Opowiadania PKD - Philip K. Dick

Nie są wysublimowane, nie są skomplikowane, nie są... ale na pewno są porażające. Opowiadania PK Dicka to były twory z którymi miałem styczność jako z pierwszymi dziełami tego autora. Pierwszą myślą jaka mi wówczas przyszła do głowy: Dick był idealnym człowiekiem podziemia, aktywną częścią ruchu oporu nie tylko w szerszym rozumieniu fantastyki, ale świata w ogóle. Ubrane cudaczne stroje opisywane koncepcje /filozofie/polityczne/społeczne/, działania nabierały nowej siły i nowego wyrazu. Zmieniały się ich przesłania, nie tylko dzięki ich wulgarnemu niemal obnażeniu...

Zapewne Dick jest pierwszym pisarzem, który zrozumiał, że pod przykrywką fantastyki może powiedzieć ludziom / społeczeństwu / instytucjom - niewygodną prawdę o nich prosto w oczy... bez uciążliwych konsekwencji, bez żałosnych spojrzeń...

W opowiadaniach - w zależności od czasu ich powstania - Dick prezentuje różny warsztat, jednak jakkolwiek go nie oceniać, to pomysły nigdy nas nie zawodzą.  Śmiało można powiedzieć, że jeśli ktoś nie czytał opowiadań PKD (Philip K.Dick) - to nie czytał najlepszych do tej pory dzieł powstałych w literaturze fantastycznej.

Co sam Dick sądzi o pisaniu opowiadań? Opowiadanie w odróżnieniu od powieści wyróżnia porządny pomysł. Natomiast powieść wystarczy, że wyróżnia się dobrym stylem pisania - już wówczas może być uznana za dobrą. Niestety pisząc dobre opowiadania szlifujesz swój warsztat i nabywasz stylu. Kończy się to najczęściej napisaniem powieści...
Zapewne więc po to by być w zgodzie z powyższą koncepcją Dick traktował sporą liczbę swoich opowiadań jako podstawy do tworzenia powieści :)

Grzegorz Wisniewski

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.