Stereo i w kolorze - 002

Mariusz Siwko
07.09.2015

Pewność, że kiedyś nas nie będzie, powinna być w zasadzie niewzruszona. Podobnie niewzruszona powinna być też pewność, że świat kiedyś się skończy i właściwie dlaczego nie w 2012? Przecież to rok równie dobry jak każdy inny.

Tak mogą sobie myśleć (barany, po co to komu?) relikty dawnych czarno-białych czasów. Charlton Heston naprzeciw obalonej Statui Wolności na przykład, Ava Gardner i Gregory Peck mówiący sobie „do widzenia”, czy też przejmujący beznadziejnym smutkiem obraz pustych ulic australijskiego miasta, po których wiatr przewiewa strzępy gazet... to zmuszało do refleksji, męczącej i w gruncie rzeczy zbędnej, a kto wie, czy nawet nie szkodliwej? Demobilizującej, bo jakoś prawdopodobne wydawało się, że człowiek, istota delikatna i niegdyś daleka od doskonałości, może spokojnie poderżnąć sobie gardło, choćby przez przypadek. Jakoś tak byliśmy o sobie złego zdania.

Fizyk Linus Pauling powiedział o „Ostatnim brzegu”: „Teraz, kiedy patrzymy w przeszłość, możemy powiedzieć, że jest to książka, która ocaliła świat” i już wiemy po co. Po to, żeby się we właściwym czasie upgrejdował do stereo i koloru, a tym samym stał się o niebo lepszy. Niezniszczalny. Nie, nie ma tak, by naszej wielkiej i wspaniałej cywilizacji podczas porannego golenia drgnęła ręka trzymająca brzytwę; dziś nikt nie goli się brzytwą. Dziś do wszystkiego, łącznie z myśleniem, zamiast nomen omen szarych komórek mamy Apple’a. Co nas uprawnia do rzucenia wyzwanie Samym Bogom Natury: poderżnijcie nam gardło, jeśli potraficie.

Bo w gruncie rzeczy wiemy, że Bogowie Natury (ostatni, w których jeszcze skłonni bylibyśmy uwierzyć, pod warunkiem że będą Boginiami) mogą nam skoczyć z rozbiegu obunóż na warstat i się pobujać. Dinozaury ukatrupił efekt cieplarniany polegający, jak w każdej cieplarni, na tym, że wszystko od góry do dołu zamarza, prawda? No a do tej pory nie znalazł się przecież naukowiec przypisujący dinozaurom zdolność emitowania zanieczyszczeń w atmosferę. Majom skończy się kiedyś kalendarz? W cholerę z nimi, skoro byli tacy mądrzy – to dlaczego nie są bogaci jak Emmerich, tylko ich nie ma?

Kiedyś sami byliśmy groźni dla siebie, ale dziś wiemy lepiej. Dziś nic już nie jest groźne, a wszystko... zabawne. Nawet Wielka Gaja nie podskoczy temu, co stereo i w kolorze.

Krzysztof Sokołowski
GFK

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie