Tygodniowe podsumowanie wydarzeń gospodarczych (14–21 listopada 2025)

Antoni Kwapisz
21.11.2025

Ostatni tydzień w gospodarce przyniósł mieszankę ostrożnego optymizmu i twardych przypomnień, że świat nadal funkcjonuje w warunkach podwyższonej niepewności. Z jednej strony mamy dalszy spadek inflacji w Polsce i w Wielkiej Brytanii oraz lepsze prognozy wzrostu dla Unii Europejskiej, z drugiej – wyraźne spowolnienie w Japonii i Szwajcarii pod wpływem ceł oraz wyższą inflację w Australii, która psuje scenariusz szybkich obniżek stóp. Poniżej zestaw 10 kluczowych wydarzeń gospodarczych z okresu mniej więcej 14–21 listopada 2025 r., z kraju i ze świata.

1. Polska: inflacja CPI w październiku spada do 2,8% rok do roku

W mijającym tygodniu Główny Urząd Statystyczny potwierdził, że inflacja konsumencka w Polsce w październiku 2025 r. wyniosła 2,8% rok do roku. To najniższy poziom od kilkunastu miesięcy i wyraźny sygnał, że po okresie dwucyfrowych wzrostów cen gospodarka weszła w fazę „normalizacji”. W ujęciu miesięcznym ceny wzrosły zaledwie o 0,1%, co oznacza brak gwałtownych ruchów cenowych. W strukturze wskaźnika widać, że szczególnie wyhamowały ceny żywności i energii, podczas gdy usługi wciąż drożeją szybciej niż towary. GUS podkreśla, że roczny wskaźnik CPI jest już blisko przedziału celu inflacyjnego NBP i jeśli nic nadzwyczajnego nie wydarzy się na rynku surowców, trend dezinflacyjny powinien się utrzymać.

Dla gospodarstw domowych to pierwszy od dawna moment, w którym da się realnie odczuć poprawę – jeśli płace rosną szybciej niż 2,8%, to realna siła nabywcza wynagrodzeń zaczyna rosnąć, a nie spadać. Klienci przestają być tak bardzo zaskakiwani przy kasie, a część firm, zwłaszcza w handlu i usługach, zaczyna walczyć o klienta nie tylko podnoszeniem cen, ale znów jakością i promocjami. Z perspektywy polityki pieniężnej ważne jest to, że inflacja nie spadła dramatycznie poniżej celu – mamy raczej miękkie lądowanie niż gwałtowne hamowanie, co pozwala Radzie Polityki Pieniężnej stopniowo korygować stopy procentowe bez konieczności nerwowych ruchów.

2. Polska: inflacja bazowa 3,0% – NBP studzi euforię po spadku CPI

Równolegle Narodowy Bank Polski opublikował dane o inflacji bazowej netto, czyli wskaźniku po wyłączeniu cen żywności i energii. W październiku 2025 r. wyniosła ona 3,0% rok do roku, przy CPI na poziomie 2,8%. To właśnie ten wskaźnik jest dla banku centralnego jednym z kluczowych punktów odniesienia, bo lepiej pokazuje trwałe tendencje cenowe w gospodarce. NBP w komunikacie podkreślił, że choć dezinflacja przebiega zgodnie z projekcjami, to wciąż widać uporczywą presję w usługach – m.in. w gastronomii, opiece zdrowotnej czy sektorze beauty – gdzie zderzają się wysokie koszty pracy i niedobór kadr.

W praktyce oznacza to, że RPP nie może ogłosić pełnego zwycięstwa nad inflacją. Obniżki stóp procentowych będą raczej „małymi krokami” niż powrotem do rekordowo niskich poziomów sprzed kilku lat. Dla kredytobiorców jest to umiarkowanie dobra wiadomość: raty mają szansę powoli spadać, ale nie będzie to spektakularna ulga z miesiąca na miesiąc. Dla firm sygnał jest podobny – koszt kapitału będzie się obniżał, ale równocześnie NBP wymaga ostrożności w polityce płacowej, żeby nie pobudzić na nowo spirali cenowo–płacowej. W tle tych komunikatów pojawia się wyraźny przekaz, że utrzymanie inflacji w ryzach wymaga także rozsądnej polityki budżetowej i stabilnych oczekiwań po stronie przedsiębiorstw.

3. Polska: dane o PKB potwierdzają przyspieszenie wzrostu

Kolejnym ważnym sygnałem z krajowej gospodarki były w tym tygodniu rynkowe opracowania szczegółowych danych o PKB za trzeci kwartał 2025 r. Zgodnie z nimi polska gospodarka urosła o około 3,7% rok do roku, wyraźnie szybciej niż w poprzednich kwartałach. W analizach banków i domów maklerskich podkreśla się, że wzrost napędza przede wszystkim konsumpcja prywatna, wspierana przez spadającą inflację i rosnące płace, a także stopniowe odbicie inwestycji prywatnych. Dodatkowo poprawia się saldo obrotów bieżących, co oznacza, że eksport znów zaczyna pełnić ważną rolę w napędzaniu gospodarki.

Ten obraz nie jest jednak jednolicie różowy. Ekonomiści zwracają uwagę, że część wzrostu ma charakter odroczonego popytu po okresie szoku inflacyjnego – gospodarstwa domowe nadrabiają zakupy, remonty czy wyjazdy, które wstrzymywały w trudniejszych czasach. Długoterminowo kluczowe będzie uruchomienie dużych inwestycji w energetyce, infrastrukturze i cyfryzacji, ponieważ bez nich trudno będzie utrzymać tempo wzrostu powyżej 3–4% rocznie. Mimo tych zastrzeżeń, na tle wielu krajów UE polska gospodarka wchodzi w końcówkę 2025 r. w całkiem dobrej kondycji: inflacja opada, wzrost przyspiesza, a rynek pracy pozostaje stosunkowo mocny, choć widać już pierwsze sygnały schłodzenia zatrudnienia w niektórych branżach.

4. Unia Europejska: jesienna prognoza KE – trochę lepiej z PKB, gorzej z długiem

W skali europejskiej jednym z najważniejszych wydarzeń tygodnia była publikacja Jesiennej prognozy gospodarczej Komisji Europejskiej. Bruksela podniosła prognozę wzrostu PKB dla strefy euro na 2025 r. z 0,9% do 1,3%, a dla całej UE do 1,4%. Komisja tłumaczy, że lepszy od spodziewanego wynik to w dużej mierze efekt silnego eksportu w pierwszej połowie roku – część firm przyspieszała realizację zamówień, obawiając się nadchodzących ceł w globalnym handlu. Jednocześnie prognoza zakłada dalszy spadek inflacji: w strefie euro do 2,1% w 2025 r. i w okolice 2% w kolejnych latach.

Optymistyczna strona tej projekcji kontrastuje jednak z sytuacją finansów publicznych. Średni deficyt budżetowy w strefie euro ma wzrosnąć z 3,1% PKB w 2024 r. do 3,2% w 2025 r. i 3,4% w 2027 r., a dług publiczny przebić 90% PKB. Szczególnie mocno w prognozach widać wpływ rosnących wydatków na obronność w Niemczech oraz utrzymującego się wysokiego długu we Francji. To zapowiedź zaostrzających się negocjacji wokół nowych reguł fiskalnych i tempa konsolidacji budżetów krajowych. Dla Polski oznacza to z jednej strony przyzwoity popyt na eksport (bo Europa jednak rośnie), z drugiej – ryzyko, że część kluczowych partnerów handlowych będzie musiała ciąć wydatki publiczne, co ograniczy wspólne projekty inwestycyjne, np. w infrastrukturę czy energetykę.

5. Strefa euro: spadek dynamiki płac wspiera narrację EBC o schodzącej inflacji

Europejski Bank Centralny w ostatnich dniach mocno akcentował znaczenie nowych danych o wynagrodzeniach w strefie euro. Z jego „wage trackera” i innych wskaźników wynika, że negocjowane płace rosną wyraźnie wolniej niż jeszcze w 2024 r. W trzecim kwartale 2025 r. dynamika wynagrodzeń spadła w okolice 3% rok do roku, znacząco poniżej poziomów, które jeszcze niedawno budziły obawy o utrwalenie wysokiej inflacji. Dla EBC to argument, że presja płacowa w usługach powinna dalej słabnąć, a inflacja ma szansę nie tylko utrzymać się przy celu, ale nawet chwilowo spaść poniżej 2% w 2026 r., zanim ponownie się ustabilizuje.

W najnowszym Biuletynie Ekonomicznym EBC podkreśla jednak, że sytuacja jest mocno zróżnicowana sektorowo. W branżach z chronicznym niedoborem kadr – np. w budownictwie, części usług medycznych czy IT – płace wciąż rosną szybciej, co może lokalnie utrzymywać presję cenową. Dlatego bank centralny nie spieszy się z ogłoszeniem szybkich obniżek stóp, mimo że rynek bardzo chciałby dostać jasny sygnał luzowania. Dla przedsiębiorstw oznacza to, że warunki finansowania poprawią się raczej stopniowo, a w planowaniu inwestycji trzeba brać pod uwagę dłuższy okres stóp „trochę powyżej neutralnych”, nawet przy schodzącej inflacji.

6. Europa: Christine Lagarde ostrzega, że dotychczasowy model wzrostu się wyczerpuje

Ważnym akcentem w dyskusji o przyszłości europejskiej gospodarki było wystąpienie Christine Lagarde podczas European Banking Congress we Frankfurcie. Szefowa EBC mówiła wprost, że dotychczasowy model wzrostu strefy euro – oparty w dużej mierze na eksporcie dóbr przemysłowych i taniej energii zewnętrznej – „opiera się na znikającym świecie”. Lagarde zwróciła uwagę, że produkcja przemysłowa w takich krajach jak Niemcy cofnęła się do poziomów sprzed kilkunastu lat, a prognozy eksportu okazały się zbyt optymistyczne. Tymczasem wewnętrzny rynek UE jest wciąż pocięty barierami regulacyjnymi, które w praktyce działają jak wysokie cła na handel usługami i niektórymi towarami między państwami członkowskimi.

Lagarde zaapelowała o głębokie odblokowanie rynku wewnętrznego, uproszczenie regulacji i lepsze wykorzystanie skali Unii. Jej zdaniem tylko silniejsza krajowa (w rozumieniu: europejska) baza popytowa pozwoli zrównoważyć słabość eksportu i uniknąć scenariusza „cichej stagnacji” – czyli długiego okresu bardzo niskiego wzrostu przy zbyt wysokim długu publicznym. Słowa szefowej EBC są odczytywane jako wyraźny sygnał dla rządów, że polityka monetarna osiągnęła już sporo w walce z inflacją, a teraz piłka leży po stronie polityki fiskalnej i reform strukturalnych. Innymi słowy – bez odważnych zmian regulacyjnych i inwestycji w innowacje samo obniżanie stóp procentowych nie wystarczy, aby wrócić do dynamicznego rozwoju.

7. Stany Zjednoczone: koniec najdłuższego shutdownu w historii i „dziura” w statystykach

Za oceanem głównym wydarzeniem gospodarczym jest zakończenie najdłuższego w historii USA shutdownu rządu federalnego. Po 43 dniach paraliżu administracji prezydent podpisał ustawę budżetową, która umożliwia wznowienie finansowania instytucji publicznych. Shutdown oznaczał m.in. furlough dla około 900 tys. urzędników, opóźnienia w działaniu sądów, służb i agencji oraz częściowe zamknięcie muzeów czy parków narodowych. Dla gospodarki bezpośredni koszt to nie tylko utracona produkcja w sektorze publicznym, ale także mniejsze wydatki konsumpcyjne samych pracowników, którzy przez ponad miesiąc nie mieli pewności co do wypłat.

Drugim, mniej oczywistym skutkiem jest powstanie „dziury” w danych makroekonomicznych. Część raportów – np. o inflacji, rynku pracy czy sprzedaży detalicznej – nie była publikowana w terminie, a część będzie wymagała znaczących rewizji. Dla Rezerwy Federalnej oznacza to, że przez pewien czas będzie musiała podejmować decyzje o stopach procentowych, opierając się na niepełnym obrazie sytuacji. To z kolei zwiększa ryzyko politycznych nacisków i wahań na rynkach, bo inwestorzy próbują „czytać” Fed w sytuacji, gdy wszyscy mają ograniczoną widoczność. Temat powrotu shutdownu w 2026 r. już stał się elementem kampanii politycznej, co tylko podnosi poziom niepewności w największej gospodarce świata.

8. Japonia: gospodarka kurczy się przez cła USA, mimo wzrostu inwestycji

W Azji najgłośniejszą informacją ekonomiczną były dane o PKB Japonii za trzeci kwartał 2025 r. Gospodarka skurczyła się o 0,4% kwartał do kwartału, co odpowiada spadkowi o 1,8% w ujęciu annualizowanym i jest pierwszą kontrakcją po sześciu kolejnych kwartałach wzrostu. Głównym czynnikiem był spadek eksportu, szczególnie do Stanów Zjednoczonych, gdzie od września obowiązuje 15-procentowe cło na niemal wszystkie towary z Japonii – wyraźnie wyższe niż wcześniejsze stawki. Najmocniej ucierpiała branża motoryzacyjna, ale problemy widać też w innych gałęziach przemysłu nastawionych na eksport.

Co paradoksalne, poza eksportem obraz nie jest jednoznacznie pesymistyczny. Dane pokazują niewielki, ale jednak wzrost konsumpcji prywatnej oraz większe inwestycje przedsiębiorstw, co sugeruje, że gospodarka ma nadal wewnętrzny potencjał. Rząd zapowiedział duży pakiet stymulacyjny, mający złagodzić skutki ceł i wesprzeć firmy. Dla Banku Japonii oznacza to jednak trudny dylemat: z jednej strony spowolnienie i ryzyko dalszej kontrakcji, z drugiej – inflację, która wciąż utrzymuje się wyżej, niż przyzwyczaiła się do tego japońska gospodarka w poprzednich dekadach. W konsekwencji rynek zaczyna zakładać, że ewentualne podwyżki stóp zostaną odłożone na później, a polityka pieniężna pozostanie bardzo ostrożna.

9. Szwajcaria: PKB spada o 0,5% przez szok taryfowy z USA

Szwajcaria – symbol stabilności – również dostała w tym tygodniu mocny cios w dane makro. Wstępny szacunek PKB za trzeci kwartał 2025 r. wskazuje na spadek o 0,5% kwartał do kwartału. Głównym powodem jest wprowadzenie w sierpniu przez Stany Zjednoczone 39-procentowych ceł na szwajcarskie towary, co uderzyło przede wszystkim w eksport przemysłu chemicznego i farmaceutycznego. To właśnie te branże są filarem szwajcarskiej gospodarki, a ich osłabienie szybko odbiło się na statystykach. Jednocześnie globalne spowolnienie ogranicza popyt na dobra inwestycyjne i dobra luksusowe, z których słynie Szwajcaria.

Sytuację nieco łagodzi fakt, że w ostatnich dniach udało się wynegocjować porozumienie handlowe obniżające taryfę z 39% do 15%. Analitycy szacują, że może to dodać nawet około 0,5 punktu procentowego do wzrostu PKB w 2026 r., o ile umowa zostanie w pełni wdrożona. Na razie to jednak tylko memorandum porozumienia, a nie twardy traktat, więc ryzyko pozostaje. Przypadek Szwajcarii to wyraźne ostrzeżenie dla innych średnich i małych gospodarek mocno uzależnionych od eksportu: nagła zmiana warunków handlu z jednym dużym partnerem może w krótkim czasie wywołać recesję, nawet jeśli fundamenty gospodarki (zadłużenie, rynek pracy, innowacyjność) pozostają stosunkowo zdrowe.

10. Australia: inflacja znów przyspiesza i komplikuje plany RBA

Na drugim końcu świata inwestorzy musieli zrewidować swoje oczekiwania co do szybkiego luzowania polityki pieniężnej w Australii. Dane za trzeci kwartał 2025 r. pokazały, że indeks CPI wzrósł o 1,3% w ujęciu kwartalnym, a inflacja roczna skoczyła z 2,1% do 3,2%, najwyżej od drugiego kwartału 2024 r. Jeszcze bardziej niepokojące dla Reserve Bank of Australia są dane o inflacji bazowej: tzw. trimmed mean wzrósł o 1,0% kwartał do kwartału, a rocznie do 3,0%. To pierwszy wzrost tego wskaźnika od końca 2022 r., co sugeruje, że presja cenowa jest bardziej uporczywa, niż zakładały wcześniejsze scenariusze.

Rynek finansowy natychmiast zareagował wzrostem rentowności obligacji i korektą wycen przyszłych stóp procentowych. Narracja „cięcia stóp już w 2026 r.” została zastąpiona scenariuszem „wyższe stopy na dłużej”, a część ekonomistów nie wyklucza nawet jeszcze jednej podwyżki, jeśli kolejne kwartały potwierdzą uporczywą inflację. Wyższe koszty kredytu już teraz schładzają rynek nieruchomości i ostudzają zapał konsumentów do większych zakupów – od samochodów po wyposażenie domu. Australia staje się dla innych banków centralnych przykładem, że zbyt szybkie odpuszczenie walki z inflacją może się zemścić, a „ostatnie metry” drogi do celu 2% są często najtrudniejsze.

Źródła

Główny Urząd Statystyczny – dane o wskaźniku cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) w Polsce za październik 2025 r., wraz ze strukturą inflacji. Adres: https://stat.gov.pl

Narodowy Bank Polski – wskaźniki inflacji bazowej w październiku 2025 r. oraz komentarze do bieżącej sytuacji cenowej. Adres: https://nbp.pl

Komisja Europejska – Autumn 2025 Economic Forecast z prognozami wzrostu, inflacji i zadłużenia dla strefy euro i całej UE. Adres: https://economy-finance.ec.europa.eu

Europejski Bank Centralny oraz wystąpienia Christine Lagarde – dane i komentarze dotyczące dynamiki płac, inflacji i strukturalnych wyzwań dla gospodarki strefy euro. Adres: https://www.ecb.europa.eu

Agencje informacyjne i instytucje statystyczne (m.in. Reuters, AP, Xinhua, ONS, ABS, SECO, japońskie i amerykańskie urzędy) – bieżące dane o PKB Japonii i Szwajcarii, zakończeniu shutdownu w USA, inflacji w Wielkiej Brytanii i Australii oraz ich wpływie na politykę pieniężną. Przykładowe adresy: https://www.reuters.com, https://www.ons.gov.uk, https://www.abs.gov.au, https://www.swissinfo.ch

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie