Piractwo nie powoduje strat

Mateusz Nowak
22.08.2015

To w zasadzie ostatni raz gdy poddam dyskusji tak mało racjonalne argumenty. Kursywą argumentacja strony przeciwnej.

Ktoś mi znowu podesłał argumentację ze strony : benchmark

A więc po kolei

"Nie ma żadnych dowodów na to że zjawisko piractwa zmniejsza zyski producentów, przeciwnie - kilka przeprowadzonych badań dowodzi, że piraci kupują więcej piosenek/filmów niż nie-piracący"
po pierwsze : mówisz że posługujesz sie argumentami, gdzie, kiedy przez kogo prowadzone były te badania, proszę o wyniki
po drugie: jest sporo badań dowodzących czegoś przeciwnego
po trzecie: słyszałeś o czymś takim jak biznes plan?

--

"NIE MA ŻADNYCH TWARDYCH DOWODÓW ŻE PIRACTWO KIEDYKOLWIEK SPOWODOWAŁO JAKIEKOLWIEK STRATY."

Trudno powiedzieć jakich dowodów oczekujesz: może bankructwa ostatnimi laty kilku producentów gier? lub konieczność sprzedaży firmy lub marki . Bo klienci używali ich produktów, ale tak jakoś nie płacili. Zapewne uznasz, że był inny powód bankructwa.  Czy zakładasz, że nie ma takich firm które straciły miliony lub zbankrutowały z powodu piractwa? Przygotowując produkt oraz przeprowadzając profesjonalne badanie rynku jesteśmy z dużą dozą prawdopodobieństwa określić czy dany produkt przyniesie zyski. Niestety w biznes planie trudno jest brać po uwagę taki element jak kradzież wyprodukowanego towaru (którego nie można objąć ubezpieczeniem) Chyba, ze słyszałeś o takim biznes planie?
Nie trudno wiec sobie wyobrazić straty ponoszone z powodu piractwa - nie ważne czy prowadzą do bankructwa czy  obniżenia zysków.

--

"I co z tego że wykorzystywałem ? Jaki jest związek tego że wykorzystywałem jakiś produkt z tym czy bym go kupił. Jeżeli wykorzystywałem 3D Studio MAX, które obecnie kosztuje w granicach 3000 dolarów, a jestem biednym studentem, czy oznacza to że gdybym nie spiracił to bym kupił ?"

Po pierwsze: Nie nie znaczy. Znaczy tylko, że ukradłeś - nic więcej. Jesteś złodziejem podpadającym pod 278kk.

Po drugie: co do samej wagi argumentu: czy twoja wyobraźnia obejmuje możliwość, że więcej osób tego używa bez płacenia za to - i czy wyciągasz z tego wnioski jakie wypływają dla sytuacji materialnej producenta? (zbadał rynek, stwierdził to jest potrzebne, zainwestował i czeka na zyski). Oczywiście oprócz wyobraźni należy mieć podstawą wiedzę dotycząca zjawisk zachodzących w gospodarce oraz powiązań między nimi. Choćby takie proste (nie obejmujące bankructwa): Z badania rynku wynikało określone zapotrzebowanie na produkt. Inwestycja produkcja. Produkt zostaje przyjęty w 90 procentach przez rynek - czyli na 100 badanych 90 % go używa. 30% używa go kradnąc.
Pomijając szczegóły zakładamy, że nie zagraża to bankructwu firmy. Ale na pewno; ogranicza rozwój tej firmy, i np. tworzenie nowych miejsc pracy (mniej środków na inwestycję) i tak koło sie zamyka.
To dużo uproszczenia.
Jednak wniosek jest na pewno taki, że pomimo bytu produktu na rynku do producenta nie wpływa z tego tytułu ZAPŁATA ZA PRACĘ.
etc, etc

--

"Musisz NAJPIERW udowodnić że ktoś kupiłby dany produkt, a POTEM dopiero mówić o stracie. A ponieważ w większości procent przypadków udowodnienie czegoś takiego jest praktycznie niemożliwe, więc NIE możesz tego udowodnić"

Dowieść tego dosyć łatwo. Doświadczalnie, na grupie 20 osób zagorzałych graczy. Otóż w ostatnich latach bywały sytuacje, że zdarzały sie gry które ciężko było skopiować. Co robili zagorzali gracze? 15 z nich poszło kupić legalna grę.
Zapewne jest to mała grupa badanych - jednak schemat wydaje się dosyć oczywisty i racjonalny. Ponadto wielu miłośników danych produktów używa ich (czy to filmy , czy muzyka) BO BARDZO chce ich używać. Natomiast kwestią w ich przypadku zostaje droga nabycia:
- za darmo z internetu
- czy wydać 50 zł lub 100 zł na dany produkt

Za darmo czy wydać aż stówę? Trudne pytanie... za darmo, czy... za darmo... Odpowiedź przeważnie jest prosta. I chyba nie trzeba przeprowadzać badań - po prostu rozejrzyj się wkoło (dowód z "otoczenia")

--

Kradzież to przemieszczenie fizycznej materii z punktu A do punktu B. Ponieważ nastąpiło przemieszczenie, materia NIE znajduje już we punkcie A. Więc kradzież NIE może zachodzić w momencie gdy materia znajduje się jednocześnie w punktach A i B. To jest kopiopwanie.

No cóż zapewniasz, ze posługujesz sie argumentami, dowodami, racjonalną logiką. Nie poddam tego ocenie.
Jednak do prowadzenia minimalnie logicznej dyskusji niezbędne jest minimum wiedzy oraz logiczne myślenie. W powyższym twierdzeniu robisz tak wiele błędów i wypaczeń, że nie wiem od czego zacząć.

1. definicja kradzieży jaka podajesz to kompletna bzdura.
np.1a:  278kk - wyraźnie podaje, ze kopiowanie oprogramowania to kradzież
np.1b:   wg definicji słow. jęz. pol. "może nastąpić kradzież rzeczy" . Natomiast gdy dowiesz się co znaczy słowo "rzecz"( to może być np. czynność) to przestaniesz bredzić "że kradzież to przemieszczenie fizycznej materii".

--

Ależ ja nikomu nic nie zabieram !
Już omówiłem , błędy w takiej argumentacji. Jeszcze do przemyślenia (wiem , że być trudno):

Kradzież ubezpieczonego samochodu to nie kradzież !
Właścicielowi nic nie ubywa !!!

--

"Gówno mnie obchodzi co jest według prawa a co nie. "
Mam nadzieję że podzielasz to stanowisko na całej płaszczyźnie swojego życia.
I jak ktoś ci wejdzie do domu da w mordę i kradnie kasę, weźmie tv i komputer - też "gówno" cię będzie obchodziło co mówi prawo i przejdziesz nad tym do porządku dziennego.
Mam przynajmniej taka nadzieję bu lubię ludzi o ugruntowanych pogladach.

--

"Poczytaj sobie lepiej jakie są PRAWDZIWE początki prawa autorskiego i kogo ono chroni, bo na pewno nie autorów."
jeden: poczytałem i?
dwa: poczytaj jakie są prawdziwe początki medycyny, pewnie nie czytałeś bo teraz z niej korzystasz (w obecnej formie)
trzy: a początki państwa polskiego? zęby wybijali jak ktoś sie  z nimi nie zgadzał ( teraz tu mieszkasz, pracujesz, etc)
cztery: chroni autorów lub osoby, które ich zatrudniają - producentów (producent to taki autor produktu)

--

"bo autorzy nie potrzebowali wcale takiej ochrony."
Pytałeś sie autorów, ilu?
Ja jestem autorem i bardzo potrzebuje takiej ochrony. Więc pewnie nie mnie sie pytałeś.

--

"To całkowicie uzasadnione i absolutnie sprawiedliwe, że ten kogo nie stać może sobie coś spiracić. Moim zdaniem prawo powinno przewidywać takie wyjątki."
jeden: zasadność jaka?
dwa: na czym polega ta sprawiedliwość?
trzy: piractwo to po prostu wejście w posiadanie określonego produktu bez płacenia za niego. Czyli twoją zasadę (kogoś nie stać) należałoby też odnieść do innych produktów. To nie koniec, teraz komu może zabrać i kto. Kto ma ocenić kogo stać a kogo nie.
cztery: zapewne to tylko twoje zdanie, bo przez żaden racjonalny proces weryfikacji skutków i oceny tego zjawiska to by nie przeszło.

--

"Nie trzeba znać prawa, trzeba mieć mózg."
1: Krowa ma mózg. Nie może jednak podyskutować o zasadności i definicjach - bo ich nie zna.
2: Bez wiedzy twoja "argumentacja" wygląda jak wygląda.
3. Dyskutujemy o definicjach wynikających też z prawa

--

"Gówno mnie obchodzi prawo, obchodzi mnie sprawiedliwość. Jeżeli prawo nakazuje mordować, to co - mam mordować ?"
1. sprawiedliwość jest m.in definiowana z litery prawa
2. jeżeli... krowa zacznie mówić
3. porównanie zakazu kradzieży z przymusem mordowania - jest co najmniej mało racjonalne

--

"Ja tutaj mówię o tym co jest sprawiedliwe a co nie"
1. tak TY tu mówisz co jest sprawiedliwe z twojej mrówczej perspektywy
2. definiowanie sprawiedliwości społecznej  z punku widzenia i z perspektywy jednostki ( w dodatku żyjącej i wchodzącej w interakcje z tym społeczeństwem) jest co najmniej głupotą

--

"Przykład: Komplikacje związane ze spożywaniem aspiryny zabijają 20.000 ludzi rocznie. Komplikacje związane z marihuaną 0."
1. Przykład BARDZO dyskusyjny. Podam inny: pijany kierowca zabija pieszego. Pieszy był trzeźwy , tylko brał aspirynę rano.
Pierwsza część przykładu to odniesienie do skutku - przyczyny
Druga to prawdopodobnie dowcip.
Tłumaczę, bo słabo rozumieją ludzie.

--

"To medialna mafia powinna się tłumaczyć dlaczego prawo autorskie wygląda tak, a nie inaczej."
Mafia oświetleniowa (to ta co odpowiada za sygnalizację świetlną) też powinna wytłumaczyć. Bo pewnie za to odpowiada (za oświetlenie i wypadki)
A mafia handlowa?

--

Jeżeli nie było by mnie stać, to bym nie kupił. Jeżeli bym nie kupił, to jakim cudem firma mogła stracić ?
Tłumaczyłem już wyżej. Strata wynika z założenie produkcji określonej na podstawie badania potrzeb rynku.

--

Sama satysfakcja powinna być wystarczającą nagrodą w tym przypadku.
Ja bym to rozszerzył na więcej przypadków. Np. twoja przymusowa praca u mnie. To też nagroda bo byle kim nie jestem...

--

Ja dostaję produkt, AUTOR DOSTAJE darmową reklamę. Piractwo jest KORZYSTNE dla gospodarki.
Wszelka kradzież jest korzystna. Jak ukradnę telefon i używam. Znajomi widzą jaki świetny - i to doskonała reklama jego jest...

--

Zlikwidować prawo autorskie !
1. Nie bądźmy małostkowi.
2. Nie bądźmy nie racjonalni (profilaktyka skuteczniejsza)
WNIOSEK: ZLIKWIDOWAĆ AUTORÓW !

--

NADAL uważacie że należy przetsrzegać KAŻDEGO prawa ?
1. Nigdy tak nie uważaliśmy. Ale chyba masz BARDZO małe kwalifikacje do oceny, którego prawa należy przestrzegać.
2. Nikt nie zabroni ci nie przestrzegania prawa. Natomiast może ci narzucić konsekwencje jego łamania. Twój wybór. każde prawo MOŻNA złamać.

--

To prawo jest stworzone dla koncernów, a nie dla ludzi i należy je zniszczyć, tak samo jak pokazany wyżej projekt, który wprowadza cenzurę internetu w polsce.
1. a dla kogo ma być stworzone ? dla krasnoludków?
dla ludzi jest to prawo - co broni ich praw, a to jest dla koncernów i twórców by broniło ich praw
2. Jestem za cenzurą. Może ograniczy to ilość idiotycznych wypowiedzi...

--

Lobbyści z koncernów wyprały wam mózgi i jeszcze roznosicie tą chorobę dalej. To jest patologia dopiero.
1. Rzeczywiście coś sobie przypominam. Jak prze mgłę... vizir, suszenie...
2. Lobbyści od złodziei wyprały wam mózgi i jeszcze roznosicie tą chorobę dalej. To jest patologia dopiero.

--

Własność intelektualna należy do całej ludzkości a nie do jednostki.
1. To jest dopiero ograniczenie moich praw do dysponowania moja własnością , moim jestestwem, moja myślą...
2. Sam sobie myśl a nie chcesz żerować na tych co potrafią myśleć i wymyśleć...

--

Własność intelektualna CHCE być wolna i piractwo oraz licencje Open Source są tylko objawami braku tej wolności.
1. Jak bardzo chce? Rozmawiałeś z nią?
2. A brak przyzwoalenia na kradzież samochodów też jest objawem braku wolności do dysponowania cudzą własnością

--

Popierasz też totalitaryzmy takie jak: stalinizm, hitleryzm czy północnokoreański komunizm ? Bo jakaś kombinacja tych dwóch ustrojów powstanie, jeżeli pozwolimy sobie na cenzurowanie ostatniego wolnego medium.
1. Roszczenie sobie własności to mojej wolności (własności intelektualnej) to komunizm (wszystko wspólne)
2. Mówienie, że można kraść określone utwory bo tak mi sie podoba (np. jest zgodne z moim sumieniem, poczuciem sprawiedliwości) - to totalitaryzm (ja decyduje / jednostka władzy/ co można a co nie)
3. Wolny to znaczy dla ciebie łamiący prawa innych? Wolność też musi podlegać regułom inaczej jest totalitaryzmem (twoja wolność nie może ograniczać mojej)

--

Czemu nie, precież cała historia ludzkości składa się ze spisków.
Na początku była krowa, potem korek od butelki. Pospiskowali i było mleko (butelka to ofiara spisku)

--

Wiedziałem że i tak wszyscy będą kopiować, więc co zrobiłem ? Udostępniłem za darmo. Wszystkim.
Przepraszam a czy mógłbyś zacząć produkować samochody?

--

Skoro i tak by nie zapłacił, to jaka jest róznica między tym czy używa czy nie używa ?
1. wg prawa jest złodziejem i wg mnie też
2. na tym właśnie polega bycie złodziejem ( bo kradnąc samochód też by nie zapłacił, a używa)

--

ZŁE podejście. NIECH WSZYSCY, którch nie stać używają.
Był już podobny argument , ale powrócę do niego. Z punku widzenia ekonomii producenta (biznes plan):
- należałoby ocenić nie tylko potrzebę rynku ale też badanie % grupy która ukradnie produkt.
Do czego to prowadzi? Na pewno do zahamowania rozwoju / innowacyjności etc w wielu dziedzinach. Ponieważ zmniejsza się ilość PŁACĄCYCH konsumentów danego produktu - wiec będzie zacznie mniej produktów które WARTO produkować.
Nie należy też zapominać o "standardowym" ryzyku związanych z każdą produkcją (zwł. filmy, muzyka, gry).
Przyjęcie, pogodzenie się z faktem piractwa (aprobowanie go) prowadzi do zupełnie nowego sposobu sprzedaży/dystrybucji/dostępu do PRODUKTÓW. Musi on spełniać warunek : prawa do dochodu i osiągania dochodu.
Nie wymyślono jeszcze takiego skutecznego mechanizmu.
Jedynym spełniającym taki warunek mógłby być taki, że ten którego stać płaci za tego , którego nie stać. Fantastyka.

--

Zabranianie ludziom kopiowania samochodów jest sprzeczne z dobrem ludzkości. Jeżeli można by zer światem realnym robić to samo co z wirtualnym (tj. mieć każdą fizyczną rzecz w nieograniczonej ilości kopii), to prawdopodobnie 99,9% światowych konfliktów zostałoby rozwiązanych.
Czy nie chcielibyśmy żyć w świecie bez wojen, krwi, mordowania i kradzieży ? A właśnie taki świat istniałby, gdyby można było piracić mercedesy.

1. To w sferze fantastyki. Ale teoria: Możliwość kopiowania wszystkiego  prowadzi wprost do braku wytwarzania czegokolwiek. Nie ma sensu bowiem wówczas ŻADNA produkcja. A więc koniec postępu, rozwoju no i produkcji.
2. Większość wojen jest z powodów religijnych a nie z powodu dóbr.
3. Wszystkie dobra dla wszystkich - to komunizm. Było. Nie sprawdziło się. Nie sprawdzi sie też z punktu widzenia ekonomii, relacji społecznych, postępu, etc
4. Głupotą jest sądzić, że powszechny dostęp do dóbr zapobiegnie wojnom, mordowaniu. Tylko cześć tych zjawisk wynika z ograniczenia dostępu do dóbr.

--

Poza tym robiono ostatnio badania w 3 krajach (Kanada, Szwecja i chyba UK, ale nie jestem pewien) i zgadnijcie co: Okazało się że ci co piracą najwięcej, kupują też najwięcej.
Robisz błędne , nie poparte rzetelnymi informacjami założenia. Zakupy wcale nie muszą wynikać z dużej skali piractwa. Ale oba te zjawiska mogą wynikać z "bogatej" informatyzacji społeczeństwa (dostęp do sprzętu grającego, komputerów, internetu).
Dużo kradną - bo jest ich dużo, bo dużo z nich ma dostęp do sieci
Dużo kupują, bo jest ich dużo, bo dużo widzą reklam w internecie, bo więcej środków mają na rozrywkę
Jedno wcale nie musi i pewnie nie wynika z drugiego.

--

Jeżeli piractwo powoduje STRATY, to dlaczego te gry/filmy/muzyka które są najbardziej piracone, są też najbardziej ZYSKOWNE ?

1. To akurat jest bardzo proste. BARDZO.
Strata - to także brak określonej puli zysków/dochodów, etc
Najbardziej piracone - bo najbardziej popularne. A popularność wpływa też na zakup nie tylko na piractwo.
Są to elementy od siebie zupełnie niezależne i szukanie między nimi zależności świadczy o słabym zrozumieniu marketingu i ekonomii.

2. Przykład z życia wzięty. Windows XP nie zaczął być kupowany dlatego, że ktoś miał pirata i wpadł na pomysł by sobie kupić oryginał. Tylko np. z problemów z aktualizacjami i innymi utrudnieniami jakie wprowadził microsoft, oraz kontrola oprogramowania.
Więc przestań powtarzać takie brednie, że zyskowność wynika z możliwości piracenia i że to świetna reklama.
Bez możliwości piracenia okazałoby sie że demo gry jest wystarczająca reklamą - bo z godnie z twoją logiką decyduje o zakupie możliwość wypróbowania produktu.

Chyba starczy bo zmęczyłem się reszta "argumentów" adwersarza jest podobnej jakości.

 

Tak więc podsumowując: posługujesz sie argumentacją, że należy używać argumentów i logicznego myślenia. Aż dziwnie dużo o tym mówisz. Tylko mówisz. Bo sam tego nie robisz.
Ale gratuluje odwracania uwagi i używania argumentacji odnoszącej się "do osoby" a nie tematu.

 

WU
Redaktor KRADNIEMY.PL

ps.
zanim odpowiesz, przeczytaj
http://www.kradniemy.pl/217-Don-Kicha---ale-Dalej-Walczy-z--Idiotami.html

ps.

Black Man (tłum: ciemny człowiek )

 

ps.

Nie dodałem tej odpowiedzi w omawianym wątku - bo by udzielić odpowiedzi trzeba zakładać hasło i sie logować - a ja jestem raczej leniwy.

Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie

Ważne: Użytkowanie Witryny oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Szczegółowe informacje w Polityce prywatności.