często zostali mężowie, rodzice, bliscy i całe wcześniejsze życie. To rodzi także napięcia po stronie społeczeństw przyjmujących. W Polsce pojawiają się głosy o konkurencji o pracę, mieszkania czy świadczenia, a takie nastroje łatwo stają się paliwem dla uproszczonych, niechętnych narracji. Najważniejsze społecznie jest jednak to, że uchodźstwo przestało być sytuacją krótkiego kryzysu, a stało się długotrwałym stanem życia. A to oznacza, że pytanie nie brzmi już tylko, jak pomóc przetrwać, ale jak żyć razem w warunkach przedłużonej niepewności, bez utraty godności po obu stronach.

4. Hiszpania przygotowuje szeroką amnestię migracyjną, ale system już teraz pęka pod ciężarem oczekiwań

Jednym z najważniejszych wydarzeń społecznych w Europie była zapowiedź dużej akcji legalizacyjnej w Hiszpanii, która ma objąć co najmniej kilkaset tysięcy osób żyjących bez uregulowanego statusu. W teorii to ruch, który może pomóc zarówno migrantom, jak i państwu. Hiszpania starzeje się demograficznie, potrzebuje pracowników i podatników, a włączenie ludzi pracujących dotąd w szarej strefie do legalnego systemu może odciążyć część rynku pracy i wzmocnić finanse publiczne. W praktyce jednak już teraz widać, że między polityczną deklaracją a społecznym wdrożeniem zieje przepaść. Brakuje jasnych informacji, urzędy są przeciążone, terminy trudne do uzyskania, a migranci – zamiast poczucia bezpieczeństwa – odczuwają narastający chaos i presję czasu. W takich warunkach pojawia się klasyczny problem społeczny: im słabszy i bardziej nieprzejrzysty system, tym większe pole dla pośredników, naciągaczy i ludzi żerujących na desperacji. Ta historia pokazuje, że nawet rozwiązanie z założenia prospołeczne może stać się źródłem nowego napięcia, jeśli nie towarzyszy mu realna zdolność administracyjna. W tle widać też szersze pytanie o to, jak Europa ma odpowiadać na migrację: czy poprzez wyłącznie zaostrzanie granic, czy również przez tworzenie realistycznych dróg legalizacji i integracji. Hiszpański przypadek z tego tygodnia jest ważny, bo pokazuje obie strony naraz: ogromną potrzebę uporządkowania statusu ludzi już obecnych w kraju oraz wielkie ryzyko społecznego rozczarowania, jeśli państwo nie nadąży z wykonaniem własnej obietnicy.

5. Organizacja Międzynarodowa ds. Migracji podała, że w 2025 roku na szlakach migracyjnych zginęło lub zaginęło prawie 8 tysięcy osób

Dane opublikowane w tym tygodniu przez Międzynarodową Organizację ds. Migracji należą do tych informacji, które nie powinny znikać w tle codziennego szumu informacyjnego. Według organizacji w 2025 roku na szlakach migracyjnych zginęło lub zaginęło prawie 8 tysięcy osób, a rzeczywista liczba ofiar może być znacznie wyższa. To nie jest tylko statystyka migracyjna. To twarde świadectwo skali globalnej porażki humanitarnej i politycznej. Każda taka liczba oznacza ludzi, którzy nie zginęli „w abstrakcyjnej trasie”, lecz na konkretnych łodziach, w konkretnych ciężarówkach, na pustyniach, morzach i przejściach granicznych, bo legalne i bezpieczne drogi przemieszczania się są dla nich coraz bardziej zamknięte. IOM wyraźnie wskazuje, że wraz z zaostrzaniem kontroli oraz kurczeniem się legalnych ścieżek rośnie znaczenie przemytników i handlarzy ludźmi. To oznacza, że polityka nastawiona wyłącznie na odstraszanie nie kończy migracji, lecz czyni ją bardziej śmiertelną. Społecznie jest to temat fundamentalny, ponieważ dotyczy nie tylko państw granicznych, ale całego podejścia wspólnot międzynarodowych do ludzkiej mobilności, bezpieczeństwa i odpowiedzialności. Zjawisko to wpływa też na nastroje w krajach przyjmujących, gdzie migracja staje się przedmiotem konfliktu, lęku i politycznej manipulacji. Jednak za tym wszystkim stoją najpierw konkretne tragedie rodzin i wspólnot. Tygodniowy raport IOM nie przyniósł nowego rozwiązania, ale brutalnie przypomniał, że obecny model zarządzania migracją w wielu miejscach świata wciąż oznacza śmierć jako element systemu, a nie wyjątek od niego.

6. W Stanach Zjednoczonych rośnie udział osób bez wyroków i bez innych zarzutów karnych wśród zatrzymanych przez ICE

W USA ważnym wydarzeniem społecznym tygodnia były nowe dane pokazujące, że wśród osób przetrzymywanych przez Immigration and Customs Enforcement rośnie udział tych, którzy nie mają innych zarzutów karnych ani prawomocnych wyroków poza samymi naruszeniami imigracyjnymi. To fakt, który mocno zmienia charakter debaty publicznej. Przez lata twarda polityka migracyjna bywała uzasadniana narracją o walce z brutalną przestępczością. Tymczasem dane pokazywane w tym tygodniu wskazują, że coraz większa część systemu detencyjnego obejmuje ludzi nie z powodu przemocy czy przestępstw kryminalnych, lecz z powodu samego statusu pobytowego. Dla społeczeństwa oznacza to przesunięcie akcentu z bezpieczeństwa publicznego na znacznie bardziej kontrowersyjną kwestię: jak daleko państwo może posunąć się w ograniczaniu wolności osób, których głównym „przewinieniem” jest brak właściwego uregulowania dokumentów. W tym samym kontekście wracają pytania o warunki w ośrodkach, bo w 2026 roku odnotowano już kolejne zgony w detencji imigracyjnej. Tego typu dane budzą nie tylko spór polityczny, ale realny lęk w społecznościach migrantów, które żyją pod presją możliwości zatrzymania, rozdzielenia rodzin i destabilizacji całego życia z dnia na dzień. Społecznie sprawa jest ogromna, bo dotyczy zaufania do instytucji, granic państwowej przemocy administracyjnej i tego, czy system migracyjny działa jak narzędzie porządkowania statusu, czy raczej jak mechanizm permanentnego zastraszania ludzi znajdujących się najsłabiej w hierarchii prawnej.

7. Śmierć niemal niewidomego uchodźcy z Birmy po wypuszczeniu przez służby graniczne stała się symbolem odczłowieczonego traktowania osób szczególnie bezbronnych

Jedną z najbardziej poruszających społecznie historii tygodnia była sprawa niemal niewidomego, 56-letniego uchodźcy z Birmy, który został odnaleziony martwy po tym, jak po wyjściu z aresztu pozostawiono go bez należytej opieki. Według opisu sprawy mężczyzna nie mówił po angielsku, miał bardzo poważne ograniczenia wzroku, nie potrafił samodzielnie korzystać z urządzeń elektronicznych ani w praktyce bezpiecznie funkcjonować bez wsparcia. Mimo to został pozostawiony w miejscu oddalonym od domu, w warunkach zimowych, bez zapewnienia skutecznego kontaktu z rodziną czy bezpiecznego przekazania pod opiekę. Ta historia uderza nie tylko przez tragiczny finał, ale przez to, że pokazuje systemowy problem: sposób, w jaki administracja i służby potrafią traktować człowieka wyłącznie jako „sprawę do zamknięcia”, a nie osobę wymagającą elementarnej ochrony. Społecznie jest to temat kluczowy, bo dotyczy standardów humanitarnego postępowania wobec tych, którzy są najbardziej zależni od decyzji urzędników – migrantów, uchodźców, osób starszych, niepełnosprawnych i wykluczonych językowo. Taka śmierć rezonuje znacznie szerzej niż jeden lokalny incydent. Podważa zaufanie do instytucji i zmusza do pytania, czy państwo w praktyce naprawdę rozróżnia procedurę od odpowiedzialności za ludzkie życie. Właśnie dlatego ten przypadek został odebrany jako dużo więcej niż pojedyncza tragedia: jako symbol systemu, który wobec najsłabszych bywa nie tylko chłodny, ale wręcz niebezpieczny.

8. Największa od dekad fala odry w Karolinie Południowej przypomniała, że kryzysy zdrowia publicznego zaczynają się od pęknięć w zaufaniu społecznym

W obszarze zdrowia publicznego jednym z najważniejszych wydarzeń społecznych tygodnia była dalsza eskalacja liczby przypadków odry w Karolinie Południowej. Skala zachorowań jest na tyle duża, że mowa o największym takim ognisku w Stanach Zjednoczonych od ponad trzech dekad. W centrum problemu nie znajduje się wyłącznie sam wirus, ale to, co umożliwia jego powrót: niskie wskaźniki szczepień, rosnąca nieufność wobec medycyny i skutki wieloletniej erozji zaufania do instytucji zdrowia publicznego. Z perspektywy społecznej to bardzo ważny sygnał ostrzegawczy. Choroby, które wydawały się skutecznie ograniczone, wracają wtedy, gdy społeczeństwo zaczyna się fragmentować informacyjnie, a decyzje zdrowotne coraz częściej podejmowane są nie w oparciu o wiedzę medyczną, lecz o dezinformację, lęki i ideologiczne tożsamości. Szczególnie niepokojące jest to, że ognisko dotyczy w dużej mierze dzieci i nastolatków, a więc grup, które najmniej odpowiadają za decyzje o szczepieniach, a najmocniej ponoszą ich konsekwencje. Towarzyszące temu kwarantanny i środki zapobiegawcze pokazują, jak szybko kryzys zdrowotny zaczyna wpływać na szkoły, rodziny, pracę i funkcjonowanie lokalnych wspólnot. Ten tydzień przypomniał, że zdrowie publiczne nie jest wyłącznie sprawą lekarzy i szpitali. To także kwestia spójności społecznej, edukacji, odpowiedzialności rodzicielskiej, jakości debaty publicznej i odporności wspólnot na manipulację. Odra wraca nie tylko tam, gdzie pojawia się wirus, ale tam, gdzie słabnie zaufanie.

9. Rosnąca presja na platformy cyfrowe przybrała dwie formy: sądowy spór o uzależniający design i nowe zabezpieczenia dla nastolatków

W tym tygodniu bardzo wyraźnie zarysował się też inny wielki temat społeczny: odpowiedzialność platform cyfrowych za zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży. Z jednej strony trwa głośny proces, w którym młoda kobieta w Kalifornii opowiada o skutkach korzystania od wczesnego dzieciństwa z Instagrama i YouTube’a. W jej relacji pojawiają się lęk, depresja, problemy ze snem, niska samoocena, samookaleczenia i uzależnienie od ciągłego sięgania po telefon. Z drugiej strony Instagram ogłosił, że zacznie wysyłać rodzicom powiadomienia, gdy nastolatki wielokrotnie szukają treści dotyczących samobójstwa lub samookaleczeń. Te dwa wydarzenia razem pokazują, że temat przestał być poboczną dyskusją o „zbyt długim siedzeniu w telefonie”. Wszedł w fazę, w której społeczeństwa zaczynają pytać o samą konstrukcję tych usług: czy nieskończone przewijanie, automatyczne podpowiedzi, filtry i algorytmy to neutralne funkcje, czy elementy środowiska projektowanego tak, by maksymalnie wiązać użytkownika – także wtedy, gdy mu to szkodzi. Społecznie to moment przełomowy, bo odpowiedzialność za kondycję młodych ludzi przestaje być zrzucana wyłącznie na rodzinę i szkołę. Coraz częściej obejmuje też projektantów platform, korporacje i regulatorów. Jednocześnie widać, że reakcje firm mają charakter częściowo obronny: nowe narzędzia bezpieczeństwa pojawiają się pod rosnącą presją opinii publicznej, sądów i rządów. To nie kończy problemu, ale bardzo wyraźnie pokazuje zmianę epoki: społeczeństwo przestaje traktować szkody cyfrowe jako „koszt nowoczesności”, a zaczyna domagać się realnych granic i odpowiedzialności.

10. ONZ alarmowała w tym tygodniu, że prawa człowieka są pod coraz silniejszą presją – od globalnych konfliktów po egzekucje i represje w Iranie i Afganistanie

Ostatnim z najważniejszych społecznych tematów tygodnia była seria alarmów ze strony ONZ i przedstawicieli systemu praw człowieka. Sekretarz Generalny ONZ mówił o globalnym ataku na prawa człowieka, wskazując, że w wielu miejscach świata zasada siły coraz częściej wypiera zasadę prawa. Równocześnie pojawiły się bardzo konkretne ostrzeżenia: o ryzyku kolejnych egzekucji w Iranie po protestach oraz o nowym dekrecie talibów w Afganistanie, który według krytyków pogłębia system represji, rozszerza katalog kar śmierci i dodatkowo uderza zwłaszcza w kobiety. Choć geograficznie to różne miejsca, społecznie tworzą jeden wspólny obraz: życia milionów ludzi w warunkach, w których państwo nie chroni, lecz staje się źródłem strachu. Dla odbiorcy w Europie takie informacje mogą wydawać się odległe, ale ich znaczenie jest bardzo konkretne. To właśnie z takich systemów pochodzą później uchodźcy, ofiary przemocy, ludzie szukający schronienia i społeczności rozbite przez represje. To także test dla świata demokratycznego: czy prawa człowieka pozostają realną normą, czy tylko językiem deklaracji używanym wtedy, gdy nie wymaga kosztów. Tygodniowe alarmy ONZ pokazują, że problem nie polega wyłącznie na pojedynczych nadużyciach, ale na szerszej normalizacji brutalnych mechanizmów władzy. Społecznie oznacza to narastające poczucie zagrożenia, bezsilności i rozrywania więzi wspólnotowych na ogromną skalę. A to sprawia, że temat praw człowieka nie jest abstrakcyjną etyką międzynarodową, lecz jednym z najtwardszych i najbardziej praktycznych tematów społecznych naszych czasów.

Wnioski po tym tygodniu

Najmocniejszy wniosek z ostatnich dni jest taki, że sprawy społeczne coraz wyraźniej koncentrują się wokół trzech osi. Pierwsza to bezpieczeństwo ludzi w relacji z dużymi systemami: państwem, platformami technologicznymi, służbami i administracją. Druga to nierówność dostępu – do ochrony zdrowia, do praw, do legalnego statusu, do bezpiecznej przestrzeni cyfrowej, do podstawowej godności. Trzecia to kryzys zaufania, który widać zarówno w zdrowiu publicznym, jak i w podejściu do migracji czy instytucji międzynarodowych. To był tydzień, w którym bardzo mocno wybrzmiało, że społeczeństwa nie potrzebują już tylko kolejnych deklaracji. Potrzebują systemów, które naprawdę działają, chronią słabszych i nie zostawiają człowieka samego w najtrudniejszym momencie.

Źródła

  • https://www.reuters.com/business/media-telecom/poland-plans-social-media-ban-children-under-15-bloomberg-news-reports-2026-02-27/ – Reuters; informacja o planowanych w Polsce przepisach ograniczających dostęp dzieci poniżej 15 lat do mediów społecznościowych.
  • https://www.reuters.com/business/healthcare-pharmaceuticals/eu-commission-member-states-may-use-existing-funds-safe-abortion-women-2026-02-26/ – Reuters; wyjaśnienie Komisji Europejskiej, że państwa mogą używać istniejących środków społecznych do finansowania dostępu do bezpiecznej aborcji dla kobiet z krajów o restrykcyjnych przepisach.
  • https://www.reuters.com/world/ukrainians-scattered-across-europe-trapped-limbo-by-war-2026-02-21/ – Reuters; reportaż o uchodźcach z Ukrainy żyjących w Polsce i innych krajach Europy w stanie przedłużonego zawieszenia.
  • https://www.reuters.com/world/europe/spains-looming-migrant-amnesty-strains-services-sends-applicants-scrambling-2026-02-26/ – Reuters; materiał o planowanej hiszpańskiej amnestii migracyjnej i przeciążeniu systemu.
  • https://www.reuters.com/world/almost-8000-died-migration-routes-2025-toll-likely-far-higher-says-un-agency-2026-02-26/ – Reuters; dane IOM o liczbie ofiar i zaginionych na światowych szlakach migracyjnych.
  • https://www.reuters.com/world/us/ice-has-detained-growing-share-people-with-no-criminal-record-or-charge-2026-02-27/ – Reuters; analiza dotycząca rosnącego udziału osób bez innych zarzutów karnych wśród zatrzymanych przez ICE.
  • https://www.reuters.com/world/us/near-blind-refugee-found-dead-buffalo-after-release-by-us-border-patrol-2026-02-26/ – Reuters; opis sprawy śmierci niemal niewidomego uchodźcy po wypuszczeniu przez służby graniczne w USA.
  • https://www.reuters.com/business/healthcare-pharmaceuticals/measles-cases-south-carolina-rise-by-6-979-2026-02-24/ – Reuters; aktualizacja dotycząca dużego ogniska odry w Karolinie Południowej i konsekwencji dla zdrowia publicznego.
  • https://www.reuters.com/legal/litigation/woman-suing-meta-youtube-over-social-media-addiction-expected-take-stand-trial-2026-02-26/ – Reuters; relacja z procesu dotyczącego wpływu mediów społecznościowych na zdrowie psychiczne młodej użytkowniczki.
  • https://www.reuters.com/world/americas/instagram-alert-parents-teen-suicide-searches-uk-weighs-social-media-ban-2026-02-26/ – Reuters; informacja o nowych powiadomieniach dla rodziców w Instagramie przy wyszukiwaniu przez nastolatków treści o samobójstwie i samookaleczeniach.
  • https://www.reuters.com/world/human-rights-are-under-assault-says-un-secretary-general-2026-02-23/ – Reuters; wystąpienie Sekretarza Generalnego ONZ o globalnej presji na prawa człowieka.
  • https://www.reuters.com/business/media-telecom/un-rights-chief-warns-that-more-iranians-face-execution-after-protests-2026-02-27/ – Reuters; ostrzeżenie ONZ dotyczące możliwych egzekucji po protestach w Iranie.
  • https://www.reuters.com/world/asia-pacific/un-rights-chief-says-taliban-decree-expands-executions-deepens-repression-2026-02-26/ – Reuters; materiał o dekrecie talibów i jego skutkach dla praw człowieka, zwłaszcza kobiet.
Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie