Dave Duncan - Zaklęta wnęka

Marek Szydełko
06.09.2015

Magia słowa

 „Zaklęta wnęka” Dave’a Duncana jest pierwszą częścią cyklu „Człowiek ze słowem”. Posiadanie SŁOWA daje niezwykłą moc w konkretnej dziedzinie lub też wzmaga naturalne talenty posiadacza. Znajomość trzech słów czyni człowieka czarodziejem. Ten, kto posiada słowo jest zarazem szczęśliwcem, bowiem w niezwykły sposób wyróżnia się spośród innych, ale i pechowcem, będącym w ciągłym niebezpieczeństwie, bowiem zawsze znajdzie się ktoś, kto zechce powiększyć swój własny "zasób słownictwa". Jedynym sposobem na to, by przejąć całą moc, jaką daje konkretne słowo, jest śmierć jego pierwotnego właściciela (niekoniecznie naturalna). W „Zaklętej wnęce” poznajemy dwójkę głównych bohaterów: księżniczkę maleńkiego księstewka Krasnegaru – Inosolan oraz towarzysza jej dziecięcych zabaw – chłopca stajennego Rapa. Otrzymanie w spadku magicznego słowa staje się dla nich początkiem prawdziwych kłopotów. Rap posiada zdolność dalekowidzenia i panowania nad zwierzętami. Co jest darem Inos – na razie nie bardzo wiadomo. 

Czytelnicy są świadkami dorastania dwójki przyjaciół. Na dworze w Kinvale księżniczka nabiera ogłady i z niefrasobliwej psotnicy staje się prawdziwą młodą damą. Przemiana Rapa z chłopca w mężczyznę zaczyna się tak naprawdę w goblińskiej niewoli.  Wszelkie wydarzenia pokazywane są naprzemiennie z punktu widzenia tych dwojga młodych ludzi. Przeważnie stykamy się w narracji z mową pozornie zależną, co potęguje wrażenie realizmu (tak, tak – nawet w powieściach fantasy można się z tym czasem zetknąć). Wyjątkowo udanie są nakreślone charaktery poszczególnych bohaterów. Bardzo przypadł mi do gustu Mały Kurczak – goblin o niezwykle okrutnym, według naszych norm, usposobieniu, który dziwnym zrządzeniem losu staje się niewolnikiem Rapa.

Równie ciekawa jest piątka osobników (chyba to słowo będzie najlepsze), która wskutek klątwy pewnego czarodzieja już od ponad stulecia musi żyć w jednym ciele, zaś naraz może się pojawiać tylko jeden z nich. Trzeba przyznać, że mieszanina ich charakterków jest wysoce niebezpieczna i wybuchowa. Na ich przykładzie przekonujemy się jak prawdziwe jest stare porzekadło mówiące, iż pozory mogą mylić. Widać, że do stworzenia na literacki użytek świata zwanego Pandemią, jego geografii, struktury politycznej i zamieszkujących go ludów Dave Duncan solidnie się przyłożył. Nie ma problemów ze zrozumieniem czegokolwiek, czasem trzeba tylko nieco poczekać na wyjaśnienie jakiejś frapującej nas sprawy. Dla mnie szczególnie ważne jest to, że autor nie stara się nikogo naśladować. Daleki jest od całej hordy posttolkienowskich pisarzy.  Akcja książki początkowo rozwija się dość powoli, ale około setnej strony nabiera rozpędu i toczy się wartko aż do samego końca. Wszystkie postacie i wydarzenia zdają się być wiarygodne w tym niewiarygodnym i pełnym magii świecie. Na czytelnika czeka niewątpliwie dużo niespodzianek. Książka jest, moim zdaniem, dobrze napisana i warto poświęcić trochę czasu (zaznaczam, że naprawdę niewiele), aby ją przeczytać. Tak więc życzę miłej lektury.

J.A.G. (www.gildia.com)
IGKF

Dave Duncan Zaklęta wnęka, Warszawa 2002, s. 456. Tłum. Michał Jakuszewski. Wydawnictwo MAG. Cena 29 zł.
Tytuł od redakcji

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie