Praca zdalna: wolność, która zaczyna uwierać

Maciej Piwowski
08.08.2025

Dlaczego „work from anywhere” może okazać się największą pułapką naszej epoki

Lubię swoją kanapę tak samo jak każdy. Ale kiedy patrzę na to, co zrobiliśmy z ideą pracy zdalnej, zaczynam zadawać sobie niewygodne pytania. Czy rzeczywiście wyzwoliliśmy się spod dyktatu biurowej klatki, czy tylko zamieniliśmy jedno więzienie na drugie – tym razem zlokalizowane w salonie, trzy metry od lodówki?

 

Wielkie wyjście z biur – i cichy powrót

Pandemia pchnęła nas – z dnia na dzień – w objęcia domowych routerów, dziurawych słuchawek Bluetooth i rozmów, w których połowę czasu spędza się na krzyczeniu „słychać mnie?”. Euforia była zrozumiała: brak dojazdów, swoboda organizacji dnia, perspektywa pracy z plaży lub górskiej chatki. Szybko okazało się jednak, że „wszędzie” bywa synonimem „nigdzie”.

Pracodawcy, którzy w 2021 r. prześcigali się w deklaracjach o „remote first”, dziś ostrożnie dokręcają śrubę: obowiązkowe dwa-trzy dni w biurze, czasem pełen powrót. Powód? Spadek spontanicznej innowacyjności, trudności z wdrażaniem juniorów, dramatyczny wzrost „zoom-burnoutu”, a w tle rosnące ceny najmu mieszkań, które sprawiają, że praca z domu przestaje być tania nawet dla samego pracownika.

Dom nie jest biurem – i nigdy nie będzie

1. Przestrzeń

Na grafice stockowej „home office” przedstawia loft z widokiem na Manhattan. W realu mieszkasz w bloku z wielkiej płyty, a twoje „biuro” to róg stołu w kuchni dzielonej z dziećmi uczącymi się zdalnie. Ergonomia? Umówmy się – skórzana kanapa z IKEI nie zastąpi regulowanego fotela.

2. Czas

Granica między pracą a życiem prywatnym najpierw się zaciera, a potem znika. O 22:30 jeszcze „dosyłasz szybko poprawkę”, bo przecież komputer stoi dwa kroki od łóżka. W konsekwencji przeciętny „zdalniak” pracuje dłużej, choć ma poczucie ciągłego niedoczasu.

3. Relacje

Kamera nie łapie mikro-ekspresji. Atmosfera burzy mózgów w Teamsie przypomina raczej seans spirytystyczny: „czy jesteś z nami?”, „daj znać na czacie”. Nieprzypadkowo rośnie liczba badań łączących permanentną pracę zdalną z osamotnieniem i zaburzeniami nastroju.

Miasto kontra kanapa: niewidzialne koszty społeczne

Praca zdalna w skali makro zmieniła rytm metropolii. Kawiarnie w dzielnicach biznesowych świecą pustkami, za to internet w dzielnicach sypialnych przeżywa godziny szczytu. Biura – zbudowane za miliardy – stoją częściowo puste, ale czynsze nie spadają; wręcz przeciwnie, powstają prestiżowe „przestrzenie hybrydowe”, w których pracownik może zarezerwować… dokładnie ten sam fotel, który dwa lata temu miał na wyłączność w open-space.

Mniej oczywisty skutek to gentryfikacja prowincji. „Cyfrowi nomadzi” zaczęli wykupywać domki letniskowe, windując ceny gruntów i usług. Miejsca, które miały być rajem spokoju, zmieniają się w drugie biurowce – tyle że rozrzucone po całym kraju.

Prawo do… wyłączenia routera

Jeśli myślisz, że praca zdalna to tylko kwestia wyboru stylu życia, przypomnę o czymś, co dopiero kiełkuje w brukselskich kuluarach: unijnym „prawie do odłączenia się” („right to disconnect”). Chodzi o prawny obowiązek dania pracownikowi możliwości nie-odpowiadania po godzinach. Paradoks? Musimy stanowić prawo, żeby móc… zamknąć laptop.

Mit taniej firmy „w chmurze”

Pozbądźmy się złudzeń. Pracownik w domu kosztuje mniej tylko wtedy, gdy policzysz rachunek w excelu pozbawionym kolumny „kreatywność”, „rotacja” i „sterowanie kryzysowe”. A te koszty eksplodują, gdy zespół się rozpada, bo nikt nie czuje się częścią czegoś większego niż szereg zajaśnień w Slacku.

Próby ratowania kultury firmowej wirtualnymi piątkowymi pub-quizami przypominają podlewanie kaktusa konewką przeznaczoną dla sekwoi. Dziewięć na dziesięć osób włącza mikrofon raz, żeby powiedzieć „hej” i zaraz potem wycisza się na resztę spotkania, scrollując TikToka.

Hybryda – złoty środek czy najgorsze z obu światów?

Model 2/3, 3/2, 50/50 – nazwij jak chcesz. Hybryda ma sens pod jednym warunkiem: harmonogram nie może być zbiorem nakazów z góry, tylko efektem rozmowy. Inaczej kończy się tak samo jak full remote: nikt nie wie, kto siedzi w biurze, a kto w domu, kalendarz zebrania wygląda jak sudoku, a menedżerowie spędzają pół dnia na „syncach o syncach”.

Quo vadis, pracowniku?

  1. Nie myl elastyczności z brakiem struktury – praca zdalna wymaga brutalnej dyscypliny: planu dnia, twardych godzin offline, rygorystycznego ustawienia powiadomień.
  2. Inwestuj w ergonomię – jeśli spędzasz 8 godzin na krześle kuchennym, przygotuj budżet na fizjoterapeutę.
  3. Podtrzymuj sieć kontaktów – wyjdź do ludzi, nawet jeśli twoja firma nie ma fizycznego biura. Branżowe meet-upy, coworking, zwykła kawa z kolegą z dawnych czasów rozwiąże więcej problemów niż najnowszy model słuchawek z redukcją szumów.

Quo vadis, pracodawco?

  1. Znaj ramy finansowe – jeśli chcesz oszczędzać na metrach kwadratowych, policz też wzrost wydatków na integracje, szkolenia zdalne i rekrutację następczą dla tych, którzy odejdą z powodu samotności.
  2. Projektuj procesy, nie lokalizacje – najpierw zdefiniuj jak pracujemy, dopiero potem gdzie.
  3. Mierz efekty, nie obecność – jeżeli w 2025 r. nadal wymagasz od programisty „zielonej kropki” w komunikatorze, to problemem nie jest miejsce pracy, tylko twój styl zarządzania.
 

Wnioski? Rzeczywistość jest mniej romantyczna niż zdjęcia z laptopem na hamaku

Praca zdalna obiecywała nam wolność, a oddała codzienność pod jurysdykcję notcha w ekranie smartfona. Biuro ma swoje wady, ale przynajmniej wychodząc z niego, mieliśmy poczucie, że praca została na biurku. Dziś przenosimy ją w kieszeni wszędzie – nawet na urlop.

Czy warto więc uciekać zupełnie od biura? Pytanie brzmi raczej: od czego naprawdę chcemy uciec? Od dojazdów? Od kontroli? Od ludzi? A może od samych siebie – tych, którzy nie potrafią wyłączyć komputera, bo w głębi serca boją się, że kiedy to zrobią, okaże się, iż praca była jedyną rzeczą nadającą sens ich dniom.

Odpowiedzi nie udzieli ci ani Twój szef, ani Parlament Europejski. Musisz znaleźć ją sam – najlepiej z dala od ekranu, nawet jeśli tylko na parę godzin.

 

 

Źródła

  • https://grantthornton.pl/publikacja/praca-zdalna-czy-firmy-planuja-w-tym-obszarze-zmiany-w-2025-r-raport/ – raport Grant Thornton (luty 2025) analizujący plany polskich firm dotyczące ograniczania lub utrzymywania pracy zdalnej. 
  • https://employment-social-affairs.ec.europa.eu/news/commission-starts-second-stage-talks-social-partners-right-disconnect-and-fair-telework-2025-07-25_en – informacja Komisji Europejskiej (lipiec 2025) o drugiej fazie konsultacji w sprawie unijnego prawa do odłączenia się. 
  • https://finanse.wp.pl/koniec-pracy-zdalnej-firmy-wysylaja-jasny-sygnal-wynajem-w-gore-7184311453780736a – artykuł Wirtualnej Polski (sierpień 2025) opisujący wzrost popytu na powierzchnie biurowe i sygnały odwrotu od pełnego remote.
Zgłoś swój pomysł na artykuł

Więcej w tym dziale Zobacz wszystkie