Co kupić dziecku, które „ma wszystko”? Wielki dylemat współczesnych rodziców (i nie tylko)

„Jak ja byłem dzieckiem, to nie miałem tylu zabawek, a o smartfonie to nawet nikt wtedy nie słyszał!” – zdarza Ci się rzucić takim tekstem w kierunku Twojej pociechy? To typowe zachowanie rodziców, których czasami dosięga już frustracja na widok znudzonego dziecka dosłownie otoczonego różnymi gadżetami. Gdy zbliża się kolejna okazja, jak bumerang wraca tytułowy problem. Co jeszcze można kupić dziecku, które ma praktycznie wszystko? Rozwiązanie tego dylematu jest łatwiejsze, niż Ci się wydaje.

Twój czas to najlepszy prezent

Może brzmi to nazbyt patetycznie, czy wręcz infantylnie, ale taka jest prawda. Wielu rodziców popełnia klasyczny błąd, jakim jest kupowanie alibi dla swojej nieobecności przy dziecku. Dużo pracujemy, nie mamy czasu, aby pobyć z pociechą, zwyczajnie się z nią pobawić czy porozmawiać, a więc sięgamy do portfela i wydajemy pieniądze na kolejne zabawki. To droga donikąd.

W końcu pojawi się taki moment, gdy dziecko, pomimo spełniania jego wszystkich zachcianek, wciąż będzie niezadowolone, smutne, przygaszone. Żadna rzecz, choćby był to najbardziej „wypasiony” smartfon, nie zastąpi bliskości z rodzicem.

Jeśli więc zadajesz sobie pytanie postawione w tytule tego artykułu, to na 100% jesteś w dokładnie takiej samej sytuacji. Zamiast wertować portale aukcyjne, po prostu tym razem daj swojemu dziecku odrobinę czasu.

Spacer najlepszym prezentem

Wcześniej zaplanuj sobie obowiązki służbowe w taki sposób, aby w tym ważnym dla dziecka dniu móc poświęcić mu 100% swojej uwagi. Nie mogą Cię rozpraszać telefony czy „pilne maile”. Klienci, przełożeni, partnerzy biznesowi – oni mogą poczekać, bo w gruncie rzeczy nie są przecież dla Ciebie najważniejsi.

Nie wręczaj dziecku żadnego prezentu. Zamiast tego zabierz pociechę na zwykły spacer, do ZOO, na podwórko. Absolutnie nie do galerii handlowej! Spędź z nim czas aktywnie. Pokaż mu, że skupiasz całą swoją uwagę na tym, aby sprawić mu jak najwięcej frajdy. Szybko się przekonasz, jak szeroko i szczerze potrafi się uśmiechać Twoje dziecko.

A jeśli nie jesteś rodzicem?

Problem z kupieniem czegoś dziecku, które ma wszystko, to nie tylko domena rodziców, ale też dziadków, chrzestnych czy po prostu znajomych. Jeśli należysz do tej grupy i z oczywistych powodów nie chcesz podarować jubilatowi swojego czasu, nadal możesz wymyślić coś kreatywnego.

„W cenie” są dziś prezenty niematerialne. Może to być np. kurs tańca, śpiewu czy rysowania, wykupiony pakiet w parku rozrywki, opłacona nauka jazdy konno czy zarezerwowana godzina szaleństw na torze kartingowym. Takie prezenty, w odróżnieniu od kolejnej zabawki, na długo zapadają w pamięć, angażują dziecko i nie są później siedliskiem kurzu.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Polecane

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Dyskusja

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.