
Większość z nas ma dziś więcej haseł niż kluczy do mieszkania. Hasło do poczty, do banku, do sklepu internetowego, do ZUS-u, do Facebooka, do panelu klienta u dostawcy internetu, do telefonu, do chmury z kopiami zdjęć. Do tego kody PIN do kart, wzory odblokowania, kody do aplikacji bankowych i różne „tajne pytania”. Nic dziwnego, że łatwo się w tym wszystkim pogubić.
Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś ma jedno hasło „do wszystkiego”, zapisuje PIN na karteczce przyklejonej do karty albo trzyma listę haseł w pliku „hasla.docx” na pulpicie. Z punktu widzenia przestępców to jak zostawienie kluczy w drzwiach i kartki z informacją, gdzie leżą wszystkie wartościowe rzeczy.
W tym tekście krok po kroku układamy temat: jak przechowywać hasła, PIN-y i kody w domu, żeby było w miarę wygodnie, ale przede wszystkim bezpiecznie. Bez technicznego żargonu, za to z konkretnymi przykładami.
Hasło to często jedyna rzecz, która stoi między tobą a kimś, kto chciałby wyczyścić twoje konto w sklepie internetowym, przejąć maila albo zalogować się na twoje konto w serwisie społecznościowym. Z przejętej poczty można zresetować hasła do wielu innych usług, z przejętego konta społecznościowego – wyłudzać pieniądze od znajomych, z dostępu do chmury – ściągnąć wszystkie twoje dokumenty i zdjęcia.
Specjaliści od bezpieczeństwa od lat podkreślają, że problemem nie są tylko zbyt proste hasła. Równie groźne jest ich przechowywanie w sposób, który ułatwia życie nie tylko tobie, ale także każdemu, kto na chwilę dostanie się do twojego telefonu, komputera czy biurka. Dobrze dobrane hasło, fatalnie przechowywane, przestaje być bezpieczne.
Dlatego przechowywanie haseł to nie „dodatek dla paranoików”, tylko zwykła higiena cyfrowa – tak jak zamykanie drzwi na klucz czy niewystawianie portfela na stół w kawiarni.
Nie wszystkie hasła są równie ważne. Inna jest waga hasła do forum z przepisami na ciasta, a inna – do poczty czy banku. Warto wiedzieć, które z nich traktować jak „klucze do sejfu”. To są przede wszystkim:
Jeśli ktoś przejmie konto na portalu z memami – jest to przykre, ale do naprawienia. Jeśli przejmie pocztę, konto bankowe i telefon – robi się naprawdę poważnie. Dlatego przy planowaniu przechowywania haseł warto osobno pomyśleć właśnie o tej „grupie VIP”.
Zanim w ogóle przejdziemy do przechowywania, trzeba dotknąć tematu jakości samych haseł. Różne instytucje zajmujące się bezpieczeństwem – od zespołów reagowania na incydenty po organizacje standaryzujące – od lat zwracają uwagę na kilka prostych zasad:
Potem dopiero pojawia się pytanie: jak to wszystko ogarnąć, skoro nikt normalny nie zapamięta dwudziestu różnych długich haseł i jeszcze kilku PIN-ów.
Menadżer haseł (password manager) to program lub aplikacja, która przechowuje twoje hasła w zaszyfrowanej „bazie”. Można wyobrazić to sobie jak elektroniczny sejf na hasła. Otwierasz go jednym głównym hasłem, a w środku masz uporządkowaną listę logowań do różnych serwisów. Dobre menadżery potrafią też same wymyślać silne hasła i automatycznie je wypełniać przy logowaniu.
Z punktu widzenia domowego użytkownika menadżer haseł ma kilka zalet:
Oczywiście, to nie jest magia. Menadżer haseł trzeba dobrze wybrać, ustawić i zabezpieczyć. Ale dla zwykłego użytkownika to najwygodniejsza i często najbezpieczniejsza metoda ogarniania wielu haseł naraz.
Żeby menadżer haseł pomagał, a nie szkodził, warto trzymać się kilku zasad:
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że „jedno hasło do wszystkiego” w postaci hasła głównego to zły pomysł. Różnica polega na tym, że tutaj jest ono używane do otwierania zaszyfrowanego sejfu, a nie wpisywane na dziesiątkach różnych stron – a to bardzo zmienia sytuację na plus.
Porada „nigdy nie zapisuj haseł na kartce” brzmi kategorycznie, ale życie jest bardziej skomplikowane. Oficjalne wytyczne niektórych instytucji wprost dopuszczają zapisanie hasła w formie papierowej, pod warunkiem, że kartka jest przechowywana w bezpiecznym miejscu, z dala od komputerów i urządzeń, których dotyczy.
Co to znaczy w praktyce:
Zapisywanie haseł na papierze ma jedną dużą przewagę: kartki nie da się „zhakować” zdalnie. Żeby ktoś ją wykorzystał, musi fizycznie dostać się do miejsca, w którym ją trzymasz. Dlatego dla części osób, zwłaszcza tych mniej technicznych, bezpiecznie przechowywana kartka bywa lepszym rozwiązaniem niż chaotyczne pliki w komputerze.
Są jednak sposoby przechowywania, które powtarzają się tak często, że warto je nazwać wprost „złym pomysłem”. To między innymi:
Te metody są wygodne dla ciebie, ale jeszcze wygodniejsze dla złodzieja. Ktoś, kto na chwilę uzyska dostęp do twojego komputera, telefonu lub portfela, ma podane wszystkie dane na tacy. Nawet jeśli ufasz domownikom, pamiętaj o innych scenariuszach: naprawa komputera, zgubiony telefon, kradzież portfela, ktoś obcy przeglądający dokumenty w biurze.
PIN do karty płatniczej, kod do aplikacji bankowej, wzór odblokowania telefonu – to wszystko są hasła, tylko w krótszej postaci. Wbrew pozorom są jeszcze ważniejsze, bo często decydują o dostępie do pieniędzy i całego telefonu.
Podstawowe zasady:
Jeśli masz problem z zapamiętaniem PIN-u, zamiast nosić go na kartce w portfelu, możesz zapisać go w menadżerze haseł albo – w wersji analogowej – w domowej „książeczce” trzymanej w bezpiecznym miejscu, a nie przy karcie.
W praktyce nie zawsze jedna osoba jest „właścicielem” wszystkich haseł. W rodzinie ktoś może chcieć, by partner lub partnerka mieli dostęp awaryjny do ważnych kont. W małej firmie kilku pracowników wspólnie korzysta z loginu do poczty działu, systemu rezerwacji czy panelu administracyjnego strony.
W takich sytuacjach:
Warto też pomyśleć o „planie awaryjnym”: co się stanie, jeśli osoba, która zwykle pilnuje haseł, nagle będzie niedostępna (choroba, pobyt w szpitalu, wypadek). Czy druga zaufana osoba będzie wiedziała, gdzie szukać informacji i jak się do nich dostać?
Nawet przy najlepszych chęciach może się zdarzyć, że ktoś niepowołany pozna twoje hasło: phishing, wyciek danych z serwisu, zgubiony notes, zainfekowany komputer. Co wtedy?
Dobrze jest mieć prosty scenariusz „na wszelki wypadek”:
To kolejny argument za tym, żeby mieć hasła uporządkowane: wtedy dużo łatwiej zobaczyć, gdzie trzeba zareagować.
Jeśli do tej pory hasła i PIN-y były u ciebie chaosem, uporządkowanie całości jednym rzutem może wydawać się nierealne. Lepiej podejść do tematu etapami:
Po kilku takich „sesjach” okaże się, że najważniejsze rzeczy są już ogarnięte, a reszta to systematyczne dokładanie wpisów.
https://cert.pl/bezpieczne-hasla/ — poradnik CERT Polska „Zadbaj o bezpieczne hasła i logowanie”, z praktycznymi zasadami tworzenia silnych haseł, ich długości oraz stosowania weryfikacji dwuetapowej.
https://cert.pl/posts/2022/01/kompleksowo-o-haslach/ — obszerny materiał CERT Polska „Kompleksowo o hasłach”, omawiający aktualne rekomendacje dotyczące długości haseł, haseł-fraz oraz zarządzania nimi.
https://www.gov.pl/web/baza-wiedzy/bezpieczne-hasla---wszystko-co-zawsze-chcieliscie-wiedziec — artykuł CSIRT NASK na portalu gov.pl o tworzeniu i stosowaniu bezpiecznych haseł, z przykładami oraz wyjaśnieniem najczęstszych błędów.
https://pages.nist.gov/800-63-3/sp800-63b.html — wytyczne NIST dotyczące uwierzytelniania (SP 800-63B), w tym rekomendacje w zakresie haseł, przechowywania i sprawdzania ich bezpieczeństwa.
https://www.priv.gc.ca/en/privacy-topics/technology/online-privacy-tracking-cookies/online-privacy/tips_pw/ — poradnik kanadyjskiego urzędu ochrony danych o tworzeniu i zarządzaniu hasłami, w tym o bezpiecznym zapisywaniu haseł na papierze.
https://teampassword.com/blog/the-best-ways-to-store-passwords-2023 — przegląd różnych metod przechowywania haseł online i offline, z omówieniem ich mocnych i słabych stron dla zwykłego użytkownika.
https://www.ncsc.gov.uk/collection/top-tips-for-staying-secure-online/password-managers — materiał brytyjskiego NCSC wyjaśniający, czym są menadżery haseł, dlaczego warto z nich korzystać i na co zwracać uwagę przy wyborze.