
Miniony tydzień na rynkach finansowych i w gospodarce upłynął pod znakiem oczekiwań na grudniową decyzję Rezerwy Federalnej USA, nowych danych o inflacji w strefie euro i w Polsce oraz kolejnych sygnałów, że globalna gospodarka wchodzi w fazę wolniejszego, ale bardziej zrównoważonego wzrostu. Inwestorzy przyglądali się także polityce OPEC+, publikacjom prognoz dla polskiej gospodarki oraz zmianom w zachowaniu dużych instytucji finansowych, które zaczynają poważnie traktować ryzyko bańki na rynku spółek technologicznych. Poniżej zebraliśmy dziesięć najważniejszych wydarzeń gospodarczych z kraju i ze świata, które w ostatnich dniach wyznaczały kierunek dla rynków i decydentów.
Najważniejszym tematem tygodnia pozostawała perspektywa trzeciej w tym roku obniżki stóp procentowych przez Rezerwę Federalną. Coraz więcej dużych instytucji finansowych – w tym globalne banki inwestycyjne – podniosło w ostatnich dniach prawdopodobieństwo cięcia stóp o 25 punktów bazowych podczas posiedzenia zaplanowanego na drugi tydzień grudnia. Zmiana nastawienia wynika z wyraźnie słabszych danych z amerykańskiego rynku pracy i sygnałów schładzania dynamiki płac, przy jednoczesnym stopniowym powrocie inflacji w okolice celu. Dla rynków kluczowe jest to, że inwestorzy zaczynają postrzegać grudniową decyzję nie jako jednorazowy gest, lecz początek bardziej łagodnego cyklu polityki pieniężnej w 2026 roku. Przekłada się to na wzrost wycen spółek wrażliwych na koszty finansowania, spadek rentowności krótszych obligacji i osłabienie dolara względem koszyka głównych walut. Jednocześnie pojawia się pytanie, czy Fed nie zareaguje zbyt agresywnie w roku wyborczym, co budzi obawy części ekonomistów o nadmierne poluzowanie warunków finansowych i ponowny wzrost napięć inflacyjnych w dłuższym horyzoncie.
W mijającym tygodniu uwagę zwracało nietypowe połączenie: globalny sentyment ryzyka pozostawał pozytywny mimo wyraźnego wzrostu rentowności obligacji skarbowych na wielu rynkach. W części krajów, zwłaszcza tych o dużych potrzebach pożyczkowych, dochodowość długoterminowego długu wyraźnie podskoczyła, sygnalizując, że inwestorzy domagają się wyższej premii za ryzyko fiskalne i inflacyjne. Mimo to główne indeksy giełdowe w USA i Europie kończyły tydzień na plusie, wspierane rotacją kapitału w stronę sektorów cyklicznych oraz małych i średnich spółek. Taki układ sugeruje, że rynek coraz bardziej wierzy w scenariusz tzw. „miękkiego lądowania” – wolniejszego, ale dodatniego wzrostu PKB przy opadającej inflacji. Jednocześnie rośnie jednak nerwowość wśród zarządzających aktywami: jeśli Fed rzeczywiście rozpocznie cykl obniżek, a jednocześnie rządy nie ograniczą wydatków, kolejne fale wzrostu rentowności mogą wywołać nagłe korekty na rynkach akcji. Tydzień zakończył się więc raczej w tonie umiarkowanego optymizmu, ale z wyraźną świadomością, że 2026 rok może przynieść większą zmienność niż inwestorzy dziś zakładają.
Silne odbicie zanotowały w minionym tygodniu giełdy w krajach Zatoki Perskiej, zwłaszcza w Arabii Saudyjskiej. Inwestorzy w tym regionie bardzo pozytywnie zareagowali na rosnące prawdopodobieństwo obniżki stóp procentowych w USA, co tradycyjnie wspiera rynki wschodzące i kraje eksporterów surowców. Równolegle notowania ropy Brent i WTI podniosły się do najwyższych poziomów od około dwóch tygodni, korzystając z poprawy nastrojów oraz sygnałów, że popyt na paliwa pozostaje stosunkowo stabilny mimo spowolnienia części gospodarek. Wzrostom sprzyja również przekonanie, że niższe stopy w USA osłabią dolara, co historycznie działa jak impuls popytowy na rynek surowców denominowanych w amerykańskiej walucie. Nie zmienia to faktu, że pod powierzchnią wciąż narastają obawy o nadpodaż ropy, jeśli część producentów nie będzie w stanie utrzymać dyscypliny wydobycia. Dla budżetów państw Zatoki oznacza to konieczność ostrożnego planowania wydatków i dalszej dywersyfikacji dochodów, a dla globalnych rynków – ryzyko częstszych, gwałtownych zwrotów cen ropy w odpowiedzi na decyzje kartelu OPEC+.
W Europie jednym z kluczowych wydarzeń tygodnia była publikacja szacunków inflacji w strefie euro za listopad. Dane wskazują na niewielki, ale zauważalny wzrost rocznej dynamiki cen konsumpcyjnych z 2,1 do około 2,2 procent. Choć nominalnie jest to ruch marginalny, ma on duże znaczenie dla oczekiwań wobec Europejskiego Banku Centralnego. Z jednej strony inflacja pozostaje bardzo blisko celu i wyraźnie niżej niż w szczytowym okresie kryzysu energetycznego, co wspiera tezę o stopniowym wygaszaniu presji cenowej. Z drugiej strony struktura wskaźnika pokazuje, że wciąż uporczywie wysoka jest inflacja usług, a spowolnienie spadku cen energii ogranicza tempo dezinflacji. To sprawia, że EBC może być bardziej ostrożny z zapowiedziami szybkiego i agresywnego luzowania polityki pieniężnej. Dla firm i gospodarstw domowych w strefie euro oznacza to przedłużający się okres relatywnie wysokich kosztów finansowania, ale przy jednoczesnym spadku realnego obciążenia długów dzięki zbliżaniu się inflacji do celu banku centralnego.
Z perspektywy polskiej gospodarki szczególnie istotna była informacja o spadku inflacji CPI do 2,4 procent w listopadzie, wobec 2,8 procent w październiku. To kolejny sygnał, że po kilkunastu miesiącach bardzo wysokiego tempa wzrostu cen, dynamika inflacji powoli wraca w okolice celu Narodowego Banku Polskiego. Na tle ostatnich lat oznacza to znaczące odciążenie budżetów domowych – zwłaszcza tych, które w poprzednich sezonach grzewczych odczuły skokowy wzrost cen energii i żywności. Jednocześnie, niższa inflacja przy wciąż relatywnie dobrym rynku pracy i rosnących wynagrodzeniach przekłada się na poprawę realnej siły nabywczej. To dobra wiadomość dla handlu detalicznego, usług i branży mieszkaniowej, które liczą na ożywienie konsumpcji. Z punktu widzenia Rady Polityki Pieniężnej spadek inflacji otwiera przestrzeń do dalszej dyskusji o luzowaniu polityki pieniężnej, ale prawdopodobnie nie skłoni do gwałtownych cięć stóp – szczególnie w sytuacji, gdy część ryzyk inflacyjnych (jak ceny energii czy napięcia geopolityczne) pozostaje aktualna. Tydzień kończy się więc z wyraźnie lepszym obrazem równowagi cenowej, ale wciąż z dużą ostrożnością w prognozach na 2026 rok.
W mijającym tygodniu opublikowano również aktualizacje prognoz dla polskiej gospodarki autorstwa międzynarodowych instytucji i banków. Z zewnątrz Polska wciąż postrzegana jest jako rynek o stosunkowo stabilnych fundamentach – z niskim bezrobociem, rosnącą produktywnością i wysoką aktywnością inwestycyjną wspieraną środkami unijnymi. Według najnowszych projekcji tempo wzrostu PKB w latach 2025–2026 powinno kształtować się w przedziale 3–4 procent, przy stopniowym dalszym spadku inflacji. Ważnym elementem tych prognoz jest oczekiwany impuls inwestycyjny w 2026 roku, gdy na większą skalę mają ruszyć projekty finansowane z funduszy odbudowy UE oraz duże inwestycje infrastrukturalne i energetyczne. Oznacza to, że po okresie spowolnienia i wysokiej niepewności Polska może wejść w fazę bardziej zrównoważonego wzrostu, opartego zarówno na konsumpcji, jak i inwestycjach. Jednocześnie ekonomiści ostrzegają, że skala i tempo tego ożywienia będą zależeć od tempa absorpcji środków unijnych, stabilności polityki fiskalnej oraz zdolności do utrzymania przewag konkurencyjnych w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.
Nowe dane Głównego Urzędu Statystycznego dotyczące polskiego PKB za trzeci kwartał 2025 roku potwierdziły, że gospodarka rośnie w tempie szybszym, niż wielu analityków zakładało jeszcze na początku roku. W ujęciu rok do roku odnotowano wzrost na poziomie około 3,8 procent, co jest wynikiem zdecydowanie lepszym od średniej unijnej. Struktura wzrostu wskazuje, że nadal głównym motorem pozostaje konsumpcja prywatna, wspierana poprawą realnych dochodów gospodarstw domowych i stabilną sytuacją na rynku pracy. Na plus zaczyna też działać stopniowe ożywienie inwestycji, choć wciąż widoczne są opóźnienia w realizacji części projektów infrastrukturalnych i energetycznych. Eksporterzy korzystają natomiast z poprawy koniunktury w strefie euro oraz osłabienia złotego z wcześniejszych kwartałów, które zwiększyło konkurencyjność polskich towarów. Dla rządu i banku centralnego te dane są argumentem, by prowadzić politykę gospodarczą w sposób ostrożny, ale bezpaniczy – z jednej strony dbać o stabilność finansów publicznych, z drugiej nie dławić ożywienia poprzez zbyt gwałtowne zacieśnianie warunków fiskalnych czy monetarnych.
Na rynku ropy naftowej mijający tydzień przyniósł ciekawą mieszankę decyzji politycznych i danych rynkowych. Państwa OPEC+ potwierdziły, że w pierwszym kwartale 2026 roku utrzymają dotychczasowy poziom wydobycia, stawiając na stabilizację cen i uniknięcie nadpodaży. Równocześnie niezależne szacunki wskazały, że faktyczna produkcja kartelu w listopadzie była niższa od wcześniej uzgodnionych limitów, głównie ze względu na ograniczenia techniczne w części krajów oraz utrzymujące się problemy logistyczne. Taki układ sprzyjał wzrostom notowań ropy, ale jednocześnie zwiększał niepewność co do przyszłej ścieżki cen. Dla krajów importujących energię, w tym Polski i strefy euro, oznacza to, że korzystny trend spadku inflacji może zostać łatwo zakłócony przez kolejny skok cen surowców. Dla państw-eksporterów decyzja OPEC+ to z kolei sygnał, że kartel stawia na długoterminową stabilizację wpływów budżetowych, nawet kosztem oddania części udziałów w rynku konkurentom spoza porozumienia. Tydzień kończył się więc na rynku ropy z mieszanką ostrożnego optymizmu i świadomości, że w 2026 roku polityka surowcowa znów może stać się kluczowym czynnikiem kształtującym globalną inflację.
Na europejskich parkietach tydzień przyniósł raczej mieszane nastroje. Indeks szerokiego rynku STOXX 600 delikatnie się cofnął, a największą presję spadkową wywierały spółki z sektora dóbr konsumpcyjnych, w tym duże koncerny spożywcze i kosmetyczne. Inwestorzy chłodno przyjęli informacje o zakończeniu procesu wydzielenia biznesu lodowego jednego z globalnych gigantów i nieco ostrożniej podeszli do firm opierających się na sile marki i cenach premium w otoczeniu malejącej inflacji. Jednocześnie rosło zainteresowanie spółkami przemysłowymi oraz firmami z sektora obronnego, które korzystają z utrzymujących się napięć geopolitycznych i rosnących budżetów wojskowych wielu państw europejskich. Taka sektorowa rotacja pokazuje, że inwestorzy zaczynają dyskontować długotrwałą zmianę struktury wydatków publicznych i prywatnych w kierunku bezpieczeństwa, infrastruktury krytycznej i transformacji energetycznej. W krótkim terminie może to oznaczać większą zmienność na europejskich giełdach, ale w dłuższym – też szansę na wyłonienie się nowych liderów wzrostu spoza tradycyjnych sektorów konsumenckich i finansowych.
Interesującym sygnałem dla globalnych rynków akcji była informacja, że część dużych brytyjskich funduszy emerytalnych zaczęła zmniejszać udział amerykańskich akcji w swoich portfelach, szczególnie tych związanych z czołowymi spółkami technologicznymi. Decyzja ta jest motywowana obawami przed powstaniem bańki spekulacyjnej wokół tzw. „wielkiej siódemki” firm korzystających na rozwoju sztucznej inteligencji. Zarządzający zwracają uwagę, że tak duże skoncentrowanie globalnych indeksów na kilku spółkach zwiększa ryzyko gwałtownej i bolesnej korekty, jeśli oczekiwania wobec ich zysków okażą się nadmiernie optymistyczne. W odpowiedzi część funduszy przesuwa kapitał w stronę akcji europejskich i azjatyckich, licząc na większą dywersyfikację geograficzną i sektorową. Choć skala tych ruchów na razie nie zagraża dominującej pozycji amerykańskiego rynku kapitałowego, to sygnał, że coraz więcej długoterminowych inwestorów instytucjonalnych zaczyna zadawać sobie pytanie, czy obecne wyceny spółek technologicznych są do utrzymania. Dla zwykłych inwestorów i oszczędzających na emeryturę to przypomnienie, jak ważna jest dywersyfikacja portfela oraz świadomość, że nawet najbardziej modne sektory mogą w pewnym momencie stać się źródłem poważnych strat.
Ważnym wydarzeniem z pogranicza polityki i gospodarki była wizyta prezydenta Francji w Chinach, która odbyła się w pierwszych dniach grudnia. Rozmowy w Pekinie koncentrowały się na zacieśnianiu współpracy gospodarczej, w tym m.in. w sektorze lotniczym, energetyce i nowoczesnych technologiach. Dla europejskich firm to szansa na dostęp do ogromnego rynku, ale jednocześnie źródło niepokoju związanego z ryzykiem zależności technologicznych i dostępowych. Inwestorzy przyglądali się szczególnie sygnałom dotyczącym ewentualnego łagodzenia napięć handlowych między UE a Chinami, w tym sporów o subsydia dla zielonych technologii i bariery w dostępie do rynku zamówień publicznych. Z perspektywy strefy euro większa współpraca gospodarcza z Chinami mogłaby pomóc w utrzymaniu tempa wzrostu eksportu, zwłaszcza w okresie, gdy popyt wewnętrzny osłabia się przez wysokie stopy procentowe. Jednocześnie europejscy decydenci muszą ważyć potencjalne korzyści z głębszej integracji gospodarczej z Państwem Środka z koniecznością ochrony kluczowych technologii i utrzymania spójnej polityki wobec rosnących napięć geopolitycznych na linii USA–Chiny.
Miniony tydzień pokazał gospodarkę światową w fazie przejściowej: inflacja w wielu krajach wyraźnie spadła, ale banki centralne nadal poruszają się ostrożnie, obawiając się zarówno nadmiernego zacieśnienia, jak i zbyt szybkiego luzowania polityki pieniężnej. W Polsce mieszanka spadającej inflacji i solidnego wzrostu PKB tworzy relatywnie komfortowe warunki do prowadzenia polityki gospodarczej, choć w tle wciąż obecne są wyzwania fiskalne i strukturalne. Globalne rynki finansowe pozostają w trybie „szukania równowagi” między nadziejami na miękkie lądowanie a strachem przed nowymi bańkami spekulacyjnymi i szokami podażowymi na rynku surowców. O tym, czy grudzień zapisze się jako początek nowego cyklu łagodniejszej polityki pieniężnej, czy jedynie krótką pauzę w okresie wysokiej niepewności, przesądzą decyzje Fed, EBC oraz dalszy bieg wydarzeń geopolitycznych, które w 2025 roku tak mocno wpływają na gospodarkę.
Reuters – m.in. komentarze o oczekiwanej obniżce stóp Fed, sytuacji na giełdach europejskich i rynkach w Zatoce Perskiej: https://www.reuters.com
Financial Times – analizy dotyczące polityki Fed i decyzji inwestycyjnych funduszy emerytalnych: https://www.ft.com
Trading Economics – dane o inflacji w Polsce i strefie euro oraz wybrane wskaźniki makroekonomiczne: https://tradingeconomics.com
Główny Urząd Statystyczny – szybkie szacunki PKB Polski za III kwartał 2025 r. i kalendarz publikacji: https://stat.gov.pl
OECD Economic Outlook – najnowsze prognozy wzrostu PKB i inflacji dla Polski: https://www.oecd.org
Global Macro Monitor – tygodniowy przegląd globalnych rynków i ryzyka: https://global-macro-monitor.com
Washington Trust Bank – Fixed Income & Equities Markets Week in Review: https://www.watrust.com
Sergey Tereshkin – przegląd wydarzeń gospodarczych i wizyty Emmanuela Macrona w Chinach: https://sergeytereshkin.co.nz
MarketPulse – komentarze do najnowszych danych o inflacji w strefie euro: https://www.marketpulse.com