Elektrośmieci, baterie i przeterminowane leki w firmie: co z nimi zrobić, żeby nie narobić sobie kłopotów

Krzysztof Jagielski
06.01.2026

W Twojej firmie pewnie nie ma wielkiej hali produkcyjnej ani kontenerów na odpady przemysłowe. Jest za to to, co ma prawie każdy mały biznes: stary telefon z pękniętym ekranem, laptop „na części”, zużyte tonery, garść baterii z myszek i pilotów, przepalona żarówka LED, a w szufladzie apteczka, w której co jakiś czas coś traci termin ważności. I tu pojawia się problem: część takich rzeczy to odpady, których nie powinno się wyrzucać do zwykłego kosza. Nie dlatego, że „eko”, tylko dlatego, że to realnie może skończyć się bałaganem, szkodą dla środowiska, a czasem też niepotrzebnymi konsekwencjami prawnymi.

Ten poradnik jest po ludzku. Bez żargonu i bez moralizowania. Ma Ci dać prosty system: co jest czym, gdzie to oddać i jak to ogarnąć raz, a potem utrzymywać porządek bez wysiłku.

Najpierw jedno rozróżnienie: co jest „specjalne”, a co jest zwykłym śmieciem

W praktyce w małej firmie najczęściej kręcimy się wokół trzech grup „kłopotliwych” rzeczy:

  • Zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny (ZSEiE) – czyli elektrośmieci: telefony, laptopy, ładowarki, kable, drukarki, routery, listwy, słuchawki, zegarki smart, powerbanki.
  • Baterie i akumulatory – te małe (paluszki, guziki), akumulatorki, a także baterie/akumulatory w urządzeniach (np. w telefonie, laptopie, powerbanku).
  • Przeterminowane lub niepotrzebne leki – z apteczki firmowej, ale też np. próbki, maści, syropy, które „zostały po czymś”.

Wspólny mianownik jest prosty: to nie są odpady, które powinny lądować w zmieszanych. A już na pewno nie w toalecie ani w zlewie (to częsty „skrót”, który robi najwięcej szkód).

Elektrośmieci w firmie: co do nich zaliczamy (i dlaczego to ważne)

Elektrośmieci to nie tylko „duży sprzęt”. W małej firmie najwięcej problemów robią drobiazgi: ładowarki, kable, myszki, słuchawki, stare dyski, powerbanki. Z punktu widzenia recyklingu i bezpieczeństwa to właśnie te małe rzeczy najczęściej trafiają nie tam, gdzie trzeba – bo „przecież to nic takiego”.

Warto pamiętać, że elektrośmieci to nie jest jeden worek. Urządzenie może mieć w środku baterię litową (ryzyko pożaru), może mieć dane (ryzyko wycieku), może mieć elementy, które powinny trafić do specjalnego przetworzenia. Dlatego sensowna zasada brzmi: jeśli coś ma kabel, baterię albo elektronikę – traktuj to jak elektroodpad.

Gdzie oddać elektrośmieci: trzy najprostsze ścieżki

Żeby nie robić z tego projektu na trzy tygodnie, trzymaj się tych opcji – w tej kolejności:

1) PSZOK (Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych)
To najczęściej najpewniejsza opcja „na już”. W wielu gminach PSZOK przyjmuje elektroodpady bezpłatnie, często również mniejsze ilości z gospodarstw domowych. Jeśli Twoja firma działa w lokalu, a odpady są „typowo biurowe”, to PSZOK bywa najszybszym rozwiązaniem, ale zasady różnią się lokalnie – zwykle są opisane na stronie gminy.

2) Zwrot w sklepie przy zakupie nowego sprzętu
Najprostszy mechanizm: kupujesz nowe urządzenie tego samego rodzaju, zostawiasz stare. W praktyce dotyczy to np. drukarki, monitora, telefonu czy routera. Sklepy mają w takich przypadkach określone obowiązki odbioru zużytego sprzętu – to działa szczególnie dobrze, gdy wymieniasz sprzęt planowo.

3) Zbiórki lokalne i systemy gminne
W wielu miastach są okresowe zbiórki odpadów problemowych, mobilne punkty, a czasem nawet dedykowane pojemniki na drobne elektroodpady. To wygodne, jeśli nie chcesz nigdzie jechać daleko, tylko „przy okazji” oddać worek drobiazgów.

Najczęstszy błąd: „zostawię to na kiedyś”

Elektrośmieci w firmach rzadko tworzą spektakularną górę od razu. One rosną jak kurz: kabel do kabla, ładowarka do ładowarki, dwa stare telefony „na wszelki wypadek”. A potem nagle robi się z tego pudło, którego nikt nie chce ruszyć, bo „tam pewnie są jakieś dane” albo „może się jeszcze przyda”.

Jeśli chcesz to ogarnąć bez bólu, zrób jedną rzecz: ustal stałe miejsce na elektroodpady (pudełko/pojemnik z napisem) i stały termin wyniesienia – np. raz na kwartał. To naprawdę wystarcza.

Dane na dyskach i telefonach: zanim oddasz sprzęt, zrób dwie rzeczy

Małe firmy często mają w sprzęcie więcej wrażliwych danych, niż im się wydaje: hasła zapisane w przeglądarce, poczta, skany dokumentów, listy kontaktów, pliki z umowami, zdjęcia tablic rejestracyjnych (jeśli działasz w terenie), dane klientów. Oddanie sprzętu „tak po prostu” może się skończyć bardzo nieprzyjemnie.

Minimum bezpieczeństwa wygląda tak:

  • Zrób kopię tego, co potrzebujesz (zanim zaczniesz kasowanie).
  • Zresetuj urządzenie do ustawień fabrycznych i wyloguj konta (Google/Apple/Microsoft).
  • Jeśli to dysk lub komputer firmowy – rozważ profesjonalne kasowanie danych albo fizyczne zniszczenie nośnika, jeśli dane były naprawdę wrażliwe (to nie jest fanaberia, to zwykła higiena).

Jeżeli nie masz pewności, co zrobić, bezpieczna zasada brzmi: lepiej poświęcić 30 minut na porządne wyczyszczenie niż potem tydzień na gaszenie pożaru wizerunkowego.

Baterie i akumulatory: dlaczego to osobna kategoria

Baterie to mały przedmiot, ale duże ryzyko: i środowiskowe, i praktyczne. W szczególności dotyczy to akumulatorów litowych (telefony, laptopy, powerbanki). Uszkodzona bateria potrafi się przegrzać, spuchnąć, a w skrajnych przypadkach zapalić. Dlatego z bateriami w firmie warto mieć proste zasady przechowywania i oddawania.

Gdzie oddać zużyte baterie: prosta instrukcja

Najczęściej masz do dyspozycji kilka opcji, zależnie od miejsca:

  • Pojemniki na baterie w sklepach, szkołach, urzędach, punktach usługowych – dobre dla baterii przenośnych (AA/AAA, guziki itp.).
  • PSZOK – szczególnie sensowny przy większej ilości albo przy akumulatorach/urządzeniach z wbudowanymi bateriami.
  • Sklep/serwis – jeśli wymieniasz akumulator lub kupujesz nowy, często najprościej zostawić stary w miejscu zakupu lub wymiany.

W firmie dobrze działa jeden nawyk: mały pojemnik na baterie (np. zamykany słoik lub pudełko) i wynoszenie go, gdy jest pełny. Ważne, żeby baterie nie walały się luzem po szufladach – to ryzyko zwarcia i „magnes” na bałagan.

Bezpieczne przechowywanie baterii w biurze: trzy zasady

To nie są zasady „dla laboratoriów”. To są zasady, które realnie zmniejszają ryzyko problemów:

  • Nie trzymaj baterii luzem (zwłaszcza z metalowymi przedmiotami, spinaczami, monetami). Najlepiej w zamykanym pojemniku.
  • Uszkodzone, spuchnięte, zalane – odłóż osobno i oddaj jak najszybciej w miejscu, które przyjmuje odpady problemowe.
  • Akumulatory litowe (np. z powerbanków) traktuj ostrożnie: nie zgniataj, nie dziuraw, nie zostawiaj na słońcu w samochodzie „do jutra”.

Przeterminowane leki w apteczce firmowej: co robić, a czego nie robić

Tu jest zaskakująco dużo mitów. Najczęstsze dwa brzmią: „wyrzucę do kosza, przecież to mała ilość” oraz „wyleję do zlewu, bo szybciej”. Oba są złe. Leki to odpady, które powinny trafić do właściwego kanału utylizacji, bo zawarte w nich substancje mogą trafiać do środowiska i tam zostawać na długo.

Najbezpieczniejsza praktyka jest prosta: oddaj przeterminowane leki do specjalnych pojemników, które są dostępne m.in. w niektórych aptekach i placówkach ochrony zdrowia (zależnie od rozwiązań w Twojej gminie).

Jak zrobić apteczkę, która nie zamienia się w muzeum przeterminowanych rzeczy

Jeśli apteczka w firmie ma działać, nie może być „zamkniętą szafką na zawsze”. Dobrze działa prosty rytuał:

  • Przegląd co 6 miesięcy (np. początek stycznia i lipca).
  • Zasada FEFO: first expired, first out – to, co ma najkrótszą datę, stoi z przodu.
  • Nie dokupuj „na zapas” rzeczy, które mają krótkie terminy, jeśli wiesz, że i tak nie będą używane.

To ważne też z praktycznego powodu: w stresowej sytuacji nikt nie chce analizować, czy środek jest jeszcze ważny. Apteczka ma pomagać, a nie dokładać zamieszania.

Mini-procedura dla małej firmy: ogarnij to raz i miej spokój

Jeśli chcesz wdrożyć to tak, żeby nie wracać do tematu co tydzień, zrób to w czterech krokach:

Krok 1: Wyznacz trzy pojemniki
Jedno pudełko na drobne elektrośmieci, drugie na baterie, trzecie (małe) na rzeczy z apteczki do oddania.

Krok 2: Ustal jeden dzień kwartalnie
Np. pierwszy piątek kwartału: wyniesienie baterii i elektro, a przy okazji apteczka. To ma być automatyzm, nie „kiedyś”.

Krok 3: Dodaj zasadę bezpieczeństwa danych
Nic z pamięcią (telefon, dysk, laptop) nie wychodzi z firmy bez resetu i wylogowania kont.

Krok 4: Zapisz, gdzie oddajesz
Jedno zdanie w notatkach firmowych: adres PSZOK / informacja „oddajemy w aptece X / punktach z pojemnikiem”. Dzięki temu nikt nie wymyśla koła na nowo.

To tyle. Serio. Dobrze ustawiony system działa nawet wtedy, gdy wszyscy są zajęci.

Źródła

  • https://www.gov.pl/web/zdrowie/przechowywanie-i-utylizacja-lekow — Ministerstwo Zdrowia: zasady przechowywania i bezpiecznej utylizacji leków, informacja o pojemnikach i roli gmin.
  • https://www.gov.pl/web/gios/zuzyty-sprzet-elektryczny-i-elektroniczny — GIOŚ: informacje i wyjaśnienia dot. zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego.
  • https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=wdu20150001688 — ISAP: ustawa z dnia 11 września 2015 r. o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym (pełny akt prawny).
  • https://www.gov.pl/web/gios/baterie-i-akumulatory — GIOŚ: informacje dot. baterii i akumulatorów oraz wyjaśnienia do przepisów.
  • https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20090790666 — ISAP: ustawa z dnia 24 kwietnia 2009 r. o bateriach i akumulatorach (pełny akt prawny).
Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie