Po sąsiedzku. Ktoś stale „łapie” sąsiadów na klatce, żeby załatwiać sprawy wspólnoty — kiedy zaangażowanie przestaje pomagać, a zaczyna męczyć
Nie każdy sąsiedzki problem zaczyna się od hałasu, dymu albo wielkiej awarii. Czasem zaczyna się od człowieka, który ma dużo energ...