„Tulsa King” – warto?

Piotr Kowalczyk
22.12.2025

„Tulsa King” to flagowy serial platformy SkyShowtime. Do obejrzenia tej produkcji mocno zachęca chwalona rola nieco już podstarzałego, ale wciąż popularnego Sylvestra Stallone. Czy rzeczywiście warto się zapoznać z tym serialem? Jesteśmy świeżo po jego obejrzeniu i mamy kilka spostrzeżeń.

Wciągająca fabuła

„Tulsa King” nie jest serialem wybitnym, ale bez wątpienia interesującym. To niezobowiązująca, atrakcyjna rozrywka, w sam raz na koniec ciężkiego dnia. Nie wysilisz się intelektualnie, ale nie będziesz też narzekać na nudę, co przecież wcale nie jest normą, zwłaszcza w kontekście masowych, wtórnych produkcji serialowych.

Niezłe aktorstwo

Bryluje oczywiście Stallone, dla którego rola Dwighta Manfrediego jest wręcz stworzona. Gwiazdor kina akcji czuje się w tej kreacji bardzo swobodnie, co ma pozytywny wpływ na odbiór serialu przez widza.

Wartka akcja

Jeśli lubisz seriale, w których dużo się dzieje, nie ma dłużyzn, przewlekłych rozważań nad prawdami objawionymi i udawanej głębi, to „Tulsa King” na pewno Ci się spodoba. Kolejne odcinki dosłownie się „połyka”, dlatego mając więcej wolnego czasu możesz obejrzeć wszystkie sezony w jeden weekend.

Podsumowując: szału nie ma, ale wstydu też nie. „Tulsa King” to prosta, ale wciągająca historia, mnóstwo nielogicznych sytuacji, efektowne strzelaniny, momentami naprawdę śmieszne żarty, fajny klimat Ameryki i gangsterskie porachunki, które może i są przerysowane, jednak zapewniają sporo porządnej rozrywki. Lekkie, łatwe, przyjemne – nic poza tym, ale też niczego więcej się nie spodziewaliśmy.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie